Blondynki kontra brunetki. Kto ma w życiu gorzej?

Chociaż brunetki częściej zostają żonami milionerów niż blondynki, to zdarza się, że narzekają. Choćby na kolor włosów. Twierdzą, że ciemne brzydko prezentują się na zdjęciach, za to stanowią doskonałe tło dla włosów siwych. Czy rzeczywiście blondynki mają w życiu lepiej?

jasne czy ciemne - oto jest pytanie (fot. archiwum prywatne Natalii Sosin)Jasne czy ciemne - oto jest pytanie (fot. archiwum prywatne Natalii Sosin)

Rozważania czy mężczyźni wolą brunetki czy blondynki są stare jak świat. I jak dotąd nie udało się uzyskać na ten temat ostatecznej, kończącej dyskusję, opinii. To, kogo wolą mężczyźni jest znacznie mniej ważne od tego, co preferujecie wy, drogie panie. Wolicie być brunetkami czy blondynkami?

Podobno brunetki mają trudniej (mam tu na myśli trudności, których dostarcza owłosienie). Chociażby ze względu na depilację. Powiedzmy sobie szczerze, większość kobiet w dzisiejszych czasach się depiluje. Ale nie wszystkie depilują się w całości. Kobiety obdarzone przez naturę ciemnymi włosami - raczej tak. Oczywiście, każda z pań ma meszek pod nosem, czy włosy na rękach, ale tylko u niektórych, a konkretnie tych ciemnowłosych, rzuca się on w oczy. Zanadto. Nietrudno w tym momencie wyobrazić sobie brunetkę wysmarowaną od stóp do głów pianką do golenia lub woskiem. Biedna, pewnie musi powtarzać ten rytuał co kilka dni (golenie) lub tygodni (depilacja). Zanim jednak załamię ręce nad losem brunetek (i odrzucę ze złośliwą satysfakcją w tył swoją blond grzywę), wspomnę o takich dobrodziejstwach, jak rozjaśnianie włosków (tych na rękach) wodą utlenioną lub depilowanie laserem. Wiem, ten drugi zabieg jest drogi, uciążliwy (trzeba powtarzać), a ten pierwszy może być mało skuteczny, szczególnie w przypadku „mocnych” włosów, ale wiecie co? Blondynki też się im poddają. No tak, ale nie tak często, jak brunetki. Czyli jednak lepiej być blondynką.

Kolejną niesprawiedliwością losu w stosunku do brunetek, jest to, że każdy jeden, a w szczególności JEDEN siwy włos na tle ciemnego owłosienia głowy będzie wyraźnie widoczny. To oczywiście nie oznacza, że ciemnowłose są bardziej narażone na siwienie niż blondynki (za prędkość siwienia odpowiedzialne są geny, dieta, narażenie włosów na promieniowanie UV, stres). Ja też już mam pewnie kilka (albo i kilkadziesiąt) siwych włosów na głowie. Z tym, że wśród jasnych włosów trudniej wypatrzyć odmieńca. Czyli znowu - blondynki mają lepiej.

Czy łatwiej zmienić kolor włosów ciemnych czy jasnych? No jasnych, oczywiście. Bo ciemne trzeba przed koloryzacją jeszcze odbarwić. A dekoloryzacja dodatkowo niszczy włosy. Chociaż podobno żadne odbarwianie nie zniszczy włosów tak, jak ombre. Co do samego farbowania - na pewno łatwiej przyciemnić jasne włosy, niż ciemne zafarbować na jaśniejszy kolor. Plus dla jasnowłosych. A co z odrostami? Jeśli jasne włosy ufarbujecie na ciemno, to odrosty wyglądają jak łysina. Ciemne odrosty przy jasnych włosach z kolei dają efekt nieco nieświeżej (powiem wprost - przetłuszczonej przy skórze głowy) fryzury. Wychodzi więc na to, że farbowanie bywa kłopotliwe i dla jasno i ciemnowłosych.

Niektórzy uważają, że lepiej wcale włosów nie farbować, no może ewentualnie lekko pogłębić, lub rozjaśnić kolor. Dlaczego? Bo teoretycznie kolor włosów w sposób naturalny harmonizuje z karnacją, kolorem oczu. Równocześnie jednak jasne włosy sprawiają, że twarz może wydawać się nie tyle łagodna, co pozbawiona wyrazu. Albo pewnej zadziorności. Przy ciemnych włosach natomiast tego wyrazu nabiera, a rysy wyostrzają się. Ale to wcale nie oznacza, że wszystkie blondynki powinny masowo zmieniać kolor na ciemniejszy, aby podkreślić swoja urodę, bo efekt może być dokładnie odwrotny. I nie wszystkie brunetki zyskają na łagodności rozjaśniając włosy. A nawet jeśli zyskają na łagodności, to jest wielce prawdopodobne, że stracą na urodzie.

Czy tym paniom może być lepiej? (fot. archiwa prywatne)Czy tym paniom może być lepiej? (fot. archiwa prywatne)

Suchy szampon, którego blondynki mogą używać dość bezrefleksyjnie może wprawić brunetkę w autentyczny stupor. Oto w jednej chwili po spryskaniu włosów, pojawia się warstwa „łupieżu”. Na szczęście firmy produkujące suche szampony pomyślały już o specjalnych edycjach kolorystycznych dla ciemnowłosych. Uznam zatem, że w tym wypadku ciemnowłose i jasnowłose mają równe szanse.

Udręką ciemnowłosych jest to, że ich włosy są widoczne wszędzie, nie tylko na głowie. Są na podłodze, w wannie, w brodziku, na obiciach mebli, dywanach, na jasnej pościeli w łóżku, na ubraniach (ciemnowłosej i jej partnera i każdego, kto odłoży swoje okrycie na jej sofę). Czy to oznacza, że blondynkom nie wypadają włosy?! A skąd, wypadają, tylko dyskretniej. I dają o sobie znać tylko podczas czyszczenia pojemnika w odkurzaczu, sitka w wannie, czy szczotki. W każdym razie, chyba mało która blondynka spoglądając na swoje mieszkanie ma ochotę zawołać: „O nie, wszędzie te kudły!”.

Ciemne włosy są aż za dobrze widoczne wszędzie, tylko nie na ciemnym tle (screenshot z buzzfeed.com)Ciemne włosy są aż za dobrze widoczne wszędzie, tylko nie na ciemnym tle (screenshot z buzzfeed.com)

Ciemnowłose panie skarżą się, że ich głowy źle wychodzą na fotografiach. Na ciemnym tle włosy „giną”, w złym oświetleniu stają się „płaskie” i wyglądają jak plama. Najlepiej fotografować je w naturalnym świetle, bo w sztucznym wychodzą niekorzystnie. Jednym słowem - ciemne włosy mają swoje wymagania. W tym wypadku jednak obarczyłabym winą nie je same, a raczej fotografa i jego niewystarczające umiejętności.

Jak widzicie, większość zarzutów wobec dyskomfortu, jakiego dostarcza kobietom ciemne owłosienie, jest z palca wyssana. Odwieczną dyskusję, czy lepiej mieć ciemne, czy jasne włosy najlepiej puentują moje redakcyjne koleżanki. Po pierwsze przydałyby się dwa komplety - jasny i ciemny - żeby zmieniać kolor fryzury stosownie do ubrania (Olga Sobkowicz). Po drugie, nieważne, jaki mają kolor, ważne żeby były gęste i lśniące (Monika i Miss Olgu). A wy jaką kolorystykę preferujecie? Jasną czy jednak ciemną?

Nie ważne, jaki kolor. Ważne żeby były gęste i lśniące (fot. archiwum prywatne Natalii Sosin)Nieważne, jaki kolor. Ważne żeby były gęste i lśniące (fot. archiwum prywatne Natalii Sosin)

Więcej o: