Porady korpo-szczura: jak dobrze wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej (tylko dla mężczyzn)

Nikodem_73 powraca z garścią bezcennych wskazówek dla marzących o zdobyciu pracy w korpie. Tym razem jednak postanowił pastwić się werbalnie nad facetami. Więc jeśli macie w zasięgu ręki bądź głosu mężów, narzeczonych, braci, synów, czy sympatycznych kolegów z działu marketingu - przekażcie im ten tekst. Niech też coś mają z życiowej mądrości Autora!

Ponieważ poprzedni tekst został odebrany jako szowinistyczny, obraźliwy i szkalujący kobiety, to postanowiłem napisać podobny poradnik tylko skierowany szowinistycznie wyłącznie do mężczyzn.

Z racji tego, że jest to pewnego rodzaju "dokrętka" zatem części wspólne dla obu płci pominę. Tym razem będzie o mężczyznach (z paroma wtrętami na temat czynników o których mogłem zapomnieć). Zatem, o młody, zdolny i z kwalifikacjami - trafiłeś na rozmowę. Umówiłeś się na 13:00 i oto lecisz na spotkanie...

O paru rzeczach musisz pamiętać, innych zaś unikać jak ognia!

1. Higiena

Chłopie! Ty wiesz do czego służy prysznic? Aaaa... Że niby brałeś? I nawet odłożyłeś na miejsce? To naprawdę super. No ja wiem, żeś nabył drogą kupna najnowszy dezodorant reklamowany przez spadające anioły, ale uwierz mi - ŚMIERDZISZ.

Sorry - męski pot jest dużo intensywniejszy niż kobiecy. Lepiej spóźnić się na spotkanie 5 minut niż po wejściu zagazować wszystkich zebranych. Konsekwencje są mniejsze. Spóźnienie to błąd. Smród-nie-do-wytrzymania to klęska.

I nie - nie wiesz czy śmierdzisz, czy też nie. Chcesz sprawdzić - spytaj się swej kobiety "Myślisz, że ładnie pachnę?". Jeżeli natychmiast powie "tak" - to znaczy "tak". Chwila namysłu z jej strony? Co by nie odpowiedziała - weź prysznic. Najwyżej okaże się niepotrzebny.

Jeżeli zaś żadna kobieta nie zechciała dotąd być z Tobą (co by tłumaczyło intensywny zapach) to pójdź do najbliższego sklepiku kupić cokolwiek. Jeżeli obsługa zaczyna po chwili oddychać przez usta... Naprawdę mam kończyć?

2. Ubiór

Nawet jeżeli na dworze właśnie ludzie smażą jaja po wiedeńsku na maskach samochodów, a na popołudnie zapowiadają burzę piaskową - ubierz się odpowiednio do sytuacji.

Ubiór obrazuje Twój stosunek do potencjalnego pracodawcy. Nie jest on Twoim przyjacielem, kumplem, czy "ziomalem". Nie będziecie się najprawdopodobniej kumplować, a niewykluczone, że będziecie się szczerze nienawidzić.

Niezależnie od tego na jakie stanowisko aplikujesz niedozwolonymi elementami ubioru są (lecąc od góry):

- czapki - jakiekolwiek. Nawet jeżeli na co dzień nie rozstajesz się ze swoją ulubioną baseballówką - zdejmij ją. No ja rozumiem, że bogobojny Żyd nie wychodzi z domu z gołą głową, no ale kurcze jeżeli to co masz na głowie to nie jest kipa - ZDEJMIJ.

- okulary "zerówki" - nie lubimy hipsterów. Jesteście tacy sami jak my (bici z jednej sztancy) tylko uważacie się za wyjątkowych - a poszedł do starbunia na dużą, podwójną latte!

- apaszki - i nie, nie interesuje mnie czy wolisz chłopców, czy dziewczynki - korpo po prostu są homofobiczne. Nawet te, które mają w zarządzie 100% gejów. Och, naturalnie - nikt Ci nie powie "spadaj pedale", ale roboty raczej nie dostaniesz. Pod byle pretekstem.

- PODKOSZULKI - rili? Czyste ciuchy się skończyły? Czy może chcesz nam zaprezentować obwody bicepsów (patrz "Maczyzm")? My nie docenimy piękna Twego ciała. No najwyżej Grzesiek, ale on to prędzej da Ci swój nr telefonu niż etat.

- t-shirty - Hm... Naprawdę będzie lepiej żebyś zadziwił mnie kompetencjami. Jeżeli to zrobisz - dostaniesz robotę, choć pewnie Twój szef trzy razy się zastanowi nim wyśle Cię do klienta.

- flanelowe koszule - Chłopie, po pierwsze grunge się skończył, a po drugie my nie potrzebujemy kanadyjskich drwali.

- przyciasne spodnie "rurki" - patrz "okulary zerówki", patrz "apaszki".

- sportowe buty - jogging odbywamy poza godzinami pracy.

Czyli jak? Garniak. Tylko zaklinam Cię - nie czarny i nie z matury! Nie szukamy kelnerów na obsługę przyjęcia u Prezia. Za ciasny garnitur też nie będzie ok - znaczy po prostu o tym, że takiego stroju nie nosisz - już lepiej przyjść chyba w jeansach i t-shirt'cie - też będziemy wiedzieć, żeś do uniformu niezwyczajny, a przynajmniej będziesz  się czuł swobodniej.

Garnitur powinien być w "ziemistych" (spytaj się dowolnej kobiety co to takiego) kolorach. Do tego pasująca koszula i krawat. O dobór poproś kobietę. I nie - nie masz gustu, a poza tym gorzej od kobiet rozpoznajesz kolory. Biologii nie oszukasz. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można stwierdzić, że jej wybór będzie lepszy.

Marynarkę najlepiej włożyć bezpośrednio przed tym gdy wchodzisz do budynku. Pognieciona marynarka to to samo co za mała marynarka.

I naturalnie - BUTY. Nie muszą się błyszczeć jak psu, ale bezwarunkowo muszą być CZYSTE. Trzeba dbać o szczegóły.

3. Kultura wypowiedzi

Powtórzę się - nie jesteśmy Twoimi kolegami. Nawet Cię nie lubimy. I niewykluczone, że nigdy nie polubimy. Zatem nie rozpoczynaj rozmowy od "siema" (lub czegoś podobnego). Nie, nie jesteś "luźny", jesteś arogancki.

Nie bądź też nonszalancki - to zraża. Nawet jeżeli wydaje Ci się, że komisja jest "luźna", czy wręcz zachwycona, to masz rację - wydaje Ci się.

Aaa... Że niby mamy Cię traktować partnersko? Proszę pana... Pan wyjdzie z budynku, wsiądzie w 125, na trzecim... a nie przepraszam - na czwartym przystanku pan wysiądzie - tam jest przychodnia. Zarejestruje się pan tam do okulisty...

Chłopie! Rozejrzyj się! Tu oprócz Ciebie aplikują jeszcze osiemdziesiąt trzy osoby! Na jedno stanowisko! Między nami nie ma "równości" i nie ma "partnerstwa". A im jest więcej chętnych na stanowisko w tym jesteś gorszej pozycji. Nie odpowiada Ci takie stawianie sprawy? Trudno. Ktoś inny nie będzie miał takich oporów.

Staraj się także unikać kolokwializmów, czy gwary. Nie jest to jakoś szczególnie naganne, lecz lepiej się wypada mówiąc mniej, lecz starannie.

Pod żadnym pozorem - NIE PRZEKLINAJ! Nawet jeżeli traktujesz wulgaryzmy jako naturalny sposób wyrażania ekspresji i/lub interpunkcji. Jak już dostaniesz robotę to będziesz mógł sobie kląć do woli. Twój szef zadba abyś miał powody.

ZA WSZELKĄ CENĘ unikaj tych wszystkich "yyy", "eee", "mmm"! Brzmisz przy tym jak baran! I to po lobotomii. Już lepiej jest milczeć. To się da kontrolować (to nie jest trudne - zapewniam).

No przykro mi bardzo - ja wiem, że to przez te dwie kulki między butami gorzej się wysławiasz niż kobieta. Trudno - tego nie zmienisz. Więc ĆWICZ.

4. Maczyzm

Naprawdę Ci się wydaje, że komukolwiek zaimponujesz rzeźbioną klatą, bicepsem uniemożliwiającym podrapanie się po plecach, lub "żartobliwymi" usprawiedliwieniami, że się spóźniłeś, bo "kobieta nie chciała wypuścić z łóżka"? Jeżeli tak, to wracaj do tego łóżka, "kobietę" dodmuchaj i baw się dobrze. A w ogóle to chyba powinieneś już ją wymienić na nową, bo guma jak parcieje to faktycznie może zacząć się kleić.

Instynktu samozachowawczego nie masz za grosz? A gardź sobie kobietami - po prawdzie to nic nas to nie interesuje. Tyle tylko, że im szybciej zrobisz coś takiego w firmie tym szybciej dostaniesz wypowiedzenie. A jak "pojedziesz babom" na rozmowie wstępnej to roboty po prostu nie dostaniesz w ogóle.

No my nie potrzebujemy wannabe byczków-rozpłodowców z testosteronem wypływającym uszami. To utrudnia. Część pracowników to kobiety, a one mogą sobie nie życzyć takich zachowań. One JUŻ są "częścią wielkiej rodziny”, więc są ważniejsze niż Ty, który dopiero chcesz się nią stać.

Później zaś okazanie jakiejkolwiek pogardy i to komukolwiek w zespole to stąpanie po kruchym lodzie. Bardzo łatwo wtedy można zostać "wymiksowanym" z projektów, co w efekcie może oznaczać negatywną ocenę roczną i tym samym rozwiązaniem umowy o pracę.

Zrozum - nikt nie chce pracować z bucem, a teksty "ale ma bimbały", "szarpałbym jak Reksio szynkę", gwizdy, czy poklepywania W TRAKCIE PRACY właśnie do grona buców kwalifikują. To co robisz poza firmą - nikogo nie interesuje. W firmie - lepiej się zamknij niż powiedz coś głupiego.

5. Oryginalność i hobby

Nie wiem kto nawkładał do łba dzisiejszym młodym ludziom, że im ktoś bardziej oryginalny tym jest jakoś niesamowicie LEPSZY. Przychodzą później takie mutanty i podnoszą, że uwielbiają np. skoki spadochronowe. Albo, że lubią kitesurfing. Albo, że nic im tak dobrze nie robi jak jazda 250 km/h po autostradzie. Jakby to miało COKOLWIEK wspólnego z jego zakresem obowiązków.

Nooo... Super młody człowieku - powiadasz, że lubisz jeździć "szlifierkami", regularnie skaczesz z samolotów, lub próbujesz się zabić w inny, równie ekscytujący sposób? Moje gratulacje! Właśnie w wyścigu o etat wyprzedziła Cię 29-latka, która radośnie (i naiwnie) pochwaliła się, że niedawno wyszła za mąż i zawsze marzyła o dużej rodzinie.

Koniecznie chcesz być oryginalny? Ale naprawdę musisz? No to wymyśl sobie jakieś oryginalne i BEZPIECZNE hobby. A bo ja wiem co? Garncarstwo? Za bardzo popularne? No to teoretyczną archeologię śródziemnomorską! Tradycyjny taniec mongolski? Korzenioplastykę? No COKOLWIEK by to nie było NIE  MOŻE być związane z podwyższonym ryzykiem.

My i tak w sumie się nie interesujemy Twoim hobby, więc po  prostu nie wystawiaj się sam na strzał.

6. Szmal

Wiemy, że „nie będziesz robił za ochłapy”, ale możesz  być pewnym, że jakiej sumy byś nie wymienił, to i tak znajdzie się ktoś tańszy. Nie interesuje nas to, że masz wydatki, musisz wynająć mieszkanie/płacić kredyt, masz chorą żonę, dziecko i psa. Pełna powaga.

Jeżeli wspomnisz np. o kredycie to owszem - zapunktujesz o tyle, że będzie to oznaczało iż mniej chętnie będziesz szukał innej pracy. Niestety oznacza to, że można Ci zaproponować MNIEJ niż innym. My po prostu chcemy dostać jak najlepszy towar (Twoją pracę) za jak najniższą cenę (Twoja pensja). To nic osobistego - to tylko interesy.

Więcej o: