Jeśli nie Chodakowska, to co? Muay Thai - kopnąć coś z całego serca

Nic tak nie poprawia humoru jak porządne walnięcie w coś. Może być i worek treningowy. Muay Thai to sport doskonały także dla dziewczyn i niech nikt ci nie wmówi nic innego!

Od małego lubiłam się bić, aczkolwiek na wszelkie sposoby próbowano mnie od tego odwodzić, bo dziewczynce nie wypada. Szczególnie uwielbiałam kopać. Nogi miałam silne i kopałam świetnie, a odkąd dowiedziałam się, że jest taki sport jak kickboxing, to koniecznie chciałam spróbować, jednak zawsze brakło mi odwagi.

Ostatecznie dzięki któremuś z kolei narzeczonemu zaczęła się moja przygoda z Muay Thai i trwała dłużej niż przygoda z samym narzeczonym. Już tak jest w moim życiu, że po tych wszystkich byłych narzeczonych zostają mi głównie przeróżne sporty. Teraz chciałam też was zachęcić do tej dyscypliny, żebyście nie musiały czekać, aż wam jakiś narzeczony pokaże, bo to w dwudziestym pierwszym wieku przecież nie wypada.

Muay Thai, czyli tajski boks to tak zwana 'sztuka ośmiu kończyn', bo walimy tu wszystkim - pięściami, nogami, kolanami i łokciami. Oczywiście też i nas walą pięściami, nogami, kolanami i łokciami - do czego trochę trudniej jest się przyzwyczaić. Jednak nie martwcie się, bo nikt wam na początku nie będzie kazał z nikim bić się na poważnie.

Trening wygląda tak (jeżeli oczywiście macie luksus posiadania trenera tylko dla siebie).

Grupy na treningach są zazwyczaj mieszane, ale gdy przychodzi do sparringowania to zawsze najbardziej boję się dziewczyn. Mężczyźni oczywiście dżentelmeńsko stosują taryfę ulgową i można sobie spokojnie poćwiczyć technikę, ale od innych dziewczyn można nieźle zarobić. Jednak zawsze można powiedzieć, że chce się najdelikatniejszy sparring możliwy, głaskany wręcz i nie trzeba się wtedy niczego bać. Jedyne siniaki, które nam zostaną, to te które same sobie nabijemy.

Muay Thai w wydaniu miejsko-hobbystycznym to głównie ćwiczenia siły, techniki i prędkości na workach i tarczach połączone z treningiem obwodowym. W ciągu treningów nauczycie się całego wachlarza ciosów i kopniaków, poprawicie sobie postawę i poczujecie się pewniej we własnym ciele. Szybko też zaczniecie odkrywać u siebie przeróżne mięśnie, których istnienia nawet nie podejrzewałyście. To był pierwszy sport, który uprawiałam, po którym naprawdę wzmocniły mi się ręce i mogłabym sobie potem nawet tę nieszczęsną lodówkę z głupich dowcipów o feministkach wnieść na trzecie piętro. Do tej listy zalet tajskiego boksu można dopisać jeszcze lepszy refleks i równowagę.

Może i różowe, ale zabójcze (fot. Kinga Burger)Może i różowe, ale zabójcze (fot. Kinga Burger)

Polecam Muay Thai wszystkim zestresowanym i zapracowanym, bo wiadomo, że każdy sport pomaga na stres, ale kopnięcie czegoś z obrotu jednak jakoś bardziej. Bo kiedy ostatnio miałyście okazję coś kopnąć tak z całego serca?

Tak to wygląda w mojej siłowni. Zachęciłam?

Więcej o: