'Rzuciłem papierosy, ale nie nikotynę'. Czemu nikotyna uzależnia i gdzie można ją znaleźć poza papierosami?

30.08.2017 10:57
'Rzuciłem papierosy, ale nie nikotynę'

'Rzuciłem papierosy, ale nie nikotynę' (istock)

Błyskawicznie poprawia nastrój i wchłania się nawet przez skórę. Nikotyna - od tylu lat badana, a nadal tak bardzo tajemnicza. Na czym polega jej działanie i gdzie można ją znaleźć, jeśli obiecało się żonie, że przestanie się palić?

- Rok temu obiecałem żonie, że przestanę palić, a że działanie nikotyny uwielbiam, to zacząłem szperać, gdzie mogę ją znaleźć poza papierosami - opowiada Patryk, 36-letni przedsiębiorca - I wiecie co? Jest w bakłażanie! No, jest tylko jeden mały problem: żeby dostarczyć sobie dawkę nikotyny z jednego papierosa, trzeba by zjeść kilogram. A ja nawet nie lubię bakłażanów.

Jej kuszącość, nikotyna

Patryk wie, co mówi: praktycznie wszystkie przyjemne aspekty palenia to zasługa nikotyny. Nikotyna to związek chemiczny naturalnie występujący w liściach i korzeniach tytoniu szlachetnego. Pierwsze wyroby tytoniowe narodziły się w Ameryce - Indianie zwijali liście i wdychali ich dym. Potem pojawił się Krzysztof Kolumb, a wieść o tytoniu obiegła świat. To m.in. za sprawą sensacyjnej rośliny do kolonii w Ameryce Północnej sprowadzono pierwszych niewolników z Afryki. Tytoń był motorem napędowym rozwijającego się przemysłu i źródłem ogromnych zysków. We Francji rozpropagował go niejaki Jean Nicot (i stąd się wzięła późniejsza nazwa: nikotyna). Nie od początku ludzie wiedzieli, że doznania po wypaleniu tytoniowego liścia mogą być nad wyraz przyjemne. Nikotyna to silny środek owadobójczy i pierwotnie w tym celu była stosowana - do zabijania owadów. Niestety dla ludzi również jest szkodliwa - Światowa Organizacja Zdrowia uznała nikotynę za narkotyk, substancję uzależniającą równie silnie, co heroina czy kokaina. Niewiele substancji chemicznych działa tak szybko i równie skutecznie przenika do organizmu - nikotyna wchłania się nawet przez skórę.

O nikotynie można powiedzieć dużo złego, ale też zwraca się uwagę, że: w niskich dawkach działa stymulująco na układ nerwowy, aktywizuje mózg do pracy, poprawia pamięć i koncentrację. Już jedno zaciągnięcie się papierosem niweluje stres i uspokaja. Pod wpływem nikotyny zwiększa się wydzielanie dopaminy, neuroprzekaźnika nazywanego "hormonem szczęścia" - to on warunkuje dobre samopoczucie i odczuwanie przyjemności oraz dodaje energii. Mówi się, że w pracy to na papierosie załatwia się najważniejsze sprawy - pewnie ma to związek z tym, że palacze w trakcie "dymka" są zadowoleni, entuzjastyczni, opanowani, skoncentrowani i gotowi do działania. Niektórzy psychiatrzy mówią o terapeutycznym działaniu nikotyny - palacze sięgają po papierosa, gdy napięcie emocjonalne wzrasta, a nikotyna pozwala praktycznie natychmiast się uspokoić i rozluźnić, podjąć decyzje i lepiej funkcjonować w społeczeństwie. Wciąż ponawiane i kontynuowane badania naukowe pokazują, że siła nikotyny jest ogromna, a my wciąż niewystarczająco mamy świadomość jej działania.

Tabaka, snus, fajka...

- O, ja doceniam! - obrusza się Magda, inna fanka nikotyny, z którą rozmawiam. Magda, podobnie jak Patryk, palenie rzuciła po blisko dziesięciu latach ("Było bardzo ciężko, ale w końcu się zawzięłam, bo przez palenie miałam okropnie żółte zęby i paznokcie!"). Z nikotyny jednak nie zrezygnowała.

- Przetestowałam chyba wszystko: gumy, plastry, e-papierosy. Nic mi się do końca nie podobało, a już najmniej ceny, takie gumy czy plastry niestety nie są tanie, e-papierosy to z kolei nie moja bajka, wolę coś dyskretniejszego. W końcu zdecydowałam się na snus, siostra pokazała mi to w Norwegii. To taka jakby tabaka, ale w woreczkach A la herbata ekspresowa. Umieszcza się ją nie w nosie, tylko za wargą. Snus ma więcej nikotyny niż papierosy i to bez dymu, człowiek w ogóle nie cuchnie fajkami. Tylko z jakiegoś powodu jest w Polsce nielegalny.


fot. Lisa Risager/Flickr.com CC BY-SA 2.0

Od snusu i tradycyjnej tabaki odżegnuje się Janek. Wygląda jak typowy hipster (broda, zaczesana na bok grzywka, okrągłe okulary) i taki też jest jego nikotynowy wybór: - Ja palę fajkę. Zaczynałem od najprostszej i mi się nie podobało, ale potem pojechałem z kumplem do Berlina i on pokazał mi w sklepie tytoniowym, o co w tym wszystkim chodzi. Dobra fajka to cacko, potrafi kosztować bardzo dużo. Moja jest ze średniej półki, wydałem na nią ok. 600 zł. Oczywiście nie palę byle czego, nie lubię też tytoniów smakowych.

Janek podkreśla, że fajka to wybór dla ludzi, którzy mają czas. - Fajkę pali się dla przyjemności, to taki męski rytuał, nie ma nic wspólnego z popalaniem po kątach. Pozwala zapomnieć o stresie, deadline'ach, to prawie jak medytacja. Początki z fajką mogą być frustrujące, dopiero z czasem nabiera się biegłości. No i ważna rzecz: dym fajkowy jest dużo mocniejszy niż papierosowy, ale się nim nie zaciągamy! To istotna różnica, gdy człowiek się przesiada ze zwykłych papierosów. Tak, tak, wiem, jaki to mimo wszystko ma wpływ, ale jestem dorosły. Poza tym, nie można sobie wszystkiego odmawiać.

... i IQOS

A gdzie swoją dawkę nikotyny znalazł Patryk? - Z tymi bakłażanami to faktycznie nie poszło (śmiech). Pomidory też zawierają nikotynę, ale to są jeszcze śmieszniejsze dawki. Ale że szukałem naprawdę mocno, to w końcu natrafiłem na IQOS-a. To jakby papieros elektroniczny (ale nie e-papieros z liquidem!), który podgrzewa tytoń, ale go nie spala. Używając IQOS-a dostaję dawkę nikotyny, ale bez 90% szkodliwych substancji, które występują w dymie tradycyjnego papierosa- cieszy się Patryk. - IQOS to bardzo nowoczesny gadżet - dostajesz go w pudełku, w jakim sprzedaje się smartfony.

IQOS-y w Polsce dopiero debiutują, ale w Japonii, kraju nowinek technologicznych, cieszą się dużą popularnością. Jest to więc produkt, który na rynku na serio chce zawalczyć z tradycyjnymi papierosami. Czy mu się to uda?

Jedno jest pewne: nikotyna jest substancją tak ważną dla ludzi i wciąż tak bardzo zagadkową, że badania nad nią wciąż trwają. Jeszcze wiele może się wydarzyć.