7 rzeczy, o których nie wypada rozmawiać w miejscu pracy (a rozmawia się, aż za często)

Księgowa ma hemoroidy, szefowa działu kadr młodszego kochanka, a sekretarka długi. Jeśli wiesz za dużo o chorobach, życiu erotycznym i finansach swoich współpracowników to znak, że dzielą się faktami ze swojego życia zbyt ochoczo. Gdzie postawić granicę?

W serialu W serialu "Biuro" w biurze pracowało się i romansowało/fot. mat. prasowe

Większość osób, z którymi pracowałam, z moich tekstów mogłoby się o mnie dowiedzieć więcej niż z rozmów, które odbyli ze mną w kuchni, korytarzu czy przy ksero. Oczywiście mam przyjaciół, których poznałam za biurkiem, ale stali się nimi zazwyczaj dopiero poza murami szklanych wieżowców. Może dlatego nie mogłam się nigdy nadziwić, że w „Ally McBeal” wszyscy codziennie wieczorem gadają, piją i tańczą razem w barze, w „Parks and Recreation” w miejscu pracy szuka się męża, a w „Biurze” życie poza biurem właściwie nie istnieje. Coraz częściej, podsłuchując zwierzenia, poczynione w przejściu między toaletą a mikrofalówką, łapię się na tym, że jestem chyba jakaś dziwna. W pracy mówi się bowiem o wszystkim, a najmniej o pracy. Oto 7 tematów, które chętnie podejmuje się w biurze, a które powinny raczej nosić etykietkę „po godzinach”.

Chociaż prawnicy chodzą Chociaż prawnicy chodzą "W garniturach", zdarza im się przygodny seks w toalecie/fot. mat prasowe

Stan zdrowia mężów, matek i dzieci

Przebieg ospy pięcioletniej córki, problemy żołądkowe męża, USG matki. Jeśli zdarza ci się myśleć, że koleżanka z marketingu minęła się z powołaniem, nie zostając lekarką, to znak, że o stanie zdrowia jej i jej najbliższych wiesz więcej niż o swoim własnym. Jeśli do tego dochodzi dzielenie się wynikami badań krwi, głośne komentowanie uciążliwości, z jaką swędzi niewiadomego pochodzenia wysypka i narzekanie na wieczną bezsenność, brak humoru tudzież spadek libido, możesz mieć pewność, że tabu zostaje przekroczone. Ale koleżanka hipochondryczka ma swoje zalety. Słuchając jej utyskiwań na dzwonienie w uszach, potliwość pachwin i arytmię serca, sama chętniej zapiszesz się na kontrolę do specjalisty.

W serialu W serialu "Parks and Recreation" współpracownicy tworzyli paczkę najlepszych przyjaciół/fot. mat. prasowe

Plotki o koleżankach, które siedzą dwa biurka dalej

Nie ma co się łudzić, na open space'ie słychać każdy szept. A znając prawo Murphy'ego, można być pewnym, że w momencie, gdy wypowiesz słowa: „Jola spała z Karolem z finansów”, ucichną wszystkie inne rozmowy, a twój szept usłyszą wszyscy, łącznie z Jolą i Karolem. Chociaż trudno powstrzymać się od komentarzy na temat nowej koszmarnej fryzury Zosi, tego, że szef nie znosi Franka, więc pewnie w końcu go wyrzuci, a Marysia mogłaby przestać odgrzewać bigos w firmowej mikrofalówce, zasady savoir vivre'u obowiązują nawet wtedy, gdy jesteś śmiertelnie znudzona uzupełnianiem tabelek w Excelu. Poza tym, czy twoja fryzura aby na pewno jest taka udana?

Problemy finansowe, stan konta, zarobki kolegów

W niektórych amerykańskich firmach wszyscy pracownicy mają dostęp do informacji na temat pensji swoich kolegów. W Polsce negocjacje o wynagrodzeniu są owiane tajemnicą, umowy chowane głęboko do szuflady, a podwyżki utrzymywane w sekrecie. Jeśli przyjąć biurową zasadę, że pecunia olet, zakaz zwierzenia się z zarobków można rozszerzyć także na wzajemne sprawdzanie stanów konta, udzielanie sobie wzajemnie pożyczek i narzekanie na to, że mąż narobił długów. Pieniądze, tak jak religia, dla wielu z nas są tematem bardziej intymnym niż seks. I niech tak pozostanie.

Zdrady małżeńskie, romanse, rozwody

Wiedza o zdradzie też może być zdradą. Nie daj Bóg, na rozprawie rozwodowej zostaniesz wezwana na świadka. W pracy rozmawia się o mężach, dzieciach i rodzicach, bo się ich kocha, nic w tym złego. Ale gdy zaczynają się schody, lepiej prać brudy na drinkach z siostrą niż chlipać w telefon w kabinie, udając że bardzo długo sikamy. Koleżanki z pracy nie są spowiednikami, powiernikami ani nawet przyjaciółkami. I przyszły do biura po to, żeby "zabilować" na klienta osiem godzin i wyjść o 17, a nie doradzać innym, jakiego adwokata najlepiej zatrudnić, jeśli chce się męża oskubać do gołej skóry.

Seks, zrekapitulowany w szczegółach

Od tego jest sekstelefon. Albo nocne seanse porno. Albo pijackie ploty z przyjaciółkami. W pracy słowo na „ch” może padać tylko w największych nerwach na godzinę przed deadlinem, a nigdy w kontekście doczepionego do tego „ch” całego mężczyzny. Choć trudno nie zastrzyc uszami, gdy Ania zwierza się Marcie, że Filip zrobił to i tamto, opamiętać się należy. To nie szatnia przed wuefem w późnym liceum. Swoje się już w życiu słyszało. A obraz Marka z IT, z którym spała Ola z recepcji, bez majtek, a za to z bitą śmietaną na pupie, może aż nazbyt trwale wryć się w pamięć.

Poglądy polityczne

Kto był na demonstracji, kto głosował na kogo, kto podpisał co. Od kilku miesięcy każdy dzień w pracy zaczyna się od swoistej giełdy zaangażowania politycznego, po której od razu widać, kto jest lewakiem, kto lemingiem, a kto powinien zapisać się do ONR-u. No właśnie, lepiej żeby Krzysztof, który naprawdę świetnie zna się na raportach giełdowych, pozostał Krzysztofem w krawacie, a nie w kominiarce... Dlatego na te osiem godzin schowajmy krytykę kleru, popisy PiS-u i manię manify do kieszeni. Po co pozbyć się złudzeń?

Grzeszki z młodości, szalone imprezy, kace giganty

Jeśli Asia będzie chciała, sprawdzi sobie na fejsbuku, że wczoraj zalałaś się w sztok wiśniówką. Ale nie musi o tym słyszeć, gdy sama walczy z kacem po cytrynówce. Przemilcz także to, z kim straciłaś dziewictwo, to, że kiedyś to naprawdę szalałaś i że zaraz się zrzygasz. W pracy jesteś dorosła, nawet jeśli wymagana jest od ciebie dziecięca kreatywność. A brutalnie rzecz biorąc, jeśli ci się nudzi na tyle, żeby za biurkiem wspominać alkoholowe ekscesy, lepiej idź do domu. Widocznie wszystko już zdążyłaś zrobić.

Więcej o: