Laminowanie włosów sposobem domowym (także w wersji wege)

Laminowanie włosów - to brzmi poważnie. W gruncie rzeczy jednak jest to zabieg bardzo prosty w wykonaniu. Ale czy faktycznie wart jest wypróbowania?

Na pewno nie zdecydowałabym się na tek krok, gdyby nie komentarz czytelniczki pod moim tekstem o pielęgnacji włosów. Otóż Misia zauważyła, że „gumowatość” moich włosów odczuwana podczas mycia wynika nie z ich przesuszenia, a z osłabienia spowodowanego brakiem protein i że należało by włosy zalaminować żelatyną.

Gumowaty włos zjeżył mi się na głowie. W moim wyobrażeniu laminowanie włosów było zabiegiem żmudnym, czasochłonnym i zapowiadało problemy z dokładnym ich wypłukaniem. A tak naprawdę największą obawą było to, że moje już i tak proste i nieco sztywne włosy dostaną po tym zabiegu jakiegoś przeprostu i wszelkie próby układania i podwijania skończą się smętnym przyklapem. Dodatkowo miałam w pamięci zniszczone (przesuszone) po laminowaniu włosy blogerki Blondhaircare. No, ale poczułam się wywołana do tablicy, więc cóż mogłam poradzić. Trzeba było laminować.

Przepis na laminat znalazłam u Anwen. I dobrze się stało. Anwen poleca bowiem mieszanie rozpuszczonej żelatyny z balsamem do włosów. To jest genialny sposób. Wiecie czemu? Żelatyna okrutnie śmierdzi (wiedzieliście?!). A pachnący balsam zabija jej smród. Jestem osobą, którą odrzuca nawet zapach olejku rycynowego, a co dopiero woń rozpuszczonej żelatyny... Oczywiście, mieszajcie tę żelatynę z balsamem nawet jeśli nie jesteście przewrażliwieni w takim jak ja stopniu, bo podstawową i najważniejszą funkcją balsamu w tej mieszance jest nawilżenie włosów.

Przepis na laminat żelatynowy do włosów publikowany na różnych forach i blogach w zasadzie nie różni się od tego, który zamieściła na swoim blogu Anwen (a dla wszelkiej poprawności wypada mi napisać, że Anwen zaczerpnęła go z bloga Miss Fashionistka): łyżkę żelatyny należy dokładnie rozpuścić w trzech łyżkach gorącej wody. Do rozpuszczonej żelatyny dobrze jest dodać łyżkę balsamu do włosów. I choć nie jest to niezbędne - ja osobiście polecam.

Przepis na laminowanie włosów jest prosty - wystarczy żelatyna i odżywka (fot. Marta Lewin)Przepis na laminowanie włosów jest prosty - wystarczy żelatyna i odżywka (fot. Marta Lewin)

Nie bardzo wiem, ile czasu zajęłoby dokładne zalaminowanie włosów gęstych i długich. Mam włosy sięgające do brody i niestety, są to raczej kosmyki, a nie burza włosów. Ich zalaminowanie zajęło mi kilka minut. Dwie? Trzy? Na pewno nie więcej. Wyobrażam sobie, że jeśli ktoś ma długie gęste włosy i będzie nanosił żelatynę pasmo po paśmie - trochę to potrwa. Przed laminowaniem umyłam włosy. A po naniesieniu żelatyny na włosy, okryłam je czepkiem i zrobiłam gustowny turban z ręcznika (zabieg jest tym skuteczniejszy, im mocniej ogrzejemy włosy). Włosy laminowały się przez około 40 minut. Po tym czasie dokładnie spłukałam żelatynę. I już.

Jaki jest efekt? Przede wszystkim włosy zrobiły się gładkie. Zniknęła szorstkość, której przyczyn doszukiwałam się w niedostatecznym nawilżeniu. Do tego zaczęły pięknie lśnić. Wbrew moim obawom, nie zrobiły się ani bardziej proste, ani sztywniejsze. Za to stały się bardzo sypkie. Zgodnie z przewidywaniami było mi je trudno podkręcić - pomimo stylizacji pozostały proste, ale nie „przyklejone” do skalpu. I całe szczęście, bo bardzo bym się zmartwiła, gdyby były przyklapnięte. Laminowanie powtarzałam kilkukrotnie (co tydzień przez miesiąc). Po takim czasie mogę stwierdzić, że włosy zaczęły wyglądać zdrowiej (są lśniące, gładkie), końcówki tak się nie niszczą i nie strzępią. Mam wrażenie, że włosy są po prostu mocniejsze. Oczywiście, laminowanie włosów co tydzień jest błędem, chyba że włosy, jak moje, potrzebują intensywnej terapii. Kiedy wyjdą na prostą, nie ma potrzeby aby zabieg powtarzać częściej niż raz na trzy cztery tygodnie.

Dla kogo polecany jest zabieg laminowania? Dla posiadaczy włosów zniszczonych, suchych, szorstkich, łamiących się, z rozdwajającymi się końcówkami. Czy zabieg laminowania sprawi, że kręcone włosy staną się proste? Otóż nie. Laminowanie podkreśla skręt, jest on trwalszy, a loki bardziej sprężyste. Powiedzmy sobie też otwarcie - laminowanie włosów w warunkach domowych nie jest tym samym, co zabieg wykonywany w gabinetach fryzjerskich przy użyciu hydrolizowanej keratyny czy jedwabiu. Nie naprawi włosów, ani ich nie wyprostuje. Ale na pewno "otuli" włos, wygładzi i zabezpieczy przed nadmierną utratą wody.

Czy istnieje wersja laminowania dla wegetarian? Tak, nawet dwie. Ta mniej skomplikowana to laminowanie przy pomocy agaru. Druga, bardziej czaso i pracochłonna - to laminowanie siemieniem lnianym. Roztwór agarowy do laminowania wykonuje się z 1/3 szklanki wody i łyżeczki agaru. Przygotowanie laminatu z siemienia wymaga nieco więcej zaangażowania, ponieważ dwie łyżki nasion należy zagotować w 1.5 szklanki wody. Siemię powinno się gotować przez około 10 minut. Po ugotowaniu musi przestygnąć. Podobnie jak w przypadku żelatyny, przed nałożeniem na włosy można je wymieszać z odżywką. Dalej, jak w przypadku laminowania żelatyną - po nałożeniu należy schować włosy pod czepkiem i turbanem i tak zawinięte pozostawić na około godzinę.

To co, będziecie laminować? A może już to robicie?

Więcej o: