10 trendów, które kochałyśmy w latach 90. (i o których wolałybyśmy dziś zapomnieć)

Licealna broń masowego rażenia, czyli bojówki w odcieniu khaki, top ledwo zasłaniający nastoletni biust i platformy tak wysokie, że pozwalały przewyższyć wszystkich kolegów z klasy. Też miałyście te cuda w swoich szafach?

Miałam (nie)szczęście dorastać na przełomie mileniów. Oglądałam seriale od tych najpodlejszych (w tej kategorii przodują chyba "Czarodziejki", telewizyjna wersja "Clueless" i "Pełna chata") aż po kultowe klasyki - "Moje tak zwane życie", "Jezioro marzeń" czy "Felicity". Nie wstydzę się przyznać, że uległam większości mód tej cudownie niewinnej epoki, w której nikomu nie śniło się o ataku na WTC, Kardashiankach i kryzysie finansowym.

Na komers (bal na koniec szkoły podstawowej) założyłam krótką bluzkę na ramiączkach typu spaghetti i kwiecistą spódnicę do ziemi. Długo trwała moja faza sztruksu w obowiązkowym zestawie z flanelą. Nosiłam też najdziwniejsze dżinsy świata, sukienki a la Kate Moss i dużo za dużo kraty. Na kilka dziwactw na szczęście nie pozwolili mi rodzice. Ale do dzisiaj mam do nich lekki żal o to, że platformy Buffalo uznali za "odrobinę" niepraktyczne. Oto moja top lista najstraszniejszych trendów lat 90.

1. Bojówki w bojowym nastroju

Chociaż nosiły je Mel B i ta po prawej z All Saints, nigdy nie odważyłam się ich założyć. Uratowały mnie chyba moje uda oversize. Bojówki nosili wszyscy, demokratycznie łączyły dziunie i metali. Dobrze, że do żadnych bojów nie doszło, wszak te szerokie spodnie z pozornie praktycznymi kieszeniami z boku, wywodzą się z pola walki. Dzisiaj chyba nie pobijemy się o to, że nikt nie wygląda w nich dobrze. Zwłaszcza jeśli założy się do nich mikrotop i gustowne adasie.

Zespół All Saints, ten od genialnej piosenki Zespół All Saints, ten od genialnej piosenki "Pure Shores", w bojówkach (fot. materiały prasowe)

2. Topy Britney Spears

Miałam ich w szafie sporo, przyznaję się bez bicia. Jeden nawet z dość prowokującym napisem (kolejne zło lat 90.). Aż dziwne, że rodzice tego mi nie zakazali. Chyba chciałam wyeksponować mój wtedy wyćwiczony brzuch. A może po prostu wydawało mi się, że dla dobra świata trzeba oszczędzać na materiale. Problem się robił, gdy top był mniejszy od biustonosza. Do dzisiaj tę regułę stosuję. Gdy top niebezpiecznie przypomina opaskę - odpuszczam. Ten trend powrócił, bo wzięły się za niego Kendall i Kylie Jenner. Obstaję jednak przy swoim - brzuch pokazywać wypada do 20. urodzin. I ani dnia dłużej.

Britney Spears znów to zrobiła... Założyła opaskę zamiast bluzki (fot. materiały prasowe)Britney Spears znów to zrobiła... Założyła opaskę zamiast bluzki (fot. materiały prasowe)

3. Platformy Spice Girls

Prosiłam o nie niezliczoną ilość razy. Miały być niebotycznie wysokie, na gumie, ciężkie i niezgrabne. Takie nosiły Spajsetki, które śpiewałam z przyjaciółką na role (ja byłam Geri i Victorią, ona pozostałymi trzema). Dopiero potem sprawdziłam, że każda z nich miała 160 cm w kapeluszu, więc musiały sobie dodawać stumilowymi butami. Dzisiaj takie obuwie powraca w grunge'owej wersji. Ale glany i martensy to trochę inna historia. Zielone miała moja przyjaciółka, gdy uczyła się grać na gitarze. Czarne wiązane powyżej kostki mój przyszły mąż, który dziś przyznaje, że bycie metalem tylko wydawało się cool.

W latach 90. świat należał do Spice Girls. Może dlatego, że górowały nad wszystkimi dzięki niebotycznym platformom.W latach 90. świat należał do Spice Girls. Może dlatego, że górowały nad wszystkimi dzięki niebotycznym platformom.

4. Luźne jasne dżinsy

Marzę o tym, żeby chodzić w dżinsach, ale ze względu na figurę, dawno sobie próby darowałam. Ograniczenia tego typu w ogóle mi nie przeszkadzały, gdy miałam lat naście. Jasne dżinsy szerokie jakbym mogła w nie zmieścić trzy koleżanki - jasne! Z nogawkami 7/8 wyszywane kwiatkami - nosiłam je w każde wakacje przez pięć lat. Szorty? Tylko te najkrótsze. Psim swędem nie załapałam się na ogrodniczki. Dzisiaj mom jeans w klimacie "Beverly Hills 90210" znowu są na topie, a ja myślę sobie: "o, mamo".

"Przyjaciółki" łączyło nie tylko poczucie humoru, ale i stylu. Wątpliwe, uznalibyśmy dzisiaj.

5. Baaaardzo niskie stany

Spodni. I ducha. Nastoletnia chandra nikogo nie ominie. Podobnie jak faza na to coś, co ma na sobie Mariah Carey. Trudno nazwać to spodniami, bo nie spełnia ich podstawowej funkcji, czyli nie trzyma się na pupie. Ale nie powinnam rzucać kamieniem, bo sama bałam się kucać, pochylać i siadać w strachu przed wyskoczeniem nie tylko linii majtek, ale i całkiem innej linii brzegowej. Dobrze, że przynajmniej stringi wynaleziono chwilę później.

Mariah Carey spodnie nosiła tak nisko, że musiała troskliwie dbać o depilację okolic intymnych (fot. materiały prasowe)Mariah Carey spodnie nosiła tak nisko, że musiała troskliwie dbać o depilację okolic intymnych (fot. materiały prasowe)

6. Flanela

Mięciutka jak kaczuszka. Niegniotliwa. Zbuntowana. Ulubiona tkanina pokolenia grunge'u najlepiej sprawdzała się na koszuli oversize. Narzuconej na T-shirt oversize. Albo założonej na ogrodniczki. Albo niedbale przewiązanej w talii. Dzisiaj nie zakładam jej nawet, gdy nikt nie widzi. A ta zielona, którą nosiłam do brązowych sztruksów, wciąż śni mi się po nocach. "W liceum nie ubierałaś się, jakbyś kiedyś miała pracować w świecie mody", powiedziała mi kiedyś koleżanka. Cóż, miała rację. "Zapach nastoletniej duszy" był silniejszy niż zew "Vogue'a".

fot. materiały prasowefot. materiały prasowe

7. Wszystko z aksamitu (łącznie z aksamitką)

Od marynarki przez spódniczki aż po opaski na włosach i oczywiście noszone bardzo blisko szyi (na granicy uduszenia) aksamitki. Tak jak w przypadku flaneli, atutem aksamitu była miękkość i niegniotliwość, a dodatkową zaletą subtelny seksapil. Na szczęście jako piętnastolatka o seksapilu wiedziałam tyle co Cher z "Clueless" o polityce. Może więc aksamit skutecznie obronił moją cnotę.

Dziewczyny z Dziewczyny z "Clueless" były clueless także w kwestii tego, jak porządnie ubrać się do szkoły

8. Podkolanówki i zakolanówki noszone po ukończeniu sześciu lat

Każda z nas chciała wyglądać jak Rachel, trzydziestoletnia cheerleaderka, która w kraciastej mini i białych podkolanówkach wyglądała jak spełnienie marzeń... każdego mężczyzny? Dzisiaj możemy przećwiczyć tę opcję, stylizując się na japońską uczennicę. Raczej w zaciszu sypialni niż na szkolnym korytarzu.

Rachel zdobyła serce Rossa strojem księżniczki Lei i podkolanówkami cheerleaderki.Rachel zdobyła serce Rossa strojem księżniczki Lei i podkolanówkami cheerleaderki.

9. Motylki we włosach

Moje były pastelowe, koleżanek raczej błyszczące. Nosiło się je nieskromnie, po kilka naraz. Utrzymywały niesforne kosmyki, a w latach 90. wszystkie kosmyki były niesforne, bo wycieniowane na Rachel. Włosy bywały też kolorowane miejscowo maskarą, zaplecione w warkoczyki albo pobalejażowane. Tu znów muszę podziękować moim rodzicom za konsekwentne odmawianie mi prawa do farbowania włosów. Ale fryzurę na Rachel miałam. W 5 klasie. Gdy pierwszego dnia po cięciu chciałam ją odpowiednio wyeksponować, założyłam jasne szerokie dżinsy (oczywiście!) i krótki top (a jakże).

Sarah Michelle Gellar, choć była postrachem wampirów, słodką stronę pokazywała wpinając we włosy spineczki-motylkiSarah Michelle Gellar, choć była postrachem wampirów, słodką stronę pokazywała wpinając we włosy spineczki-motylki

10. Dziwne nakrycia głowy

W latach 90. nawet ci, którzy nie mają głowy do czapek, czyli większość z nas, nosiło kosmiczne kapelusze, grzeczne berety albo grunge'owe czapeczki. Może po to, żeby ukryć efekty nieudanych eksperymentów z utleniaczem. A może dlatego, że modzie przyświecała zasada, że im więcej dodatków, tym lepiej.

Kapelusze - co serial to dziwniejszeKapelusze - co serial to dziwniejsze

Dzięki Netflixowi, nostalgii i nastolatkom urodzonym po 2000 roku, lata 90. wracają z pełną mocą. Ja też tęsknię czasem za czasami, kiedy największym zmartwieniem było to, czy na dyskotece szkolnej poleci "Angel" Kelly Family. Może jednak odkopię z szafy tę flanelę.

A wy co najbardziej zapamiętaliście z tego okresu?

Więcej o: