Nie przepiję 500+, bo nie ma kasy?

Kochane Lemingi, powiem Wam w tajemnicy: nie odzyskacie szybko władzy. Buta, arogancja, pogarda czy skłonność do manipulacji, nie pomagają odbudować społecznego zaufania. A Wy tym wszystkim kipicie. Niestety.

500 złNBP

Boję się PiS-u bardziej niż trądu, rzeżączki, cieków wodnych, Państwa Islamskiego czy ognia piekielnego. Wszystkie bowiem te zagrożenia są albo daleko, albo urojone. PiS jest realny. Naciera. A nawet jak nie naciera, to ludzi zabija paranoja, co ONI mogą zrobić.

Właśnie dlatego tak jestem wściekła na Elity Upadłe, że się nie podnoszą. Nie wyciągają wniosków. Nie ma w nich odrobiny pokory czy choćby prostego sprytu.

Narracja niepisowskich mediów poraża głupotą. Jest tyle fajnych rzeczy do krytykowania, a wciąż uderza się w prostego człowieka (nie mylić, kurwa, z prostakiem).

Skutki 500+, poza oczywistym, czyli powszechnym alkoholizmem w kraju, gdzie dotychczas panowała powszechna abstynencja, według „elit”, to uważajcie:

Ludzie kupują samochody

Ludzie nie zbierają truskawek

Serio, serio, w XXI wieku, w Europie, auto za tysiaka czy nawet dwa, ewentualnie na raty, to taki luksus? Rzeczywiście powinno oburzać, że rodziny, które dorobiły się dwójki dzieci (co najmniej) chcą przemieszczać się samochodem? Jak dla mnie to super, że wreszcie będą mogły sobie na to pozwolić i lepiej ogarniać codzienność. Przy dzieciakach jest tyle obowiązków ekstra...  Wstyd, że dopiero teraz, a nie za świetlanych czasów „zielonej wyspy”.

Truskawki? Inna zarąbista robota za tysiaka? Ponoć to skandal, że „biedota mówi: wolę sobie dzieciaka zrobić”, albo po prostu z gotowym na plac zabaw pójść. Osobiście popieram nieśmiało. E tam: śmiało! Od lat oburza mnie, gdy słyszę pańcię, która na tipsy i poprawę cycków gotowa jest wydać więcej niż na pracownika przez rok, że ludziom się robić nie chce. Fakt, ona się napoci przy samym pilnowaniu „tych leni”, ale to jakoś wzruszyć mnie nie chce.

Oczywiście, pracownika zatrudnionego na czarno, bo te podatki to kolejny koszmar bogatych. A wiecie, że nasze podatki są skandalicznie niskie w porównaniu do wielu cywilizowanych krajów? Lewiatan i reszta nie wie...  Czuje natomiast porządny przedsiębiorca, że teraz ci bez dzieci zapłacą więcej. Niesprawiedliwe? Sprawiedliwie nie znaczy równo. Dziecko kosztuje. Dużo. A pracować będzie także na emerytury bezdzietnych.

Pracownik, który musi utrzymywać rodzinę, przed jaśniepanem biznesmenem zginał niedawno kark. Teraz ponoć: „śmieje się w twarz”. Jak płaciłeś, panie, nieprzyzwoicie mało, to czas, żeby obywatel wstał z kolan. Jak płaciłeś normalnie, to te 500 potraktuje jako dobry dodatek do pensji. I tylko tyle.

Niemal codziennie jestem obrażana. Przysługuje mi 500+, więc jestem głupia, pazerna, rozrzutna, itd. I co gorsza: też truskawek nie zbieram, a przecież powinnam. Tymczasem: po pracy (pełny wymiar) wolę czas oddać dzieciakom. Wiem, dziwaczne

Do dziś dostawałam łomot należny tylko potencjalnie. Kasę przelali dopiero teraz. Nie muszę chyba dodawać, że zaraz kupiłam skrzynkę wódki, w której się teraz wykąpię.

Do dziś znałam osobiście jedną osobę, która dostała te pieniądze. Zresztą: leminga z Wilanowa, który wygłasza mądrości zbliżone do powyższego. Moim zdaniem: mógł się honorem unieść i wniosku nie składać. Ale co ja tam wiem.

Przed chwilą przyjaciółka z Wrocławia niemal mnie rzuciła (ja nie podam nazwiska, Wiolka), bo kasy nie dostała. Anka też nie, więc koniec wspólnego kawkowania (nie mówiąc już o upijaniu się do nieprzytomności). Zawiść ludzka nie zna granic

Mnóstwo ludzi nie dostało.

Oficjalny komunikat ze strony dzielnicy Białołęka, gdzie mieszkam, w sprawie programu 500+ (pisownia oryginalna):

„Ustalenie prawa do świadczenia wychowawczego oraz wypłata ww. świadczenia dla wniosków złożonych w okresie od 01.04.2016r. do 01.07.2016r. następuje w terminie 3 MIESIĘCY licząc od dnia złożenia wniosku z prawidłowo wypełnionymi dokumentami. Do urzędu do dnia 11.05.2016 wpłynęło już ok. 8650 wniosków. Urzędnicy wydali ok. 2500 decyzji, pieniądze otrzymało już ok. 900 rodzin. Do urzędu wpływa równiez wiele pytań dotyczących złozonych wniosków o 500+, m.in. czy wnioski dotarły, czy są poprawne, kiedy zostana wydane decyzje, kiedy nastąpi wypłata pieniędzy. W imieniu urzędników, którzy rozpatrują wnioski apelujemy o cierpliwość. Każde sprawdzanie, na jakim etapie jest kolejny wniosek sprawia, że odrywają się od swojej pracy, a mają jej wyjątkowo dużo.”

Tym się, kurde, Lemingi zajmijcie. Stańcie po stronie człowieka, który nie dość, że kasy nie dostał (tylko 10% dostało!!!), to jeszcze jest pouczany, żeby nie przeszkadzał urzędnikowi, nie pytał, bo tym bardziej nie dostanie.

A wiecie, jakie fortele urzędnicy wymyślają, żeby nie płacić? Jak wygląda papierkologia? Skomplikowana na każdym etapie. Ludzie się gubią.

Pokażcie realnie negatywne skutki programu.

Komu zabrali, żeby dać „patologii”?

Co z budżetem? Co się zawaliło?

Nic konkretnego? To pokornie milczcie i czekajcie na konkret, ale nie wtedy, gdy ekonomiści mówią o rozkręceniu gospodarki, bo czasem milczenie to już realnie kłamstwo.

I doceńcie, że wreszcie ktoś dba o swój elektorat. To też nie w Waszym stylu. Nigdy nie dotrzymaliście słowa, gdy mi coś obiecaliście. Kopaliście mnie w tyłek zaraz po wyborach, a teraz przez Was mieszkam w PiSlamie. A, jeszcze zdrajczynią jestem, bo nie umiem bezrefleksyjnie przemilczać Waszych błędów. Ciągle nowych starych błędów.

I jak tu się nie napić? Wielkie dzięki.

Eliza Dolecka

* Eliza Dolecka - dziennikarka, redaktor serwisu o zdrowiu. Prowadzi także bloga To jest chore! Powyższy tekst pierwotnie ukazał się na jej blogu.

Więcej o: