Świat kobiet - nie ma w nim miejsca na przyjaźń?

Według naszej Czytelniczki nie ma czegoś takiego, jak przyjaźń między kobietami. Teza mocna, argumenty są. Zgadzacie się z tym?

Jeżeli jesteś kobietą, na pewno znasz świat, który zaraz opiszę. Jeżeli jesteś mężczyzną to albo zetknąłeś się z tym światem i już go znasz, albo żyjesz w błogiej nieświadomości (czego ci zazdroszczę). Reguły rządzące tym światem są okrutne, skomplikowane i ciągle się zmieniają. Musisz być twardym graczem, jeżeli nie, już po tobie.

Mężczyźni potrafią po awanturze podać sobie ręce i dalej żyć w zgodzie.

Dziś zajmiemy się omówieniem przyjaźni między kobietami. Otóż nie istnieje przyjaźń między kobietami, dopuszczam wyjątki, ale to i tak reguła. Jeżeli myślisz, że masz przyjaciółkę to przypomnij sobie, czy miałyście kiedyś jakiś konflikt. Zazwyczaj pierwsza kłótnia i koniec przyjaźni. Mężczyźni natomiast potrafią po awanturze podać sobie ręce i dalej żyć w zgodzie. A my odwrotnie, twoja była przyjaciółka to teraz twój największy wróg.

Często również bywa, iż myślisz, że ona Gośka czy Monika jest super, dobrze cię rozumie i cierpliwie wysłuchuje twoich zwierzeń. Ale czy kiedykolwiek przyznałaś się jej do jakiegoś grzeszku? A jeśli tak, to czy przyjęła twoje słowa w spokoju, czy cię nie oceniała, nie potępiła, czy zachowała dyskrecję? Wątpię! To tylko kwestia czasu, kiedy obgada cię ze swoim chłopakiem czy mężem.

Przypomnij sobie jak dobrze ponarzekać wspólnie na szefa albo poplotkować przy kawie.

Kategoria chłopak twojej „przyjaciółki” to też ciekawe zagadnienie. Ostrzegam, nie słuchaj skarg koleżanki, gdy się pokłóci z ukochanym. Gwarantuję ci, gdy się pogodzą, będziesz wrogiem publicznym numer jeden. Ona będzie zła, że z detalami wiesz, o co się pokłócili i już nie mogą przed tobą grać idealnej pary. On będzie zły, bo ona solidarnie mu powtórzyła wszystkie twoje komentarze na jego temat, jakie wypowiedziałaś, próbując ją pocieszyć.

Przyszedł czas na moją ulubioną kategorię - przyjaciółki z pracy. Trzeba by napisać kilka książek, aby opisać to zjawisko. Przedstawię tylko jeden aspekt. Przypomnij sobie jak dobrze ponarzekać wspólnie na szefa albo poplotkować przy kawie, ale to wszystko do czasu. Nie daj Bóg awansujesz albo zwyczajnie ktoś cię pochwali, już po Tobie. Nie, wprost nikt w świecie kobiet nie okaże ci wrogości. To będą subtelne, kąśliwe komentarze albo rozmowy będą cichły, gdy wejdziesz do pomieszczenia.

A mężczyzna? On nawet nie zauważyłby, że ta uwaga jest pod jego adresem.

Moja ulubiona zagrywka to ustawka. Wchodzisz do socjalnego, a koleżanka rzuca głośni komentarz „Wczoraj na zebraniu niektórzy głupio szczerzyli się do szefa”. Wiesz, że ci „niektórzy” to TY, ale wprost nie zostałaś wywołana do tablicy. Co ci pozostaje? Odchodzisz z podkulonym ogonem i choć nie poczuwasz się do winy zaczynasz analizować swoje postępowanie. Z głowy masz co najmniej dwa dni zamartwiania i oczywiście już nigdy nie uśmiechniesz się do szefa. Z inną koleżanką kontynuujesz analizę, bo chcesz usłyszeć, że nie jesteś taka straszna. A mężczyzna? On nawet nie zauważyłby, że ta uwaga jest pod jego adresem. Ale nie my, jesteśmy mistrzyniami w aluzjach, złośliwościach i intrygach.

Dziewczyny? Dlaczego tak utrudniamy sobie życie? Dlaczego -szczerość- w naszych relacjach jest zakazana? Są to pytania, na które wciąż szukam odpowiedzi.

Dziewczynom, które mają przyjaciółki gratuluję, tak trzymać!

Urszula

Więcej o: