Paulina Młynarska: Mam problem z facetami. Jak większość kobiet w tym kraju! [FELIETON]

Jak widzę przeciętnego polskiego faceta? Przykro mi, ale nie jest to widok przepiękny. Niby kochają, a nie stoją z nami kiedy trzeba obronić naszych praw. Czas na narodowy test miłości facetów do swoich kobiet. Albo wspierasz, albo nie kochasz. Proste!

rys. Magda Danajrys. Magda Danaj

„Pani jest za ładna na feministkę!”, „O, w księgarniach kolejny feminobuk niedobzykanej autorki!”, „Wyluzuj Paula, masz problem z facetami?”.

To tylko kilka, z repertuaru najczęściej powtarzanych zdań, które panowie kierują do mnie w mediach społecznościowych i prosto w oczy, przy okazji spotkań towarzyskich i autorskich. Czy jestem ładna (a w każdym razie za ładna na feministkę)? To kwestia gustu. Czy niedobzykana? Zdziwiłbyś się. Czy mam problem z facetami? Zdecydowanie tak. Jak większość kobiet w tym kraju!

Poza tym, że takie pytania są chamskie, są też cholernie niepokojące. Ci panowie mają przecież dziewczyny, żony, matki, córki, siostry, przyjaciółki i kochanki. Każdy z nich, zapytany, z głupia frant o to, czy kocha jakąś kobietę, wymieniłby ich, zapewne, co najmniej, kilka. Ale co oni właściwie rozumieją przez słowo „kocham”? Oto enigma!

Jak to jest, że niby kochają, a nie stoją z nami kiedy trzeba obronić naszych praw? Co to za miłość, która nie zabiega o równość i sprawiedliwość dla kochanej osoby?

Napisałam książkę, w której opowiadam o tym, jak polskie prawo i tradycja, tworzone w przeważającej większości przez mężczyzn, traktują połowę społeczeństwa, czyli nas - kobiety. Jak lekko traktuje się u nas sprawców przemocy domowej, jak niskie są wyroki za gwałty, jak żenujące wyniki ściągalności alimentów (najniższe w całej UE) i jak często, o wiele za często, kobiety zamiast miłości, w swoich związkach dostają w łeb.

Napisałam też, nie owijając w bawełnę, jak widzę przeciętnego polskiego faceta. I niestety, przykro mi, ale nie jest to widok przepiękny.

Jasne, że uogólniam i stosuję ostrą kreskę, ale fakt pozostaje faktem.

Reakcja panów: „Przesadzasz!”.

Reakcja dziewczyn: „Napisałaś prawdę!”

Paulina Młynarska fot. K. WellmanPaulina Młynarska fot. K. Wellman

Czy Polka i Polak stojący razem przed lustrem widzą to samo? Chyba nie. Statystycznie nie. Jasne, są chlubne wyjątki. Ogólny obraz niestety nie wygląda wesoło.

On, na ogół ma niewiele sobie do zarzucenia. Ona, patrząc na swoje odbicie widzi festiwal wad. Ma wieczne poczucie winy, że się ze wszystkim nie wyrabia, nie jest dość dobrą matką, żoną, pracownicą i kochanką, do tego ma za grube coś tam i odrosty oraz podkrążone z niewyspania oczy.

On widzi, że wszystko jest super. Albo prawie super. No, w każdym razie dość super, żeby niczego nie zmieniać. Terapia? Poradniki? Rozmowy i wyjaśnienia? A po co? To dobre dla bab.

"Ja se lepiej pyfka naleje"

Tymczasem mnie się wydaje, że powinno być dokładnie odwrotnie. Z wyjątkiem piwa, bo statystycznie, Polka wybiera wino.

Na poparcie swojej opinii mam badania, które są bezlitosne. To mężczyźni są najczęściej sprawcami przemocy domowej. To mężczyźni porzucają swoje dzieci i unikają płacenia alimentów. To mężczyźni koncertowo wymigują się od opieki nad najmłodszymi i najstarszymi.

To kobiety stają na głowie, by przetrwać z dziećmi bez alimentów. To kobiety pielęgnują dzieci i staruszków. To kobiety dokonują cudów logistyki oraz bilokacji, by być w dwóch miejscach naraz i nalewać z pustego.

Jednocześnie to kobiety mniej od mężczyzn zarabiają na tych samych stanowiskach i zawsze są „pierwsze do odstrzału” przy redukcjach. To kobiety nie mogą liczyć na refundację antykoncepcji, a wkrótce może się okazać, że będą musiały tłumaczyć się z poronień przed prokuratorem. To kobiety ciągle nie mogą się doprosić od państwa tanich i powszechnie dostępnych żłobków i przedszkoli. To kobiety po 100 razy wzywają pomocy i muszą stracić życie lub zdrowie, aby ktoś wreszcie zechciał potraktować ich wołanie poważnie. Mamy o co walczyć i zabiegać.

To jest diagnoza. A terapia?

Przestać się godzić na niesprawiedliwość i zacząć wymagać od swoich parterów, by mówiąc o tzw. miłości, myśleli też o równości. Nie ma miłości bez równości. Jeśli nas kochają, niech nas zapytają czego nam trzeba i niech nas wesprą we wszystkim co MY SAME wskażemy.

Jesteśmy mądre, dorosłe, odpowiedzialne i wiemy co jest dla nas najlepsze. Czas na narodowy test miłości facetów do swoich kobiet. Albo wspierasz, albo nie kochasz. Proste!

Paulina Młynarska

* Paulina Młynarska - felietonistka, blogerka, autorka scenariuszy i książek, znana z ciętego języka, własnego zdania i odważnego podejścia do tematów tabu. Przez ponad dekadę na antenie TVN Style współprowadziła talk-show „Miasto kobiet”. Obecnie tworzy program „Lustro” w Onet.pl.

Wydawnictwo Prószyński i S-kaWydawnictwo Prószyński i S-ka

Więcej o: