Każdy chce mieć kuchnię maksymalnie funkcjonalną - jak to zrobić? Radzi projektantka wnętrz

Nowoczesna czy retro, ukryta we wnęce czy połączona z salonem? - W całej mojej karierze nigdy nie zaprojektowałam dwóch takich samych kuchni' - mówi Ania Betley-Uchańska, właścicielka Pracowni ABU Wnętrza i radzi, jak stworzyć kuchnię idealną.
ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak

To twoja kuchnia - musi do ciebie pasować

Zdarzało nam się już projektować kuchnię w szafie, kuchnię ukrytą za ściankami przesuwnymi, kuchnię w korytarzu, królewską kuchnię w salonie, w biurze, kuchnię imprezową. Każda była odpowiedzią na indywidualne potrzeby jej użytkowników.

Każdy chce mieć kuchnię maksymalnie funkcjonalną, łatwą do utrzymania w czystości, dopasowaną do jego indywidualnych potrzeb i rozsądną cenowo. Byłoby idealnie, gdyby spełniała jego wymagania estetyczne. Jedni chcą maksymalnie nowoczesnej jasnej-ciemnej-kolorowej, inni bardziej tradycyjnej-retro, takiej która kojarzy się z ciepełkiem domu rodzinnego.

W projektowanej kuchni liczy się każdy szczegół, strona otwierania drzwiczek - na pierwszy rzut oka drobnostka - w rzeczywistości jednak może bardzo ułatwić życie domownikom. Szczególnie w górnych szafkach trzeba się zastanowić, jak otwierać drzwiczki, aby np. by wyjąć przyprawy do zupy, nie uderzać się w róg frontu, chcąc jednocześnie zamieszać coś w garnku.

ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak

Wszystkim rządzi układ

Idealny układ to litera L lub C. Wszystko w zasięgu ręki. Na dogodnych wysokościach tak, aby nie trzeba było wchodzić na drabinę lub nurkować w narożniki, lub pod blaty. W kuchni nie powinno być żadnych "potykaczy", wystających elementów. Sprzęty trzeba tak rozłożyć, aby powstał ciąg technologiczny, żebyśmy mogli bezkolizyjnie i sprawnie wykonać cały cykl przygotowania posiłku. Warto pomyśleć, ile osób będzie jednocześnie gotowało. Jeśli mamy dzieci, to warto pomyśleć o ich bezpieczeństwie oraz o rodzaju frontów.

Warto też przy aranżowaniu zastanowić się nad przechowywaniem. Najlepiej podzielić sobie sprzęty na te używane codziennie, te używane rzadziej, np. raz w tygodniu (waza na zupę) i te używane odświętnie (serwis po babci, zestaw do fondue itd.).  Projektujmy rozwojowo, czyli załóżmy, że rzeczy będzie przybywać.

ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak

Liczy się każdy centymetr

Jesteśmy zwolenniczkami kuchni projektowanych, skrojonych na wymiar, gdzie każde pięć centymetrów przestrzeni jest sprytnie wykorzystane, a wszystkie elementy mają swoje miejsce.

Są kuchnie aneksy - połączone z salonem, które nie mogą być kłopotliwe funkcjonalnie i maksymalnie estetycznie zgrane z resztą przestrzeni. Są też kuchnie zamknięte, oddzielone, w których tylko przygotowujemy posiłki lub też je zjadamy.

W projektowanej kuchni liczy się każdy szczegół. Strona otwierania drzwiczek - na pierwszy rzut oka drobnostka - w rzeczywistości jednak może bardzo ułatwić życie domownikom. Trzeba się przede wszystkim zastanowić, jak otwierać drzwiczki szafek górnych, aby np. wyjmując przyprawy do zupy, nie uderzać się w róg frontu, chcąc jednocześnie zamieszać coś w garnku.

ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak

Rozmiar ma znaczenie

Małe kuchnie to wyzwanie dla projektanta. To przy nich jest najwięcej pracy, bo trudno dobrać do takich coś gotowego. Łatwo w nich stracić przestrzeń.

Niejednokrotnie trzeba też sprytnie poukładać sprzęty - tak, aby np. zmywarka była pod płytą grzewczą, a lodówka pod piekarnikiem.

Duże kuchnie mają ogromną liczbę blatów roboczych i miejsca do przechowywania, ale nie jest wygodnie kursować między odległą lodówka a zlewem, chyba że zależy nam na schudnięciu...

Z naszego doświadczenia najbardziej funkcjonalne są kuchnie o średniej wielkości, wtedy wszystko mamy pod ręką, ale jest też miejsce do pracy.

ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak

Szafki dolne i górne

Szafki dolne. O cenie i estetyce decyduje głównie materiał frontów. Obecnie jest to najczęściej MDF, lakierowany w modnym obecnie półmacie. Parę lat temu był to połysk, który obecnie też ma zastosowanie, zwłaszcza w ciemnych pomieszczeniach. Takie fronty są bardzo odporne na wilgoć i stosunkowo łatwe w utrzymaniu czystości, Gładka powierzchnia mniej przylega - łatwiej zetrzeć np. szmatką z mikrofibry i wodą z mydłem. Fronty te dobrze sprawdzają się zarówno w kuchniach retro, jak i ultranowoczesnych. Na drugim miejscu są fronty fornirowane, ewentualnie drewniane (tylko w retro lub tradycyjnych kuchniach) ewentualnie ich tańszy zamiennik, czyli laminat np. ze wzorem drewna. Obecnie bardzo rzadko stosujemy fronty z MDF foliowanego, użytkowo mają dużo plusów, ale estetycznie kojarzą się z latami 90.


Uchwyty. Rodzaj uchwytu zależny jest od stylu kuchni - w bardziej klasycznych stosuje się dekoracyjne uchwyty lub gałki, natomiast w nowoczesnych królują nafrezowania we frontach lub płaskie listwy, które tworzą dodatkowy akcent wizualny. 

Systemy wewnętrzne. O funkcjonalności szafek dolnych decydują systemy. Najbardziej praktyczne są szuflady. Wysokość dowolna i dopasowana do tego, co chcemy tam przechowywać: niskie na sztućce i płaskie akcesoria, wyższe na talerze, a najwyższe na garnki czy zgrzewki wody. Warto zainwestować w systemy narożne. Karuzele są passe, głównie ze względów funkcjonalnych. Króluje Magic Corner i Le Mans. Pozwala nam to dostać się do najodleglejszej części narożnika.

Dużą popularnością wśród systemów cieszą się carga, małe i duże. Te wysokie służą jako spiżarnie. Te malutkie pozwalają nam wykorzystać np. 15 cm przestrzeń, a w niej jest wtedy miejsce na oleje, herbaty lub relingi na ścierki. Systemów jest mnóstwo, każdy znajdzie coś dla siebie - od szerokich i wysokich cargo po te małe, wykorzystujące najmniejszą przestrzeń.

Szafki górne

Najczęściej fronty są z MDF lakierowanego, czasami ze szkła lakierowanego lub półprzezroczystego. Lokujemy je na wysokości ok 55 cm od blatu, aby pod spodem była swobodna przestrzeń do pracy, a półki były dostępne na wyciągnięcie ręki.

ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak

Blaty i cokoły

Pas pomiędzy szafkami. Coraz częściej odchodzimy od kładzenia płytek ceramicznych lub gresowych. Modne są szkła lakierowane, mleczne lub przezroczyste, a za nimi fantazyjna tapeta lub zdjęcie. Są stosunkowo łatwe w utrzymaniu czystości, bardzo efektowne, ale nadal niestety dosyć kosztowne. W drugiej kolejności są okładziny z płyty MDF lub specjalnego laminatu, w który można wmontować sprytne systemy listew i relingów, na których powiesimy np. noże czy przyprawy.

W kuchniach bardziej retro, klasycznych, często wykorzystujemy tzw. cegiełkę: małe płytki ceramiczne w różnych rozmiarach lub modne ostatnio płytki cementowe "marokańskie" z pięknymi wzorami i kolorami.

Cokół pod szafkami. Najczęściej zamknięty - nie eksponujemy nóżek meblowych. Obecnie często wyższy niż 10 cm. Wykonany z materiału łatwego do czyszczenia i odpornego na wodę, najczęściej z MDF lakierowanego.

Blaty. Standardowa wysokość blatu roboczego to 85-86 cm, a szerokość 60 cm. Obecnie klienci często podwyższają do 90 a nawet 100 cm (regulacja w cokole).

Rodzaje blatów: najtańszy i najczęściej stosowany to laminat. Wybarwienia bardzo różne od imitacji kamienia, drewna, modnego obecnie betonu, po zupełnie gładkie np. srebrne lub białe. Gładkie są trudniejsze w utrzymaniu czystości, widać wszystkie plamki, a przy zacięciu nożem pojawiają się ciemne kreski.

Najbardziej lubimy i często stosujemy blaty konglomeratowe, zwłaszcza kwarco-granitowe. Mają wszystkie właściwości kamienia i dodatkowe właściwości plastyczne przy produkcji. Są bardzo odporne, wytrzymałe na ciepło, uderzenia i zarysowania. Ich głównym minusem jest nadal cena.

ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak

Całe to AGD

Najlepiej, żeby AGD było zabudowane. Takie najłatwiej utrzymać w czystości. Nie mamy przerw między meblem a sprzętem, nie trzeba wydłubywać brudu. Wszystko jest idealnie dopasowane. Warto też pomyśleć o gniazdach zasilających, aby nie lokować ich za sprzętami - tylko zawsze gdzieś z boku czy w sąsiedniej szafce, żeby w przypadku awarii, zalania jednym ruchem ręki, móc wyciągnąć wtyczkę.

 

ABU Wnętrza, fot. Łukasz MatczakABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak

 

Płyta grzewcza. Zdecydowanie króluje indukcyjna, na drugim miejscu gazowa. Najczęściej 60 cm, choć zdarza nam się projektować i 2-palnikowe, dla mało gotujących i 6-palnikowe dla dużej rodziny. Czasami też projektujemy płytę indukcyjną i gazową. Przy wyborze warto pomyśleć o łatwości w utrzymaniu czystości. Nie ma nic gorszego niż wydłubywanie przypalonego jedzenia z poszczególnych elementów, ramek itd.! Jeżeli piekarnik uda nam się ulokować w wysokiej szafie, tzw. słupku, wtedy pod płytą mamy miejsce na szuflady, garnki, a w górnej części na sztućce. Wtedy, gdy chcemy ugotować i zamieszać zupę czy inną potrawę, wszystko mamy pod ręką.

Zlew. Najczęściej 1 i 1/2 komory z niewielkim ociekaczem. Jeśli tylko jest miejsce, warto zrobić duży zlew, 2-komorowy z ociekaczem. Najczęściej wybierane materiały to konglomeraty, czasami droższa ceramika, coraz rzadziej stal. Ważna jest też lokalizacja. Powinniśmy mieć swobodę ruchów przy myciu, zwłaszcza większych gabarytów.

Pod zlewem klasycznie kosz, kosze. Czasami jeden moduł szafki nie wystarcza, bo chcemy mieć większą liczbę koszy (segregacja). Mokre pod zlewem, suche w szafce obok lub zewnętrznie.

Szafka zlewowa jest szafką specjalną, musi pomieścić wiele funkcji, a przy tym być odporna na zalania. Coraz częściej dodajemy tam też filtry do wody i młynek na odpadki. Idealnie, aby zmieściła się też chemia gospodarcza i niewielka półeczka na ścierki/gąbki.

Przy zlewie najczęściej lokalizujemy zmywarkę. Jeśli ktoś ma miejsce, to 60 cm, do zabudowy. W mniejszych kuchniach - 45 cm.

Idea jest taka, aby móc przy załadowywaniu zmywania, bez konieczności zamykania wieka, jednocześnie dostać się do zlewu np. wylać resztki herbaty i do śmietnika, żeby wyrzucić grubsze śmieci. A już w ogóle jest fajnie, jeśli istnieje możliwość, żeby zmywarka była dostępna z obu boków, dla wygodniejszego korzystania.

Lodówka. Najczęściej do zabudowy, choć te niezabudowane są większe. Dużą popularnością cieszą się lodówki side by side. Przed zakupem warto wybrać się do sklepu, sprawdzić, jak otwierają się drzwi i czy układ półek, szuflad we wnętrzu nam odpowiada. Obecnie najczęściej zamrażalnik jest pod spodem - pozwala nam to zachować jedną linię z zabudową kuchenną.

 

ABU Wnętrza, fot. Łukasz MatczakABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak

 

Okapy. Są tak projektowane dwojako: albo je ukrywamy w zabudowie szafek górnych i stają się zupełnie niewidoczne, albo specjalnie je eksponujemy. Stanowią wtedy centralne miejsce kuchni. Taka wisienka na torcie ;). Są np. okapy w kształcie pięknego dekoracyjnego oświetlenia. Często te nad wyspą mylone są z lampą.

ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak ABU Wnętrza, fot. Łukasz Matczak

Aktualne trendy

Wciąż bardzo modne są wyspy i półwyspy, choć odchodzi się od umieszczania na nich płyt grzewczych lub zlewów. W większości wypadków nie zdaje to egzaminu funkcjonalności. Zazwyczaj są wyższe w pełni lub częściowo. Pełnią zarówno funkcje kuchenne, jak i reprezentacyjne, typowo barowe, oraz służą jako stół jadalny do szybkiego spożywania posiłków czy tzw. śniadania w biegu.

Zdecydowanie odchodzi się od umieszczania pralki w zabudowie kuchennej, a jeżeli klient zdecyduje się jednak na takie rozwiązanie, zostaje ona sprytnie ukryta za frontami, aby nie szpecić całości.

fot. ABU Wnętrza fot. ABU Wnętrza fot. ABU Wnętrza

Pracownia ABU Wnętrza

Pracownia ABU Wnętrza to Ania Betley-Uchańska (właścicielka), Kasia Kolejkowicz (kierownik pracowni), oraz Jula Wiśniewska (PR). Ta trójka wraz z resztą zespołu tworzy zgrany team. Dziewczyny postanowiły napisać cykl felietonów poświęconych wnętrzom. Praktycznie i z humorem!

Więcej o: