"Tak bardzo pragnę dziecka, że jestem bliska obłędu" [LIST]

Czy marząc o macierzyństwie należy brać pod uwagę to, czy partner jest gotowy na bycie tatą? A może lepiej liczyć na to, że zaakceptuje maluszka i zakocha się w nim na zabój? Nasza Czytelniczka pragnie dziecka tak bardzo, że - jak sama przyznaje - traci rozsądek.

Kto jeszcze ma taki pomysł na siebie? (fot. Unsplash.com CC0)Kto jeszcze ma taki pomysł na siebie? (fot. Unsplash.com CC0)

Jestem młodą kobietą. W tym roku będę miała 21 lat. Mam starszego od siebie o 2 lata męża. Od kilku lat chcę być mamą, a on wciąż twierdzi, że to za wcześnie, że nie jest gotów i zasłania się finansami, choć dalibyśmy radę. Moim zdaniem on po prostu boi się odpowiedzialności i wymyśla różne wymówki. Zupełnie nie widzi mojego cierpienia. Byłabym najszczęśliwszą kobietą na ziemi, gdybym mogła mieć kochane maleństwo.

Na początku bałam się o to, jak to będzie, gdy zostaniemy rodzicami.

Niedawno wydarzyło się coś, co chyba zaskoczyło trochę nawet mnie samą. Mianowicie nie dostałam okresu. Zaczęły pojawiać się u mnie także inne objawy ciąży. Na początku bałam się o to, jak to będzie, gdy zostaniemy rodzicami. Przecież mój mąż tego nie chce.  Potem jak już wiedziałam, że to rzeczywiście może być ciąża, cieszyłam się, jednoczenie tłumacząc sobie, żeby się za wcześnie nie nastawiać i potem nie rozczarować w razie braku ciąży.

Ginekolog dała mi odrobinę nadziei, mówiąc, że zarodek dopiero może być w trakcie zagnieżdżania się.

Testy ciążowe dawały wynik negatywny. Poszłam do ginekologa i dowiedziałam się, że mam mocno powiększone endometrium, że w macicy nie ma pęcherzyka Graffa póki co i że na jajnikach nie mam torbieli - dobrze, że chociaż tego nie mam. Ginekolog dała mi odrobinę nadziei, mówiąc, że zarodek dopiero może być w trakcie zagnieżdżania się. Zaproponowała spotkanie za dwa tygodnie. Gdy do męża dotarło, że możemy mieć dziecko, spanikował. Chciał jakoś jeszcze temu zapobiec. Jednak potem mnie przytulił i powiedział, że będzie kochał mnie i nasze maleństwo. Niestety, moja radość była przedwczesna. Pojawił się okres.

Prosiłam Boga, aby pomógł mi zostać matką, ale on mnie najwyraźniej nie słucha.

Wiem, że dla niektórych tak ogromna chęć posiadania dziecka jest niezrozumiała. Najgorsze jest to, że mój mąż nie ma pojęcia, jaki to dla mnie jest ból. A ja wiem, że on tak szybko nie będzie chciał zostać ojcem, więc moje marzenie znów prysło. Prosiłam Boga, aby pomógł mi zostać matką, ale on mnie najwyraźniej nie słucha. Jestem bliska obłędu.

M

[Od Redakcji: Autorom nadesłanych do redakcji i opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Tym razem jest to książka "Z Galileusza też się śmiali" Alberta Jacka. Życzymy miłej lektury.]

Foch poleca!Foch poleca!

Więcej o: