"Kolega do łóżka - polecam! Nie będzie truł ci, że ubierasz się zdzirowato i obrażał, jak wrócisz na bani" [LIST]

Seks

Seks (fot. flikr.com, Jessica Wüst(CC BY-NC 2.0))

Jestem młoda, ładna, chcę jeszcze pożyć, skorzystać z uroków młodości. I nie mówię o orgiach czy sypianiu z kim popadnie, przyprowadzaniu co weekend kolejnego obcego kolesia wyrwanego w barze do domu - pisze nasza czytelniczka.

Mam superkumpla, który jest moim kolegą od seksu i nikim więcej. Kiedyś chciałam mieć chłopaka. Po rozstaniu z ostatnim (po kilku latach i z mojej inicjatywy, nie wytrzymałam już jego ataków zazdrości o wszystkich i wszystko) uznałam, że chce pobyć trochę sama. Jestem młoda, ładna, chcę jeszcze pożyć, skorzystać z uroków młodości.

Nie, nie mówię o orgiach czy sypianiu z kim popadnie, przyprowadzaniu co weekend kolejnego obcego kolesia wyrwanego w barze do domu. Mam na myśli wolność, życie według własnego rytmu, to, że mogę robić, co chcę, kiedy chcę i nie muszę nikomu się tłumaczyć z tego, ani też nikogo nie krzywdzę. Nie musi być mi głupio, że nie mam ochoty na kino czy przytulanki na kanapie, bo wolałabym z przyjaciółmi iść na miasto, przebalować całą noc i wrócić nad ranem.

Serio, nie chodzi o seks, chodzi o bycie wolnym w stu procentach, stanowiącym o sobie, człowiekiem. Nie chcę, przynajmniej przez jakiś czas, musieć odpowiadać na pytania "kiedy będziesz?", "a z kim idziesz?", "a czy mogę dołączyć?" i tłumaczyć się, że nie, dziś mam ochotę na swoich znajomych. Niestety, w realnym świecie większość dziewczyn w związkach jest gorszą wersją siebie sprzed związków. Z niezależnych i radosnych zmieniają się w chodzące na paluszkach wokół "misia" otumanione gejsze, które wszystko robią z myślą o nim i dla niego, albo żeby - broń Boże! - on się nie wkurzył. Wiem coś o tym, sama byłam taką laską.

Dziewczyna też ma swoje potrzeby. I tutaj, dziewczyny, gorąco polecam wybranie opcji "kumpel do łóżka". Można pozostać sobą, jest z kim pogadać, jest regularny seks z kimś, do kogo mamy zaufanie, a w razie poznania innego nie ma mowy o zdradzie (oczywiście, nie muszę chyba mówić tutaj o konieczności zabezpieczania się!). 

Możesz umawiać się na randki. Wiadomo, możliwość sprawdzenia różnych opcji, zanim zdecydujesz się na jedną, jest ważna. Mając kolegę do łóżka, nie zaliczysz raczej seksu z kimś, kto zupełnie tego nie jest wart, tylko dlatego, że chce ci się bzykać. No i do randek będziesz podchodzić na większym luzie, nie zachowując się jak napalona desperatka. A jak pojawi się ten jedyny i trafi strzała Amora, to koledze można bez bólu podziękować, bo to nie związek, a układ.

Polecam! I darujcie sobie moralizowanie w komentarzach!

- Aśka

Czekamy na Wasze historie, którymi chcecie się podzielić. Wybrane teksty, za Waszą zgodą oczywiście, będą publikowane na kobieta.gazeta.pl. Autorom nadesłanych do redakcji i opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Piszcie: kobieta@agora.pl

Komentarze (5)
"Kolega do łóżka - polecam! Nie będzie truł ci, że ubierasz się zdzirowato i obrażał, jak wrócisz na bani" [LIST]
Zaloguj się
  • dziqsek1987

    Oceniono 8 razy 6

    "Nie chcę, przynajmniej przez jakiś czas, musieć odpowiadać na pytania "kiedy będziesz?", "a z kim idziesz?", "a czy mogę dołączyć?"
    Co to za g*wniane związki gdzie nie ma się swojej prywatności?
    Proszę nie dorabiać do tego żadnej ideologii...
    Z punktu widzenia faceta, jeśli poznałbym kobietę, która ma przyjaciela do łóżka to bym jej szybko podziękował, nie jestem pruderyjny, ale seks to dla mnie coś co spaja dwoje ludzi, inaczej to tylko mechaniczna zabawa.
    Można mówić, że można randkować z innymi, tylko każdego ciekawego będzie się próbować w łóżku, a jak nie to powrót do przyjaciela?

  • hihot.md

    Oceniono 8 razy 6

    Komentarz mi wywalili...

    A brzmiał:

    Ktoś w redakcji chce urobić sobie swoją gejszę i napisał list. Teraz pokaże i powie: " widzisz, to modne, tak się robi w dużych miastach " ;-) Kiedyś jeden muzealnik wymyślił chłopa a chłop zegar...

  • tune

    Oceniono 4 razy 4

    Przepraszam za porównanie, ale jak zobaczyłam zdjęcie - to pomyślałam sobie, że to jeszcze jedno zdjęcie z serii " A jak Twój pupil budzi Cię rano? (Rano tzn. jeszcze przed porannym spacerem).

    Między przytualniem a seksem jest pieprzona różnica. Żyby nie iśc ze sobą do łóżka, w każdej sytuacji, w której dwoje ma na to ochotę ludzie wymyślili np. taniec towarzyski.
    I nie zawsze chodzi w tej rezygnacji o moralność czy przestrzeganie normy obyczajowych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Zobacz także
Listy do redakcji: