Mam prawo iść na fitness i nie wykonywać wszystkich ćwiczeń, tylko się relaksować! [LIST WKURZONEJ KOBIETY]

"Baba powinna pomagać babie albo przynajmniej nie przeszkadzać" - pisze czytelniczka zirytowana naszym artykułem o tym, że nie wszyscy przychodzą na fitness, aby ćwiczyć. Oto gorzka relacja z drugiej strony barykady.

Przeczytałam tekst Pani Ani Rączkowskiej - "Jak chcesz ćwiczyć to ćwicz, nie udawaj". Czasem tak jest na Fochu, że nawet nie trzeba czytać autora, od razu po tytule wiadomo, kto mógł tekst napisać. Jeśli jest o narzekaniu albo z wyrzutem pewnym, zwykle jest to niestety Pani Ania. A że jestem dorosła, wolna, mogę sama decydować, co czytam - zazwyczaj omijam artykuły Rączki. Widząc jednak, że tematyka dotyczy ćwiczeń, z chęcią zajrzałam.

Cokolwiek nas spotka, to na pewno nasza wina, bo wszystko jest winą naszą.

Nie uważam się za zagorzałą feministkę, ale jedno wyznaję z pewnością - baba babie powinna pomagać albo przynajmniej nie przeszkadzać. Nie gadać. Nie oceniać. Same dla siebie jesteśmy tak surowe, jak to tylko możliwe. Fałdka tu, zmarszczka tam, siwe włosy chciałoby się wyrwać albo zamalować farbą jakąś najtrwalszą, obiad wyszedł, ale tylko z torebki, awans w pracy pewnie dostałyśmy przez przypadek, a jak nie dostałyśmy, to jasne - bo jesteśmy beznadziejne. Nie umiemy pieprzonego ciasta upiec, bo z formy wypada, tak jak jemu coraz częściej wieczorem wypada coś ważnego w pracy. A to na pewno nasza wina, bo wszystko jest winą naszą.

Więc klękamy na kolana i bijemy się w pierś, żeby trochę popłakać, bo nie jesteśmy tak dobre, jak mogłybyśmy być. Kiedyś będziemy. Jak się nauczymy trzeciego języka, bezę Pawłowa będziemy podawać jak prawdziwa dama, dama co zrobi wszystko doskonale. Sama.

Staram się nie denerwować na innych. Staram się ich zrozumieć, to pomaga.

Ogólnie w życiu staram się jak najmniej denerwować i marudzić - mimo ogromnej liczby irytujących bodźców dookoła. Gdy coś mnie wkurza, na przykład tłum i gorąc w centrum handlowym, autobus pełen ludzi, remont za ścianą, gdy pragnę spać - staram się wejść w buty osoby, która mnie wkurwia. Na przykład ci ludzie, ci ludzie też chcą tylko kupić prezenty na święta, ci ludzie chcą dojechać do szkoły i pracy, a ktoś odkładał pewnie na ten remont latami i się nie może już doczekać, aż będzie mieć nowe podłogi. I jakoś tak lepiej mi, nawet się cieszę tym jego remontem jak własnym.

Więc proponuję Ci Aniu pomyśleć o tych leniwych, rozmemłanych babskach trochę inaczej. Chwyta za jedynki, a nie trójki? Bo nie chce się popisywać, jak Ty. To nie zawody kulturystyczne, to FITNESS. Dupką do przysiadu schodzi odrobinę, bo ją bolą kolana po Chodakowskiej, która jej kazała robić sto przysiadów. Pompek nie zrobi? Może miała rękę niedawno złamaną, bo ją mąż za włosy wziął i o ścianę, za brak obiadu dostała mocniejszą uwagę do dzienniczka.

„Tak, wiem. Profesjonalnym jest łatwiej. Mają swój sztab psychologów, coachów, którzy ich odpowiednio ustawiają do zawodów. A ty? Kogo masz?”

Mam prawo iść na fitness i nie wykonywać wszystkich ćwiczeń, tylko się relaksować kontaktem z ludźmi i muzyką.

Ja mam Ciebie, Aniu. Tak pięknie motywujesz mnie do zmian. Teraz bez wstydu pójdę na fitness machać ręką w prawo i w lewo, będę napinać brzuch i pośladki, usta zaciśnięte, cycki w sportowym staniku będą skakać tak, jak moje tętno. Będziemy skakać. Ja, moje tętno i mój wkurw na ten artykuł. Mam prawo iść na fitness i nie wykonywać wszystkich ćwiczeń, tylko się relaksować kontaktem z ludźmi i muzyką. Mam prawo nie robić brzuszków, bo ich nienawidzę. Jestem dumna, bo zmobilizowałam się, żeby w ogóle wbić się w ten strój i przyjść poćwiczyć. Bo mam na przykład gorszy czas, po robocie jestem styrana, biorę leki, tarczyca mnie grzeje albo ziębi, Olę antydepresanty demotywują jeszcze bardziej, a tak w ogóle to Basia jest po rehabilitacji.

Po tym tekście każda z nas będzie się zastanawiać, czy może nie patrzysz na nas z pogardą. Ty, albo jakaś inna. Fit Nessi, potwór z Sali treningowej. Od teraz ściany nie mają uszu. Mają Rączki.

Joanna

[Od Redakcji: Autorom nadesłanych do redakcji i opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Tym razem jest to 30-dniowy kod do Kinoplex.pl.]

Foch poleca!Foch poleca!

Więcej o: