6 paskudnych typów mężczyzn, których rozpoznasz na randce w restauracji

22.07.2016 08:38
rys. Magda Danaj

rys. Magda Danaj (rys. Magda Danaj)

Kolacja poza domem to idealna okazja, by zidentyfikować niewłaściwego mężczyznę. Możesz go obserwować, słuchać i zbadać, jak traktuje obsługę. Przekonaj się, jakich typów unikać niczym zarazy.

rys. Magda Danajrys. Magda Danaj

Nieszczególnie interesuje mnie rola ciotki-klotki, pouczającej podfruwajki, z kim nie powinny wracać do domu po wspólnej kolacji. Mama już wam o tym mówiła, ale nie słuchałyście. A my wiemy, jak jest - jeśli tembr jego głosu wprawia w metafizyczne drżenie, jeśli krew już zaszumi, uderzy do głowy i popłynie jak wiosenne roztopy, żeby zalać rejon delty, to koniec. Jest pozamiatane, choćby chodziło o największego pod słońcem gamonia. Ta historia powtarza się wciąż i wciąż na nowo, ale nie szkodzi, bo ileż to wspomnień, które kiedyś przywołamy, by zarechotać w fotelu, głaszcząc starego złośliwego ratlera.

A jednak, jeśli przed wami klasyczna randka przy kolacji, spróbujcie zachować rozsądek. Spotkanie w restauracji jest bowiem pomysłem genialnym w swojej prostocie. Zyskujecie nie byle jaki punkt obserwacyjny i dostęp do cennych informacji. I nie, nie diagnozujemy na podstawie zamawianych potraw, choć jeśli wasz dżentelmen cysternę coli zagryzie paczką fajek, a na główne danie zamówi górę frytek z nuggetsami, zaśmiewając się w kułak, że „warzywa są dla królików”, możecie śmiało wnioskować o złej jakości spermy i jeszcze gorszym poczuciu humoru.

W restauracji chodzi o to, że mamy czas się sobie przyjrzeć, posłuchać i nie rozprasza nas zbyt wiele atrakcji. Ale to nie wszystko. Zobaczymy naszego adoratora w pewnego rodzaju relacji władzy. Tak, chodzi o jego stosunek do obsługi. Na tym polu może pojawić się około dwóch tysięcy czerwonych chorągiewek i trzeba sporo wysiłku, żeby nie chcieć ich zauważyć. A więc zwijamy manele i odchodzimy w stronę zachodzącego słońca, gdy trafimy na któregoś z tych nieprzyjemnych typów.

1. Agresor - tego nie da się przeoczyć. Wykłóca się, irytuje z byle powodu, stawia wygórowane żądania i ochoczo zgłasza pretensje. Im niżej kelner dyga przepraszająco, tym wyżej bucha ogień jego ekscytacji. Bo zupa była za słona, bo stek nie dość krwisty, bo ziarno piasku trafiło się w roszponce. Oczywiście możesz uznać, że mój ci on, to właśnie macho, na którego czekałaś. Co mogę powiedzieć? Twoje życie, twoje wybory. Wiedz jednak, że następnym razem to twoja zupa będzie za słona, choć dzisiaj on specjalnie dla ciebie tak dzielnie walczy o więcej bitej śmietanki.

2. Instruktor - wie lepiej, jak zrobić wszystko i nie odpuszcza. „Niech pani przekaże kucharzowi, proszę mnie słuchać. Niech na oliwie podsmaży peperoncino. Słucha mnie pani? Czy pani zapamięta? Nie, wie pani co? Ja z nim sam porozmawiam, mogę z nim porozmawiać? Ja mu sam powiem, jak on ma to zrobić”. A rzecz dotyczy makaronu za dwie dychy porcja. Wyobrażasz już sobie jego gorliwy mentoring, gdy będziesz prowadziła samochód, przyrządzała sałatkę albo... nie, tego nawet nie próbuj sobie wyobrażać.

3. Kłamczuszek - strojenie się w pawie piórka bywa nieszkodliwe i należy do stałych elementów godowego tańca pawianów. Przyznasz jednak, że co za dużo, to niezdrowo. Jak w tej scenie z Dziewczyn do wzięcia - „Ja pracuję w biurze projektowym. Bardzo fajna praca. Cicha, spokojna, umysłowa”. I tylko pazurki czemuś czarne jak grudniowa noc. Nic to, pewnie od szkicowania damskich aktów węgielkiem w mansardzie pachnącej miłością. A gdyby tak powiedział prawdę, że ciężko pracuje, ona już poprowadziłaby dalej historię o tym, jaki on musi być silny i zaradny, jak w domu ponaprawia i jak będzie nią kręcił piruety, obracał, wywijał. Wszystko skończyłoby się dobrze. A tak...

4. Wykładowca-onanista - jest wiele technik masturbacyjnych, należy do nich wygłaszanie pouczających tyrad w sytuacji, gdy słuchający nie ma dokąd uciec.
Na przykład poszliście na niezobowiązujące piwo. Za barem kobieta. On ją tu zaraz nauczy o tym piwie. Ekstrakt w procentach poda i ją zagnie - to taki parametr, co go prawie nikt nie zna, a on właśnie to jedno jedyne zakuł na pamięć nie po to, żeby trzymać dla siebie. Ona jest pasjonatką, o piwie wie wszystko, a bar należy do niej, ale tylko uśmiecha się uprzejmie niczym do dwulatka, który sam zliczył do czterech. Bardzo ładnie, brawo. A pawian dumnie unosi ogon. Ty jeszcze możesz uciec, zanim alkohol zmąci trzeźwą ocenę sytuacji. Chyba że zabawa w dziewczynkę i pana profesora jest właśnie tym, co lubisz najbardziej.

Albo inna sytuacja. Wszystkie wzięte z życia, a żadna z mojego. Jesteście w bałkańskiej restauracji. „Co nam pani poleci? A to danie jest z jakiej kuchni? Bałkańskie? Bo wie pani, to może być chorwackie albo serbskie, albo i bośniackie. Chyba zdaje sobie pani sprawę, że Jugosławia składała się z kilku krajów: Serbii, Chorwacji, Bośni... No, właśnie i ja chciałbym wiedzieć, czy to danie jest serbskie czy chorwackie. Ach, nie wie pani. No dobrze, pani nie wie”.
Twój mądrala jest przekonany, że upiecze dwie pieczenie przy jednym ogniu - dzięki upokorzeniu kelnerki, penis urośnie mu o pięć centymetrów (a to już w sumie będzie dziesięć), a do tego pochwali się przed tobą, że wie, co to takiego Jugosławia. Nie wyprowadzasz go z błędu, że Jugosławia to niedokładnie synonim Bałkanów. Wyprowadzasz siebie z restauracji.

5. Monologista - dowiesz się wszystkiego o jego nadzwyczajnych dokonaniach, o jego mamie, byłej narzeczonej, o jego psychoterapii, samochodzie i co by zrobił, gdyby wygrał w totka. On nigdy nie dowie się, co masz pod sukienką.

6. Pan sfochowany - postanowiliście odwiedzić węgierską prowincję. To oznacza, że wcześniejsze randki poszły gładko albo nie byłaś uważna. Lecz oto pan jest urażony, że kieliszek nie dość błyszczy, w toalecie zamiast mydła pachnącego konwalią ktoś podstawił płyn do naczyń, a obsługa nie mówi po angielsku z londyńskim akcentem lub zgoła wcale. A ta świetna zabawa, jaką można mieć, rozszyfrowując obce nazwy czy zamawiając w ciemno? Nie, pan sfochał się i już. Im bardziej kelner go nie rozumie, tym bardziej on przemawia zdaniami wielokrotnie złożonymi. Albo poślesz go do diabła, albo zachwycisz się człowiekiem o wysokich standardach. Twoje życie, twoje wybory.

Panowie, zanim zgubicie się w domysłach o naszych rzekomo nieludzkich wymaganiach, odrzućcie emocje - ot, warto zrozumieć, że rozmowa w połowie składa się ze słuchania. No i trzeba mieć styl (niżej filmik przedstawiający, jak to się robi). Panie, lista jest otwarta, więc podrzućcie mi proszę parę łakomych kąsków.

Zobacz także
  • foch.pl 40 to nowe 20: W co się ubrać na randkę?
  • kopertaDUZA 8 typów facetów z portali randkowych
  • Kiepska randka Jak się wymiksować z kiepskiej randki?
Skomentuj:
6 paskudnych typów mężczyzn, których rozpoznasz na randce w restauracji
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX