Więcej luzu! Odpowiedź na list o hipokryzji prasy kobiecej

Nasza Czytelniczka poczuła potrzebę odpowiedzenia na list o hipokryzji prasy kobiecej. Jej zdaniem, nie ma co załamywać rąk nad jej powierzchownością - po prostu nie warto oczekiwać od kolorowych pism czegokolwiek poza ładnymi obrazkami i prostym przekazem.

Regularnie kupuję Glamour. Ba! Mieszkając hen hen za Odrą, bez porządnej znajomości tutejszego języka, wydaję w przeliczeniu około 40 PLN miesięcznie, żeby przewertować te błyszczące, kolorowe kartki. W Polsce też wydaję podobne pieniądze. Tak, dokładnie, żeby przewertować kartki. Nic nie czytam, bo podczas czytania mam tak zwane ciarki wstydu za autora. To nie Forum, Charaktery ani Duży Format. To prasa kobieca. Inny, pastelowy świat, do którego nikt nie pasuje. Ładny, kolorowy katalog reklam. Więc o co chodzi? Chyba o tę chwilę, te 15 minut umysłowego relaksu. Tylko ja i ten zupełnie nie mój świat, tak egzotyczny, przez moment nawet upragniony, bo taki uroczo prosty.

Jakiś czas temu pozwoliłam sobie opuścić gardę, pogodzić się z tym, gdzie jestem. Fakt, prasa, telewizja ogólnie media upraszczają wizerunek kobiety, ale come on(!), z mężczyzną robią to samo.

Kobiety: ciuchy, make-up, ładne obrazki, cukierkowe piosenki i kuchnia.

Facet: laski, samochody, sport, wszystko co "exxxtreme" i bar.

Pomyślałam: daj sobie odpocząć. Jesteś na tyle fajna, że żadna reklama ani gazeta, ani film nie wpłynie na Ciebie źle. Od przekartkowania Cosmo inteligencji nam nie ubędzie, od obejrzenia reklamy, czy klipu Rihanny też nic wielkiego się nie stanie. Po co walczyć i cierpieć za miliony? Szkoda nerwów i czasu. Wy jesteście fajne, wasze córki są lub będą fajne. Wiecie gdzie szukać rozrywki, co WAS kręci, co na WAS robi wrażenie. Na tym się skupcie i tak zwyczajnie, cieszcie się swoim życiem zamiast ciągle zgrzytać zębami.

Magdalena

Więcej o: