7 dowodów na to, że lepiej być czterdziestolatką

Bo to jest ten jeden moment w życiu, kiedy jeszcze jesteś dość młoda, a już dość mądra. Nie aż tak, żeby ciężar tej mądrości przeszkadzał w dobrej zabawie, ale jednak już trochę.

foch.pl/fot.unsplash.comfoch.pl/fot.unsplash.com

Mam 45 lat. Nie mam zamiaru udawać, że upływ czasu pozostawia mnie całkowicie niezmienioną. No nie, niestety. Wolałabym, na przykład, móc jak dawniej położyć się o trzeciej w nocy i wstać o szóstej rano - ileż czasu człowiek marnuje śpiąc! Niestety to wykluczone. W dniu, w którym nie wykroję ośmiu godzin na spanie - zmieniam się w zombie. Nie we wszystkie ciuchy sprzed ciąży się mieszczę, aczkolwiek w sukienkę ze ślubu - tak. No dobra, była z dżerseju.

Widzę jednak całe mnóstwo zmian na lepsze - po prostu mam wrażenie, że teraz życie smakuje mi tak, jak jeszcze nigdy dotąd, choć zawsze uważałam się za osobę dość szczęśliwą.

1. Mało co cię wzrusza

Wszystko już było. I kryzys w małżeństwie, i brak kasy, i kłótnie z przyjaciółmi, i zepsuta pralka. Statystycznie rzecz biorąc, większość z nas przerobiła też i gorsze rzeczy. Ktoś umarł, ktoś zachorował. Bolało. W tym wieku wiesz już jednak, że co cię nie zabiło, to cię wzmocniło i że sporo jesteś w stanie wytrzymać. Umiesz sobie poradzić w trudnych sytuacjach albo wiesz już, gdzie szukać pomocy i na czym się oprzeć. To daje sporo wewnętrznego spokoju.

2. Związek jest fajniejszy

Jeśli ktoś tak jak ja przeturlał się z jednym facetem przez ponad pół życia, to już teraz raczej nic was nie ruszy. Udało się wypracować taką formułę, która odpowiada obojgu. Co prawda moja kuzynka zaskoczyła mnie ostatnio pytaniem, czy pan B. lubi kaszę (nie wiem!!!), ale jednak większość jego upodobań znam - mogę więc wychodzić im naprzeciw, bo czemu nie. I wice wersal. Nie będę pisać o seksie (bo się wstydzę), ale słowo daję, że i ta dziedzina życia po czterdziestce rozkwita.

3. Dzieci są duże

Może to i nie jest sama radość, bo jednak małe dzieci są cudowne - można się z nimi przewalać na dywanie, bawić w dom pod stołem, czytać "Dzieci z Bullerbyn" i chodzić na filmy Disneya do kina. Teraz już raczej żyją swoim życiem. Ale za to 45-letnia matka może w środku tygodnia iść z mężem do Chorwata i wypić butelkę wina, nie narażając życia i zdrowia małoletnich. Można dzielić z córką kolekcję lakierów do paznokci i chodzić do Arkadii „na majtki” (tak, kupowanie ładnych majtek jest fajne). Można poprosić syna, żeby posłużył za eskortę, kiedy męża akurat nie ma. Coraz więcej można.

4. Wreszcie lubisz i znasz siebie

Jeśli przez 45 lat robiłaś wszystko, żeby nabrać pewności i polubić tę babkę w lustrze, to wreszcie się udało. Muszę w tym miejscu powiedzieć, że jestem fanką psychoterapii. Kiedy zmarła moja mama, przez dwa lata chodziłam do świetniej psychoterapeutki i przysięgam, że to był punkt zwrotny w moim życiu. Jak nie da się polizać własnego łokcia, tak człowiek nie potrafi dokładnie zobaczyć całego siebie - bez pomocy życzliwego drugiego, który nie będzie naciągał rzeczywistości tylko po to, żeby zrobić ci przyjemność. A jak się z jego pomocą zobaczy, można skorygować to, co nam utrudnia życie.

pexels.compexels.com

5. To co miało przetrwać, przerwało

A to co miało odpaść - odpadło i nie ciąży. Wykruszyły się znajomości podszyte fałszem, a te które zostały są raczej niezawodne - zdążyłaś je wielokrotnie sprawdzić. Wcale to nie oznacza, że 45-latka ogranicza się do jednego zestawu ludzkiego. Z przyjemnością zauważyłam, że przybywa mi coraz więcej coraz młodszych koleżanek, z którymi mam porozumienie.

6. Nie musisz tylko chcesz

To jest największy zysk. Większość z nas już wie, co lubi robić i skupia się na tym. Jeśli nie udało się osiągnąć pełnej satysfakcji w pracy (nie zawsze się da), to przynajmniej można rozwinąć hobby - poza życiem zawodowym. Każdy, kto odkrył w życiu pasję wie, jaki to jest wiatr w żagle, jak można się tym cieszyć.

7. Możesz iść wszędzie

Masz więcej czasu i nikt ci nie może narzucić, co z nim będziesz robić. Jeśli zawsze marzyłaś o tym, żeby studiować historię sztuki, nauczyć się pilotażu, tańca brzucha albo ufarbować włosy na zielono (zrobiłam to tydzień temu - jedno pasemko, ale zawsze) - to jest właśnie ten moment. Teraz masz swój czas na podróż życia. W drogę, dziewczyno!

Więcej o: