O czym dziś nie porozmawiamy? Ranking tematów, których lepiej unikać

O seksie, o pieniądzach, o ulubionych perfumach, których już nie produkują. O rzeczach, które powodują wrzody na żołądku. Czasem lepiej nie rozmawiać, żeby się nie denerwować. Czyżby?

rozmowaNie mamy o czym rozmawiać /fot. Pexels CC0

Są tematy tabu, o których się nie rozmawia, ponieważ jest to rozmowa trudna i z natury druzgocąca. Są tematy, o których rozmawiać nie wypada, żeby nie urazić ludzkich uczuć. Polityka, religia, pieniądze, budzą emocje, często niezdrowe.

Polityka, wiadomo. Dogadać się z fanem przeciwnej partii nie jest łatwo. Każdy okopany głęboko w swoim poglądowym dołku trzyma się kurczowo swoich argumentów, rzucając w przeciwników granatami prawdy. Te granaty rozbijają się jak przysłowiowy groch o ścianę. Okazuje się, że trudno dojść do kompromisu, a dyskusja zaczyna przypominać kopanie się z koniem. Zarówno podczas rodzinnego spotkania jak i na Facebooku znajomi żywo demonstrujący swoje poglądy doprowadzają innych do szału lub usunięcia z grona wirtualnych przyjaciół.

Religia potrafi wyzwolić podobne emocje, choćby temat chrztu, czy komunii. Nie ochrzciliście dziecka? Ale jak tak można? A co jak umrze? Trafi do piekła. I jak on pójdzie do komunii? Dzieci będą go palcami wytykać, klasa go odrzuci. Wszystkie dzieci pójdą, tylko wasz syn nie. Wstydu nie macie. Jak to nie wierzycie w Boga, przecież trzeba wierzyć. Czegoś takiego jeszcze w tej rodzinie nie było. I temu podobne i temu pochodne. Czasem lepiej się nie przyznawać, nie wdawać w dyskusję, zamilknąć, bo niby XXI wiek, niby duże miasto, a człowiek może się poczuć tak trochę zaściankowo i jakoś tak dziwnie zalatuje Dulszcyzną.

Pieniądze - budzą zazdrość, pożądanie i domysły. To samo stanowisko, krótszy staż pracy, a zarabia więcej. Ciekawe jak to sobie wypracowała, zapewne doskonałą znajomością francuskiego, bo przecież merytorycznie do pięt innym nie dorasta.

To wszystko były tematy w oczywisty sposób budzące żywe zainteresowanie i podnoszące ciśnienie niczym najlepsze espresso. Lecz okazuje się, że zwykłe sprawy, również mogą okazać się kontrowersyjne. Ostatnio umówiłam się z przyjaciółką i grupą jej znajomych. Miało być normalnie, lecz E. poprosiła mnie, żeby unikać tematów o pracy, bo oni wszyscy razem pracują i lepiej o tym nie gadać. Pojawił się też zakaz wspominania o dzieciach, bo jedna para chce, a nie może i to jest dla nich teraz trudna sprawa, a inna panna nienawidzi bachorów i drażni ją każda wzmianka o nich. Trochę mnie zaskoczyła ta lista, a trochę rozśmieszyła. Na tyle, że postanowiłam stworzyć własny ranking irytujących tematów.

dzieciTylko nie gadajmy znowu o dzieciach /fot. Pexels CCo

O pracy nie pogadamy, bo mnie praca wkurza, choć przecież powinnam się cieszyć, bo wciąż ją mam. Jest daleko, inteligentny budynek pełen klimatyzacji, z oknami, których nie da się otworzyć powoduje, że wszyscy nawzajem wdychamy swoje bakterie i wymieniamy się podprogowo roztoczami.

Pogoda, wiadomo, w Polsce pogoda zawsze jest nie taka jak być powinna, a to za zimno, a to za gorąco. Zima przechodzi od razu w lato. Bez sensu. Nie chcę o tym gadać.

Komunikacja miejska. Zawsze trafi się jakiś lord, który potrzebuje mieć pół wagonu na wyłączność, więc się nie myje latami, żeby mieć miejsce tylko dla siebie i swoich robaków. No comments.

Bałagan w mieszkaniu. Moja osobista porażka, dlaczego mnie to spotkało?

Dzieci. Kocham je bezgranicznie, ale mają niebywałą zdolność doprowadzania mnie do stanu mentalnej apokalipsy. O dzieciach nie będę rozmawiać, zwłaszcza z innymi matkami. Żeby wysłuchiwać: a moja zaczęła chodzić w wieku 10 miesięcy, a mój już czyta, a ma dopiero 5 lat. A mój to, a moje tamto. Ja robię to tak i właśnie mój sposób jest najlepszy. Nie, dziękuję. Nie dzisiaj.

500+. Ciekawa jestem kiedy spłynie ta manna i jak szybko doprowadzi do ruiny naszą gospodarkę.

Ceny w lumpeksach. Dlaczego u licha doszły do poziomu 89 zł za kilociucha?

O Warszawie. Jaka ta Warszawa okropna, głośna, brudna. I to tempo, mordercze, nie do wytrzymania. A te korki? Skandal. Modlińska, Puławska, Jerozolimskie wiecznie zakorkowane. I jak tu dojechać na Domaniewską.

O bieganiu. O tym jak jest ono fajne i zdrowe i w ogóle wszyscy załóżmy sportowe buty i zapiszmy się na kolejny ćwierćmaraton w intencji zdrowej stopy.

Co zostaje? Milczenie. Milczenie jest bowiem złotem.

(Oczywiście to taki żart, nie jestem aż tak sfrustrowana, mogę rozmawiać na każdy temat. Nie musimy się nawet zgadzać.)

Magda Acer

Więcej o: