Jak się skutecznie chronić przed słońcem, czyli czego nie wiesz o kremie z filtrem

Kupujesz krem z filtrem? Bardzo rozsądnie, ale czy wiesz, z jakim filtrem? Smarujesz się nim na wakacjach, ale czy używasz go w drodze do pracy? Zaczynasz sezon letni z faktorem SPF 10, czy raczej SPF 50? Dziś podpowiadam, jak mądrze korzystać z kremów z filtrem.

pexels.compexels.com

Filtry w kremach dzielą się na chemiczne, mineralne i eko lub - jak kto woli - naturalne. Wśród filtrów chemicznych jest kilka filtrów przenikających (przenikają przez skórę do krwiobiegu i zachowują się w organizmie jak hormony) i należy ich unikać: Etylhexyl Methoxycinnamate, który występuje również pod nazwą Octylmethoxycinnamate, Benzophenone-3, Benzophenone-4 , 4- Methylbenzylidene Camphor, Octyl Dimethyl PABA.

Filtry mają to do siebie, że nie chronią w równym stopniu przed promieniowaniem UVB i UVA (są takie, które dają ochronę tylko w zakresie UVA albo tylko w zakresie UVB, albo stanowią silną ochronę przed UVA, ale dużo słabszą przed UVB itd.), stąd w kremach stosuje się ich kombinacje. Oczywiście najlepiej byłoby wybrać krem z takimi filtrami, które chronią w szerokim zakresie zarówno przed UVA, jak i UVB. Zestawienie filtrów wraz z charakterystyką zakresów znajdziecie na blogu Sroka O. Z chęcią bym tu przepisała jej wyliczankę, ale niestety zagapiłam się i nie poprosiłam o zgodę na publikację.

Filtry mineralne to Zinc Oxide i Titanium Dioxide. Niestety, oba pozostawiają na skórze biały ślad swojej obecności - chociaż oczywiście producenci pracują nad tym, aby bielenie było jak najmniejsze. Bielenie nie jest jedyną wadą kremów z filtrami mineralnymi. Istnieje przypuszczenie (chociaż do tej pory nie ma jednoznacznych wyników, które by je potwierdziły), że nanocząsteczki tlenku cynku (Zinc Oxide) mogą przenikać przez barierę skóry i uszkadzać DNA. Nie wiemy dokładnie, jak duże powinny być cząsteczki, aby mieć pewność, że nie będą przenikać przez skórę. Wiemy natomiast, że niektóre firmy „zamykają” cząsteczki tlenku cynku w węglowych lub silikonowych otoczkach, aby zapobiec przenikaniu.

Krem z filtrem, to kosmetyk, który jest potrzebny nie tylko na plaży (fot. pexels.com)Krem z filtrem, to kosmetyk, który jest potrzebny nie tylko na plaży (fot. pexels.com)

Filtry naturalne to filtry pochodzenia roślinnego, między innymi zaliczają się tu oleje. Doskonale, jeśli krem je zawiera, ale stosowane solo (na przykład masło Shea czy słynny olej z pestek malin) nie zapewnią wystarczającej ochrony przed szkodliwym promieniowaniem UV. Ich SPF (faktor ochrony przed promieniowaniem słonecznym) jest na poziomie SPF 2 do SPF 4. Większość z filtrów naturalnych działa tylko w zakresie anty UVB, czyli „o zakres anty UVA za mało”.

Krem z filtrem należy stosować w naszym klimacie w zasadzie przez cały rok. Dociekliwi mogą sobie negocjować przerwę w grudniu i listopadzie. Oczywiście przy założeniu, że w lutym nie wychodzą z domów albo wychodzą tylko, kiedy siecze śnieg z deszczem. Bo już na przykład na stoku narciarskim, krem z filtrem jest równie ważny jak kask. Zwłaszcza jeśli szusuje się na południu Europy. Krem z filtrem to nie jest gadżet, który zabiera się tylko na wakacyjne wyjazdy. Jeśli spędzasz lato w mieście i kontakt ze słońcem masz „tylko” podczas drogi do pracy, to też potrzebujesz na tę drogę kremu z filtrem. Dojeżdżasz pod same drzwi pracy samochodem albo wysiadasz z tramwaju kilka metrów od drzwi biura? Doskonale, też należy ci się ochrona przeciwsłoneczna, bo zwykła szyba nie zatrzymuje niebezpiecznego promieniowania.

Krem z filtrem chemicznym należy nanieść na skórę najpóźniej 20 minut przed wyjściem na zewnątrz, bo tyle czasu potrzebuje, aby się uaktywnił. Krem z filtrem należy nakładać na skórę grubą warstwą. Niedostateczna ilość kremu powoduje, że zmniejsza się wysokość ochrony deklarowana przez producenta (na przykład z filtra SPF 30 robi się SPF 15). Przeciętnie na twarz należy nanieść od 1,25 - 2,5 ml kremu (czyli od jednej trzeciej łyżeczki od herbaty do pół łyżeczki od herbaty). W ciągu dnia należy kilkukrotnie powtarzać aplikację. Preparatem z filtrem należy chronić także usta. Dlatego dobrze jest poszukać pomadki z wysokim faktorem.

Korzystaj z urlopu mądrze i dbaj o siebie - używaj kremów z wysokimi faktorami (fot. www.pexels.com)Korzystaj z urlopu mądrze i dbaj o siebie - używaj kremów z wysokimi faktorami (fot. www.pexels.com)

Krem z filtrem SPF 8 latem to żart. Generalnie z hasłem „wakacje” powinny być kojarzone kremy z filtrami o faktorach SPF 50, SPF 30, SPF 20. I niżej niż 20 nie schodźcie aż do jesieni.

Krem z filtrem latem jest niezastąpiony, co oznacza, że nie zastąpią go kremy pielęgnacyjne, kremy BB, podkłady z SPF 15, czy SPF 20. Po pierwsze już pisałam, że ochrona na tym poziomie jest zbyt niska, po drugie - nałóżcie sobie na twarz pół łyżeczki kremu BB, korektora czy podkładu i sprawdźcie, czy uzyskałyście pożądany efekt „stopienia” kosmetyku ze skórą (pewnie nie). Naturalnie ciemna karnacja również nie zastąpi kremu z filtrem. Badania wskazują, że osoby z dużą ilością melaniny w skórze również zapadają na nowotwory skóry, a szczególnie często na najbardziej agresywną postać, czyli na czerniaka. Opalenizna również nie chroni przed szkodliwym promieniowaniem. Jest jedynie widocznym znakiem, że promieniowanie już uszkodziło skórę.

A co jeśli pomimo wszystko uprzesz się i będziesz stosowała krem niewłaściwie lub nie będziesz stosować go wcale? Nic, jesteś dorosła i odpowiadasz sama za siebie. Tylko nie zdziw się, jeśli wrzesień powitasz z przesuszoną skórą, przebarwieniami, czy większą liczbą zmarszczek. Chociaż to wszystko przy nowotworze skóry to i tak pikuś.

Więcej o: