Stylizacja brwi: 9 najczęściej popełnianych błędów

A gdyby tak puścić je samopas? (fot. Pexels.com CC0)

A gdyby tak puścić je samopas? (fot. Pexels.com CC0) (A gdyby tak puścić je samopas? (fot. Pexels.com CC0))

Podobno brwi są ramą twarzy. Mogą ?zrobić? makijaż albo go kompletnie zepsuć. Dlatego warto wiedzieć, jakie błędy można popełnić przy ich stylizacji, a jeszcze lepiej - jak ich uniknąć.

A gdyby tak puścić je samopas? (fot. Pexels.com CC0)A gdyby tak puścić je samopas? (fot. Pexels.com CC0)

1. Zbyt mocno wyskubywanie brwi

Moda na cieniutkie kreseczki brwi odeszła (na cale szczęście) w niepamięć, więc skub z umiarem. Niejedna kobieta zatraciła się w skrupulatnym usuwaniu "niepotrzebnych" włosków, aby w końcu zostać z marną namiastką tego, co jeszcze kilka minut wcześniej było brwiami. Żeby dobrze ocenić, co trzeba usunąć, odnajdź naturalny łuk twoich brwi. To ten, gdzie włoski rosną najgęściej i jest ich najwięcej. Jeśli boisz się, że w ferworze skubania zapomnisz o nim, zamaluj go sobie mocno ciemną kredką. Teraz możesz usuwać włoski, które nie rosną na jego przebiegu. Powstrzymaj się przed wyskubywaniem włosków z końcówki brwi po ich zewnętrznej stronie. Możesz sprawić, że łuk brwi "urwie się" za wcześnie. Nie usuwaj też skrajnych włosków z wewnętrznego krańca brwi. No, chyba że masz brwi, które łączą się nad nosem - wtedy masz zapas do swobodnego skubania.

2. Regulacja brwi przy lusterku powiększającym

Bo widać dokładnie. A nawet aż za dokładnie. W lusterku powiększającym twoja twarz wygląda inaczej. Nikt jej tak nie widzi na co dzień. Dlatego tak ważne jest, aby regulować (i malować) brwi obserwując swoją twarz w odbiciu 1:1.

3. Nieprzycinanie włosków

"Moje brwi nie dają się niczym ułożyć. Nawet po nałożeniu wosku (albo szczególnie po tym) wyglądam jak Breżniew". Jeśli uczeszesz brwi i potraktujesz je żelem lub woskiem, a one pomimo tego są nieporządne, puszą się i odstają na boki, to znak, że należy wziąć w ręce nożyczki i starannie je przyciąć. Zresztą przycinanie brwi nie jest zarezerwowane jedynie dla kobiet o silnych i gęstych włosach. Zdarza się, że i w rachitycznych brwiach jakiś włosek wystaje poza stosowną linię. Zamiast go usuwać, przytnij wystającą część. Dzięki temu unikniesz niepotrzebnego przerzedzenia, a równocześnie nie zaburzysz kształtu łuku.

4. Skubanie i malowanie brwi przy szablonie

Nie ma czegoś takiego, jak uniwersalny i jedynie słuszny kształt brwi. Brwi niektórych kobiet załamują się naturalnie w 2/3 pod kątem 45 stopni, innych - tworzą miękki łuk, bez charakterystycznego punktu załamania. Cała sztuka w tym, by naturalny kształt brwi odnaleźć i uwypuklić, a nie by dostosować się jednego wzorca. Nie ma szablonu do malowania twarzy, dlaczego więc dajesz się nabić w butelkę, jeśli chodzi o stylizację brwi?

Marta Rogowska stylizacja brwiKolor włosów i brwi - połączenie doskonałe (makijaż i fot. Marta Rogowska)

5. Bardzo skrupulatne dobieranie koloru brwi do koloru włosów

W gruncie rzeczy to wcale nie jest takie złe, że starasz się zgrać kolor kredki do brwi z kolorem włosów. Chyba że... masz włosy farbowane. Jeśli farbujesz włosy na kolor kasztanowy, to przecież brwi nie musisz farbować na ten sam kolor. Jeśli rozjaśniasz włosy, nie musisz rozjaśniać i brwi. Najlepiej znaleźć produkt do malowania brwi w naturalnym kolorze włosów (jeśli nie pamiętasz już swojego, to zerknij na odrosty). Ewentualnie o ton lub dwa ciemniejszym.

Pamiętaj też, że zbyt ciemny kolor brwi sprawi, że będziesz wyglądała staro lub groźnie (niepotrzebne skreślić). Wielu specjalistów od makijażu poleca kolor brwi o dwa tony jaśniejszy od naturalnego koloru włosów - ten manewr nie sprawdzi się u jasnych blondynek, bo doprowadzi do kompletnego zaniku i tak już często zbyt jasnych brwi.

6. Niezamalowanie "dziur" w brwiach

Zdarza się, że brwi są nieco przerzedzone albo że wręcz na swoim przebiegu mają nieporośnięte włoskami przestrzenie. To są miejsca, których nie należy pomijać podczas malowania. Wręcz przeciwnie, stylizacja brwi ma sprawić, że dziury i przerzedzenia "zarosną". Łatając dziury w brwiach łatwo osiągnąć karykaturalny efekt. Aby wyjść z tego obronną ręką należy najpierw przerzedzone brwi sumiennie wyczesać, następnie nałożyć na nie wosk i dopiero produkt do stylizacji. Zarówno cień do brwi, jak i kredka "przyczepią" się do wosku i "wydłużą" optycznie istniejące włoski zakrywając tym samym ubytki.

7. Zbyt intensywne malowanie brwi

Malując brwi powinnaś dążyć do efektu, którym są wyrównane i podkreślone linie, ale nie linie brwi dorysowane do twarzy. Jeśli malujesz brwi zbyt intensywnie (zarówno używając zbyt ciemnego koloru, jak i nakładając zbyt dużo produktu do stylizacji) przestają być widoczne włoski, a zaczyna być widoczny jedynie nałożony przez ciebie pigment. To wygląda bardzo nienaturalnie.

8. Dążenie do uzyskania identycznego kształtu obu brwi

Internety lubują się w powiedzeniu, że brwi to siostry, ale nie bliźniaczki. Internety mają rację. Nasza twarz nie jest idealnie symetryczna, łuki brwi również nie są. Nie staraj się więc, aby obie brwi miały identyczny kształt. Szkoda że ta zasada nie stosuje się do kresek na powiece.

9. Malowanie brwi przed wykonaniem całego makijażu

Idealna kolejność wykonywania makijażu to pomalowanie oczu, pomalowanie twarzy, pomalowanie brwi. Niektórzy wolą zamienić kolejność malowania oczu z malowaniem twarzy. W każdym z tych przypadków brwi należy pomalować na samym końcu. Dzięki temu możesz dobrać rodzaj i intensywność ich stylizacji do charakteru i kolorystyki całego makijażu. Jeśli twój makijaż ma charakter naturalny, brwi powinnaś zaznaczyć delikatniej, używając do stylizacji cienia lub kredki. Przy mocniejszym, bardziej wyrazistym makijażu możesz skorzystać z flamastra (który daje bardziej intensywny efekt).

Zobacz także
  • fot. Dellfina Dellert Makijaż? To dziecinnie proste! Kilkulatki malują swoje mamy [WIDEO]
  • fot. Marta Lewin Testujemy kosmetyki: co warto kupić od Golden Rose?
  • W jaki sposób wyczarować sobie piękne brwi?
Skomentuj:
Stylizacja brwi: 9 najczęściej popełnianych błędów
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Kobieta ekstra: