10 najlepszych powodów, aby wysłać dziecko na kolonie

Co robi matka, kiedy dziecko wyjeżdża z babcią nad morze, na kolonie, na obóz harcerski? Co ona teraz samiutka, samiusieńka pocznie? Czym się zajmie? Jak sobie życie poukłada?

wakacjeWakacje, także od dzieci (fot. Pexels.com CC0)

1. Zaczęły się wakacje, a w sklepach zaczęły się przeceny. Idzie więc pospacerować spokojnie po centrum handlowym. Nikt jej nie ucieka, nie drze się, nie rzuca na ziemię, nie chce loda ani nawet lizaczka. Nawet jeśli ta matka niedawno została zwolniona i wie, że nie za bardzo może sobie na cokolwiek pozwolić, to zawsze warto pójść na spacer i zaliczyć choćby "window-shopping". A że akurat napatoczyła się jakaś sukieneczka? Cholera jasna, znowu najbardziej podobają jej się rzeczy z nowych kolekcji, które wiszą w ładzie i porządku na wieszaczkach... No cóż, tania była, PRAWIE jak po przecenie. Prawie.

2. Wychodzi z pracy później, bo już nie musi tak gnać, żeby zdążyć przed zamknięciem przedszkola / świetlicy / czegokolwiek. Nie, wcale nie jest z tego powodu niezadowolona. Chodzi o 15 minut i spokój życiowy, który dzięki tym 15 minutom uzyskała.

3. Umawia się. Na piwo, wino, wódkę i jazz. Z kolegami, koleżankami. Z każdym, kto tylko ma ochotę. Wcale jej się do domu nie spieszy, wcale. Chyba że ma akurat ochotę położyć się na kanapie z książką bądź serialem. To prawdziwy luksus nie musieć czekać do 21.00 - 22.00, kiedy to wszystkie latorośle zostaną już zapędzone do łóżek. Godzina leżenia może zacząć się nawet o 17.00! Szaleństwo.

4. Uprawia seks o dowolnej porze dnia i wieczoru. I w dowolnym miejscu. Tak, to wspaniałe nie musieć czekać z tym do ciemnej nocy, ale zrozumieją to tylko rodzice.

5. Chowa te wszystkie rzeczy, które pałętają się po mieszkaniu. Te kredki, kartki do rysowania, klocki, lalki, samochody, żeby choć przez kilka dni można było mieć wrażenie porządku. Przez te kilka dni porządek jest taki łatwy do utrzymania. Właściwie nic nie trzeba robić i jest. Żeby jeszcze tylko ktoś na jakiś czas zabrał koty, ich futra i żwirek, byłoby idealnie!

6. Jeździ na rowerze do i z pracy, bo może. Bo ma w dupie czas. Boże, jak przyjemnie mieć w dupie czas. Nawet zmarszczki wtedy jakieś takie mniej straszne.

7. Je śniadanie rano, bo nie musi nic nikomu przygotowywać. Może przygotować coś wspaniałego tylko sobie. I nikt jej tego nie wyżre, bo "mamusiu, twoje jakieś takie pyszniejsze i ładniejsze". Wow.

8. Chce iść do kina. I do teatru. Niestety, są wakacje. W kinach same gnioty, a teatry zamknięte. Chyba że Teatr Polonia Jandy. Grają tam coś fajnego?

9. Zrobiła paznokcie, wyregulowała brwi, położyła maskę na twarz, poszła na depilację, na dwa treningi pod rząd. A co. W końcu ma się tę kartę multisport i mnóóóstwo czasu do wytracenia.

10. Myśli, że ściany już strasznie brudne i że właściwie warto byłoby trochę pomalować. Można by też porządek w szafach zrobić? A może też w zabawkach? To jedyny dobry czas, żeby pozbyć się tej góry różowej chińszczyzny...

11. Weekend. Wow. Można spać do 11.00. Można wypić gorącą kawę, czytając przy tym gazetę świąteczną przez dwie godziny. A potem jeszcze poczytać książkę. Wow. Szok i szał.

Ok, matka zrobiła to wszystko w pierwszym tygodniu. Strasznie wypoczęła, pracując jakby trochę więcej. W drugim tygodniu zaczyna tęsknić i jej życie nagle traci sens. Zaczyna już być zmęczona tą straszną ilością wolnego czasu do zagospodarowania, którego nie można przecież zmarnować, należy go za to należycie wykorzystać. Ktoś kiedyś mówił, że podróże są wspaniałe? Wakacje w domu pod nieobecność dzieci również. Przez tydzień. Później zaczyna być smutno. I nudno. Bo ile można rozmawiać z dorosłymi? Pić alkohol na mieście? Nie ma komu poczytać. Z kim się pokłócić. O kogo zadbać. Kogo przytulić. Takie tam normalne życiowe duperele.

Więcej o: