Zwolnić i odetchnąć - jakie korzyści daje praktyka medytacji?

25.07.2016 11:05
Medytacja koi umysł, uzdrawia ciało

Medytacja koi umysł, uzdrawia ciało (pixabay.com)

Ci, którzy medytują mówią, że znacznie łatwiej im walczyć ze stresem, pozbyć się natrętnych lęków i że lepiej śpią. Dla tych, którzy sami chcą sprawdzić, przedstawiam kilka prostych technik medytacyjnych.

pixabay.compixabay.com

W dzisiejszym świecie pędzącym z zawrotną prędkością coraz częściej szukamy sposobów, żeby zwolnić, odetchnąć głębiej i spokojniej. Z tego względu tak dużą popularnością cieszą się joga i najróżniejsze techniki medytacyjne. O dobroczynnym działaniu medytacji mówią lekarze (pomaga przetrwać chorobę, uwalnia ciało od napięć), psychologowie (pozwala odpocząć od natłoku myśli i emocji) a nawet pedagodzy (umysł jasny i spokojny znacznie lepiej przyswaja nową wiedzę).

Najważniejsze, że medytować może każdy. Nie potrzeba specjalistycznego sprzętu, miejsca, nie potrzeba kursów czy umiejętności. Medytacja, choć wywodzi się z buddyzmu, nikogo nie zmusza do zmiany przekonań, wierzeń. To techniki, dzięki którym mamy uwolnić się od wyczerpujących emocji, od zaklętego kręgu naszych codziennych spraw.

Sesja medytacyjna to taki moment w ciągu dnia (albo tygodnia), kiedy znajdujemy chwilę (nawet 10-15 minut) po to, by się wyciszyć, zatrzymać i choć na chwilę przestać myśleć. Podstawową sprawą przy medytacji jest zawsze wygodna pozycja ciała. Taka, która nie hamuje swobodnego oddechu, nie sprawia bólu. Nie trzeba się od razu katować pozycją lotosu i rozmasowywać potem obolałych i zdrętwiałych stóp. Ja medytuję siedząc na „poduszce” składającej się z trzech tomów encyklopedii przykrytych kocykiem. Można medytować siedząc na krześle, na podłodze, na kocu, macie do jogi. Ważne, by starać się rozluźnić całe ciało. Istotne dla medytujących są takie miejsca jak szczęki (stąd lekko uchylone usta), miejsce między brwiami, ramiona.

wystarczy kilka chwil dziennie, kilka chwil w tygodniupublicdomainpictures.net

Technika I - Obraz

Wystarczy usiąść w parku, na ławce, na murku i zatrzymać wzrok na wyjątkowo pięknym drzewie, wodzie, rzece, niebie. Oddychając głęboko koncentrować się tylko na nim - obserwować, nie myśleć o tym, co będziemy robić za chwilę, jutro, co powinniśmy a czego nie. Przez chwilę po prostu być razem z tym widokiem, może to być zdjęcie, płomień świecy, ważny dla nas obraz, fotografia.

Technika II - Wizualizacja

Po pewnym czasie zauważymy, że nie musimy fizycznie widzieć obrazu, by go sobie przywołać. Z zamkniętymi oczami odtwarzamy go krok po kroku. To kolejna z medytacyjnych technik. Skupiamy się na detalach przywoływanych obrazów - na liściach drzewa, na świetle, na kolorach, fakturze. Bardziej zaangażowani intelektualnie i ideologicznie mogą sobie wizualizować czakry, otulać się światłem, wypełniać im od środka a ci więcej racjonalni „podziwiać” lot ptaka, górę nie ma jedynej i obowiązującej opcji.

Technika III - Dźwięk

Są też tacy, którym do medytacji potrzebna jest muzyka. Mantry wypełniające osobne działy w sklepach muzycznych, czasem bywają nazywane muzyką relaksacyjną. Jakie cechy powinna mieć muzyka do medytacji? Z założenia ma uspokajać, wyciszać więc nie sprawdzi nam się tu ani ciężki postapokaliptyczny rock, ani popowe hity, ani też nieprzewidywalna i niepokojąca muzyka współczesna. Mantry to wielokrotne powtarzanie tego samego wersu, sekwencji dźwięków, spokojne i senne w brzmieniu. Trzeba jednak poszukać, czegoś co nam pasuje, nie starać się medytować przy czymś, przy czym zamiast ukojenia dostajemy ataków szału.

Technika IV - Ruch

Tai chi to też sztuka medytacji. Biegacze często mówią, że efekty ich treningów to uspokojenie ciała i umysłu, dlatego też, że ruch który wykonują jest jednostajny a wysiłek angażuje zarówno ciało jak i umysł. Medytować można spacerując, maszerując. Raczej nie polecałabym jazdy na rowerze. Brak myśli może się tu skończyć nieszczęściem.

Bardziej zaawansowani i zaangażowani używają sznurów koralików (tzw. buddyjskich różańców), śpiewają mantry. Mogą też medytować obserwując swój oddech - to jak wypełnia nasze ciało, daje energię i odpoczynek, z każdym wydechem pozbywając się napięć, stresów.

Ja trafiłam kilka lat temu do Ośrodka Shambhala w Warszawie, który prowadzi sesje medytacyjne otwarte dla wszystkich chętnych. Trzeba przejść krótkie szkolenie (bardziej prezentację technik i wyjaśnienie specyfiki drogi Shambhali) i można raz, dwa razy w tygodniu przyjść, "usiąść na poduszce" i oderwać się od codziennej bieganiny. Polecam.

Medytujmy, a nasz zmęczony bieganiem w kółeczko umysł może się odwdzięczyć nowymi pomysłami, emocje staną się łatwiejsze do nazwania i zrozumienia. Spróbujmy spojrzeć na codzienność z dystansem i spokojem a może się okazać inna, ciekawsza i pogodniejsza niż nam się wydaje.

Zobacz także
Skomentuj:
Zwolnić i odetchnąć - jakie korzyści daje praktyka medytacji?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Kobieta ekstra: