Tablet dla dziecka? Pewnie, jeśli chcesz by łatwiej przyswajało wiedzę

Dzieci podobno za dużo siedzą przy ekranach. Przed telewizorami, tabletami i telefonami komórkowymi. Ale to tylko narzędzia, które można wykorzystać głupio lub mądrze - jak nominowana do "nauczycielskiego Nobla" pani pedagog z Olsztyna, która prowadzi inspirującego bloga Tableciaki.

Pani Jolanta Okuniewska, nauczycielka z Olsztyna udowodniła, że za pomocą tabletu, można skutecznie przekazać wiedzę. Zostało to zauważone na arenie międzynarodowej i jej sposób promowania nauki doceniła kapituła konkursu Global Teacher Prize. To taka nauczycielska nagroda Nobla, a pani Okuniewska ma szansę zdobyć niebagatelną nagrodę - milion dolarów. Z pomocą doboru aplikacji przychodzi mi między innymi blog pani Okuniewskiej - Tableciaki, a także regularne przeglądanie działu edukacyjnego w AppStore.

Oczywiście, wiele mówi się też - i słusznie! - o negatywnych skutkach tego, że dzieciaki korzystają ze zbyt wielu urządzeń takich jak tablety, komputery i telefony, rezygnując z zabawy i ruchu. A to prowadzi do otyłości, zaburzeń równowagi, nocnego moczenia i innych dolegliwości. Podobno. Można całkiem zrezygnować z dostępu do nowych (i tych starszych też) technologii i chronić przed nimi dzieci do wyznaczonej samemu daty - na przykład do szóstego roku życia. Nie pokazywać tabletu, wyrzucić telewizor, nie wspominać o komputerze. Niektórzy nie znajdują na tablety w ogóle czasu.

Jeżeli rodzice spędzają dużo czasu przed ekranem, dzieci też chcą. Naśladowanie dorosłych jest normalne. Dlatego, jeśli chcemy żeby czas poświęcony na zabawę przed ekranem dzieci spędziły mądrze, musimy podetknąć im odpowiednie narzędzia.

My znajdujemy i czas na tablet, i czas na zabawę - i nie widzę w tym nic złego. Nie zauważam także rzekomych zaburzeń związanych z użytkowaniem nowych technologii przez dzieci. Wręcz przeciwnie. Uważam, że technologia sama w sobie nie stwarza zagrożenia, jeśli jest odpowiednio przedstawiona, poświęca się na nią określony czasu i nadzoruje się jakość prezentowanych treści. Wtedy może rozwijać. A do tego, jeśli sprytnie przekażemy dzieciom wiedzę - właśnie na atrakcyjnych dla nich tabletach - chłoną ją i świetnie się przy tym bawią.

Nauka iczeniaLiczenie i angielski w jednym. Czas zmarnowany przed ekranem? (fot. A.U.)

Przy zabawie z tabletem mamy naprawdę wiele możliwości nauki - i to od najmłodszych lat. Owszem, można zapisać dziecko na angielski już od pierwszych dni życia albo mówić do niego w tym języku, ale można także pokazywać mu książki dla dzieci czytane przez profesjonalnego lektora w tym właśnie języku, dodatkowo rozwijając zdolność czytania metodą globalną, gdyż kolejno wymawiane słowa są w książce zaznaczane na kontrastowy kolor. Tak wydane są na przykład Toy Story czy Planes (Samoloty). W większości aplikacji o charakterze edukacyjnym, które poszerzają wiedzę encyklopedyczną - na przykład prezentując ptaki, owady czy gady - możemy wybrać opis w języku ojczystym bądź zupełnie innym, w ten sposób przy okazji dziecko bawiąc się, poznaje nowe słówka. Owszem można to zrobić i bez tabletu, pod warunkiem że zna się te słówka w czterech językach.

aplikacja o dinoJak zająć młodego paleontologa? (fot. A.U.)

Wśród aplikacji dostępnych na tablety pojawiają się także elektroniczne wydania książek. Na przykład książka „Profesor Astrokot odkrywa kosmos” doczekała się także aplikacji mobilnej. Podczas zabawy multimedialnej dzieci mają okazję nauczyć się sporo o astrofizyce. Podobnie działa aplikacja iWOW Atlas Universe. Ale mądrych aplikacji w większości dziedzin nauki jest wiele - wystarczy poszukać.

Pójdźmy krok dalej. Dzięki studentom Politechniki Białostockiej już niedługo w ręce dzieci trafi Photon. Jest to robot, pozwalający najmłodszym dzieciom uczyć się programowania, przy okazji bawiąc w najlepsze. Za pomocą urządzenia mobilnego odbywa się sterowanie robotem, którego umiejętności rosną wraz z umiejętnościami zdobywanymi przez programujące go dziecko. Reakcje na razie są różne - od zachwytu po sceptyczne: "a po co tak wcześnie mają się uczyć programowania? Przecież ani to dochodowe, ani rozwijające". Czyżby? Nauka nowego języka, jakim jest język programowania, jest niewątpliwie rozwijająca, do tego odbywa się przez zabawę. Być może dziecko tak bawiące się nigdy nie zostanie programistą, ale ma szansę na naukę przez zabawę i, jeśli będzie miało kiedyś ochotę doszkalać się, na pewno taka zabawa w przyszłości zaprocentuje. Ja tam za chłopaków, którzy wymyślili Photona, trzymam kciuki i uważam, że stworzyli prawdziwie edukacyjną zabawkę. I chwali się to, że podczas zabawy klockami dzieci mogą przy okazji nauczyć się także nowych technologii. Co w tym złego?

Jeśli chcemy żeby czas poświęcony na zabawę przed ekranem dzieci spędziły mądrze, musimy podsunąć im odpowiednie aplikacje i nadzorować czas. Tak, to wymaga zaangażowania, uwagi i czasu poświęconego na narzędzie, które rzekomo go oszczędza. Dlatego zabawie z tabletem mówię tak - ale nieograniczonej dostępności do nowych technologii bez żadnego nadzoru rodzicielskiego, szczególnie tym najmłodszym użytkownikom - mówię nie.

Więcej o: