Naciągnij opaskę, przyklej filcową kotwicę - jak nie zamieniać pamięci o bohaterach Powstania w farsę?

Dominika Węcławek
26.07.2016 13:10
A A A

ŁUKASZ KRAJEWSKI

Po to odzyskaliśmy wolność, by umieć sobie powiedzieć, że pamięć o bohaterach to nie odblaskowa opaska ani nalepka na aucie. A hołd dla bohaterów nie polega na bieganiu w chińskich koszulkach z polskim bielikiem.

Z okazji Powstania Warszawskiego mieliśmy już różne "fajne” gadżety. Były klocki powstańcze, były koszulki poplamione krwią od postrzału, na Allegro można za 9,90 kupić replikę powstańczej opaski w różnych rozmiarach - od męskiej do dziecięcej. Ale do tej pory tego rodzaju "hołdów" nie firmowała swoim logo żadna poważna instytucja państwowa. Teraz IPN dostarcza pakiet startowy "Pokaż, że pamiętasz”. Możesz sobie nakleić filcową "kotwicę”, czyli symbol Polski Walczącej, możesz owinąć odblaskową opaskę i jeszcze masz wlepkę w klimatach "44 Pamiętamy” na swój samochód.

Pakiet rozdawany jest za darmo, na hasło "Burza. Bitwa o Polskę”. Tak jak rozdawane były opaski uczestnikom Biegu Powstania Warszawskiego, który odbył się w miniony weekend w Warszawie. I tu pojawia się też zgrzyt. Bo pięknie jest pamiętać, pięknie jest biegać, ale mniej pięknie, gdy widzisz symbol Polski Walczącej na ramieniu pijanego gościa, świętującego swój sportowy wyczyn.

Pojawiają się więc pytania o to, kto może nosić takie symbole, a kto nie jest ich godzien, kto ma prawo brylować w opasce przed kamerą, czy z taką opaską to wypada po ulicy, czy trzeba kanałami. W ten sposób wszystko zamienia się w farsę. Najgorszy w tym wszystkim jest zaś brak klasy, taktu i pokory. Jedni naciągają opaskę, by podkreślić szacunek i oddać hołd, drudzy, by ugrać coś dla swojej organizacji. Jedni brylują przed kamerami i zawłaszczają symbole oraz samo wydarzenie historyczne. Drudzy wściekają się.

Rozumiem, że wyrażając sprzeciw wobec szargania określonych symboli, bardzo łatwo dać się wciągnąć w przepychankę i pyskówkę - dziś niewiele trzeba, by w przeciągu chwili znaleźć szyję w szambie. Jeden tweet i po krzyku.

Trudno jest znaleźć złoty środek, wyważyć wszystko tak, by nie popaść ani w patos, ani w trywializm. Mam mieszane uczucia związane z niektórymi sytuacjami, choćby z Biegiem Powstania Warszawskiego, nie podoba mi się natomiast szereg kąśliwych uwag w klimacie "powinni biegać kanałami, w ściekach”.

26. Bieg Powstania WarszawskiegoFot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Jeszcze bardziej nie podoba mi się zawłaszczanie obchodów przez środowiska prawicowe. Na zewnątrz troska i górnolotne hasła, pod spodem partykularne interesy - strategia godna najlepszych marketingowców.

Na serio uważacie, że patriotyzm i pamięć polegają na tym, że się będzie nalepiało pluszową kotwiczkę na koszulkę? Nie każdy powinien nosić określone symbole. Nie w każdej sytuacji. Wiem, że pokusa jest wielka, a wytłumaczenie proste - nie po to odzyskiwaliśmy wolność, żeby teraz nam ktoś mówił, jak mamy upamiętniać.

Po to jednak żyjemy w wolnym kraju, żeby godnie wychowywać własne dzieci, pielęgnować pamięć nie poprzez to, co na sobie, a przez to, co w sercu, a przede wszystkim w głowie. Łatwiej jest nam dziś ubrać się w historię albo pożreć o nią, niż wyciągnąć wnioski. Tymczasem patriotyzm to nie koszulki z wilkiem i husarią, noszone przez furiatów ciskających kamieniami w Policję.

27.09.2011 WARSZAWA , ODSLONIECIE EKSPOZYCJI W MUZEUM POWSTANIA WARSZAWSKIEGO , PREZENTUJACEJ OPASKE POWSTANCZA TADEUSZA Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

Kibicuję bardzo komandosom z Lublińca, którzy starają się wytłumaczyć jednemu z drugim, jak to jest nosić z honorem symbol Polski Walczącej - nie idąc na piwo z kumplami i rzucając "kurwami” do lekko podchmielonych koleżanek, a narażając swoje życie w misjach mających zapewnić bezpieczeństwo nam wszystkim.

Aż chciałoby się powiedzieć przy okazji: Chcesz biegać z opaską powstańczą? Biegnij. Chcesz mieć nalepkę "44 Pamiętamy” na aucie? Nie ma sprawy. Ale pamiętaj, że to zobowiązuje. Jeśli tego nie czujesz, to równie dobrze możesz przecież nosić inne modne symbole. Cieszę się, że Muzeum Powstania Warszawskiego, które otworzyło kilka lat temu furtkę do nieco innego mówienia o pamięci (i chyba to wszystko się trochę przefajniło, co?), wspiera akcję "Upamiętniaj godnie”.

Szkoda, że nie ma odrębnej akcji kierowanej wyłącznie do polityków i publicystów. Bo - niestety - przykład idzie z góry. A ja już mam dość przepychanek, o to, kto lepiej czci, kto ma prawo nosić opaski, kto jest dziennikarskim indywiduum, które śmie się oburzać, a kto jest prawackim pieniaczem, kto jest bardziej, bo przodkowie w AK, a kto mniej, bo nie był internowany. A pierwszego sierpnia, jak co roku, w godzinę W zawyją syreny, niezależnie od tego, jak bardzo będziecie się obrażać nawzajem.

Tagi:

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX