Zazdroszczę kobietom z małymi piersiami! I to przynajmniej z 10 powodów

Od nadmiaru głowa nie boli? Możliwe, za to kręgosłup owszem. Tak przynajmniej wynika z listu Czytelniczki, która cierpi z powodu dużego biustu. Przekonuje, że hojność natury oznacza same kłopoty. Kto się z nią zgodzi?

Natura hojnie obdarzyła mnie rozmiarem biustu. Chętnie zmniejszyłabym go z dnia na dzień, gdyby nie paniczny strach przed wszelkimi interwencjami chirurgicznymi. Na razie pozostaje mi więc zazdrościć koleżankom z mniejszym rozmiarem miseczki. Oto dlaczego.

Łatwiej uprawiać im sport

Z małymi piersiami mogą spokojnie skakać na trampolinie czy nawet na bungee. Nie boją się żadnej pozycji jogi czy stawania na głowie. Mogą udać się na wieczorny jogging bez żelaznego stanika sportowego.

Nie mają problemów z kupowaniem bielizny

Pasujące do siebie komplety, staniki czy eleganckie majtki - świat bielizny stoi przed nimi otworem. Marzy im się seksowny komplet od Victoria's Secret? Firma nie produkuje większych staników niż te z miseczką D. Ale to przecież nie ich kłopot.

Kupują ubrania w swoim rozmiarze, a nie w rozmiarze swojego biustu

Nie muszą kupować większych rozmiarów, tylko dlatego, że mniejszy nie dopina się w biuście, ale za to zostawia wielką pustkę w miejscu brzucha. Nigdy nie noszą czegoś, co przypomina spadochron.

I w każdym ciuchu się zapinają!

Zapną się w zimowej, pikowanej kurtce, w koszuli retro na guziki pod samą szyję. Kiedy siadają, guziki pozostają dokładnie w tym samym miejscu, a między nimi nigdy nie robią się kompromitujące przerwy. Mogą bez problemu założyć sukienkę z odkrytymi plecami, stanik zostawiając w domu.

Są jak kameleon

Jednego dnia zakładają stanik z wkładkami (ach, ten wanderbra!), innego ubierają się w stylu Kate Moss. Mogą wszystko.

Mają lepszą sylwetkę

W ogóle się nie garbią. Nie muszą martwić się wrzynającymi się ramiączkami czy bolącymi plecami, którym trzeba pozwolić odpocząć na koniec dnia. Letnie odparzenia? Nie wiedzą, o co chodzi.

Cieszą się większym rozmiarem

Kiedy przed miesiączką lub podczas ciąży ich biust robi się większy, robią wszystko, aby eksponować dodatkowy, choć chwilowy atut. Te z większym biustem myślą tylko, o Jezu, to nie zostanie tak na stałe, prawda?

Są poważniej traktowane

Ich koledzy z pracy słuchają tego, co mówią, zamiast gapić się w ich dekolt.

Są mniej zauważane

Przynajmniej w sytuacjach, w których zauważane być nie chcą. Bo jak zareagować, kiedy dziecko na placu zabaw pyta mamusi „dlaczego ta Pani ma takie wielkie cycki”?

Mogą topless

pływać, chodzić, opalać się. Bez obaw o zgubną, taką samą dla wszystkich grawitację.

Marta

 

[Od Redakcji: Autorom nadesłanych do redakcji i opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Tym razem jest to książka "Podwójne życie Pat" Jo Walton. Życzymy miłej lektury.]

Podwójne życie Pat (Świat Książki)Podwójne życie Pat (Świat Książki)

Więcej o: