Uprawiajmy sport, bo zaczniemy się zabijać

Dlaczego jesteśmy tacy agresywni i sfrustrowani? Dlaczego nie potrafimy odpuścić sobie ani innym? Psychologowie twierdzą, że wszystkiemu winien jest brak sportu w naszym życiu. Jeśli nie zaczniemy się ruszać, to umrzemy. Albo zaczniemy się zabijać.

Znacie tę dyscyplinę, prawda? (rys. Magda Danaj0Znacie tę dyscyplinę, prawda? (rys. Magda Danaj)

Człowiek pierwotny jak się bał, to uciekał. Jak był wściekły, to łapał za kamień czy inną maczugę i tłukł nią wroga po czym popadło. Za pożywieniem biegał, bo uciekało, po wodę biegał, po ogień też pewnie biegał. Jak się zmęczył bieganiem to zaczął odpoczywać i myśleć, co zrobić, żeby tyle nie biegać. I tak w ramach rozwoju naszego gatunku przestaliśmy się ruszać prawie całkiem.

W wielkich miastach ludzie spędzają na siedząco wiele godzin. Do pracy w samochodzie, w pracy przed komputerem, z pracy znowu za kierownicę, a z garażu prosto przed telewizor. Wodę mamy w kranie, jedzenie nam przywożą, wrogów obsmarowujemy w internecie albo podajemy do sądów. Kiedy się boimy, mamy problem albo jesteśmy sfrustrowani sięgamy po telefon do przyjaciela, po kieliszek wina, po papierosa... albo coś mocniejszego. Jak już całkiem nie dajemy rady to udajemy się do terapeuty. Nie muszę dodawać, że tam także nie biegamy.

Futuryści pokazują nam człowieka przyszłości, jako monstrum z wielkim łbem i szczątkowym ciałem. Tylko że my tej wizji jako gatunek nie dożyjemy, bo albo wymrzemy z braku ruchu, albo z braku ruchu wymordujemy się nawzajem. Poziom agresji i frustracji, jaki obserwuję na naszych ulicach, w wielkich sklepach, w internecie oczywiście też, nie bierze się przecież znikąd. Bezinteresowna, absurdalna furia przeraża i zaskakuje zarówno bezsensem jak i powszedniością. Nie umiemy, nie potrafimy odreagować, nasza krew jest wiecznie gęsta od hormonów stresu, w głowie i emocjach zamęt.

Tylko dlaczego nikogo nie dziwi fakt, że psa wyprowadza się trzy razy dziennie, bo inaczej gryzie kanapę, wyje pod drzwiami albo rzuca się na kogo popadnie, a jednocześnie pozwalamy dzieciom (i sobie) siedzieć non stop przed komputerami, telewizorami, tabletami? Dlaczego gra o piłce nożnej zastąpiła piłkę nożną i dlaczego potem się dziwimy, że agresja w szkole, że używki, o problemach fizycznych nie wspomnę, bo to oczywiste.

Sport i ruch odkąd pamiętam są dla mnie ratunkiem niemal na wszystko, nie wyobrażam sobie poprawnego funkcjonowania w społeczeństwie bez sportu. Kiedy jestem "niewybiegana” powarkuję na bliźnich, robię awantury, strzelam seriami fochy i zdecydowanie zbyt szybko jeżdżę samochodem, wygrażając przy tym pięściami innym. Wystarczy, że się porządnie zmęczę, że dam sobie w kość - w parku, na rowerze, na basenie i od razu uśmiech na twarzy i łagodność w sercu oraz dwadzieścia kilometrów mniej na liczniku.

Poziom agresji i frustracji we współczesnym świecie zaskakuje i przeraża (fot. Marije Berting)Poziom agresji i frustracji we współczesnym świecie przeraża (fot. Marije Berting)

Psychoterapeuta, były koszykarz i psycholog zajmujący się zawodowo sportowcami - Robert Rutkowski w wywiadzie opublikowanym na blogu nishka.pl powiedział tak:

"Niespalenie, czyli niespocenie się, kumulowanie energii powoduje uszkodzenie komórek odpowiedzialnych za pracę serca, żołądka i mógłbym tak długo wymieniać. Stan czuwania, czyli „stand by”, i brak ruchu powodują ciągłe zmęczenie organizmu. Dla organizmu niezwykle ważny jest wypoczynek - danie szansy zregenerowania się po ciężkim dniu ciągłej aktywności psychicznej i fizycznej. Bo aktywność psychiczna również wiąże się z napięciem mięśni i ścięgien. Zestresowane osoby mają bardzo zesztywniałe karki”.

I jeszcze: "Kiedyś, dawno temu nie istniały problemy z otyłością, depresją, uzależnieniami i zaburzeniami. Dlaczego? Bo była okazja się poruszać.Wszystko mamy dziś na wyciągnięcie ręki. Człowiek przestał się ruszać: wsiada do samochodu lub autobusu. Fizyczność u człowieka siadła. A jeżeli siadła fizyczność to zaburzeniu uległo funkcjonowanie na poziomie biologicznym”.

Medytacja w ruchu jest ratunkiem dla ciała i umysłu (fot. Adina Voicu)Medytacja w ruchu jest ratunkiem dla ciała i umysłu (fot. Adina Voicu)

Ruszajmy się zatem. Najlepiej codziennie, najlepiej w zgodzie z własnym ciałem i temperamentem. Długo zajęło mi dojście do tego, że nienawidzę siłowni, powtarzalności i zamkniętych sal pełnych ludzi. Rower, bieganie, pływanie, narty, wolna przestrzeń jak najbardziej, ale treningi z (dajmy na to) Ewą Chodakowską i motywujące mantry mistrzów od jogi poziom moich hormonów stresu znacznie podnoszą.

Robert Rutkowski twierdzi, że aby podnieść terapeutyczną wartość ruchu należy odstawić słuchawki i muzykę. Wsłuchiwać się w park, w miasto, w siebie. Trzeba zatem podejść do sprawy medytacyjnie. Bez rywalizacji, wyścigów, bez nerwowego spoglądania na tętno, prędkość czy liczbę spalonych kalorii. Ruch ma być odpoczynkiem, zresetowaniem głowy i emocji, ma angażować zarówno ciało jak i umysł czyli, że musi być przyjemnością.

Sport należy uprawiać nie tylko dlatego, by schudnąć, zbudować jakąś masę, czy tam inną rzeźbę, czy jakieś triatlony zdobywać, czy granice możliwości przekraczać - należy to robić przede wszystkim, by po prostu przeżyć. "Ruch to życie. Człowiek, który się nie rusza, nie żyje”.

Więcej o: