Seks w chorobie - jak się kochać, gdy zdrowie szwankuje?

Nie czujecie się najlepiej, ale z drugiej strony nie aż tak strasznie, żeby libido przestało o sobie całkiem dawać znać. Skonfrontowaliśmy nasze sposoby na intymność w chorobie z opiniami specjalistki od zdrowia. Seks to zdrowie? Sprawdzamy!
Kochać się, czy się nie kochać? Kochać się, czy się nie kochać? Fot. Julianne/Flickr.com

Infekcja górnych dróg oddechowych

Gardło boli przeokrutnie - najpierw z prawej strony, później z lewej. Oprócz tego kompletnie nic się nie dzieje. To ten stan, kiedy jeszcze macie nadzieję, że płukanie naparami, ssanie tabletek na gardło i domowe miksturki pomogą zatrzymać i ostatecznie cofnąć chorobę. W sumie oprócz gardła nic się złego jeszcze nie dzieje. A jak łykniecie lek przeciwbólowy to ogólnie jest całkiem nieźle.

Co robicie? Postanawiacie, że będziecie uprawiać seks, ale tak bardzo ostrożnie - najlepiej bez całowania. Bo wiadomo, że wirusy się rozprzestrzeniają drogą kropelkową. Zresztą macie już takie doświadczenia, że kiedyś jedno z was bolało gardło, to po upojnej nocy, rano drugie również obudziło się z bólem.

Zdaniem specjalistów ze zdrowie.gazeta.pl:

- Jeśli śpicie w jednym łóżku, brak seksu lub jego uprawianie raczej nie będzie już mieć większego wpływu na ewentualne zakażenie partnera. Regularnie wymieniacie się bakteriami, wirusy unoszą się w powietrzu, a przy wielu infekcjach jesteśmy zdolni do zakażenia, zanim sami mamy jakiekolwiek objawy.

Sezonowe infekcje? Dowiedziono, że seks działa przeciwbólowo (szczególnie skutecznie łagodzi bóle głowy), reguluje ciśnienie, poprawia nastrój, a nawet konkretnie wspiera odporność, zwiększając produkcję immunoglobulin (IgA), które są niezbędne do skutecznego zwalczania infekcji.

. . Fot. Marc Moss/Flickr.com

Angina, zapalenie gardła - choroba się rozwinęła

Zwykłe przeziębienie, które wydawało się wam, że uda się przejść łagodnie albo w ogóle zdławić w zarodku, jednak rozwinęło się.

Ostatecznie po wizycie u lekarza skończyło się na terapii antybiotykiem, zakazie opuszczania łóżka i zwolnieniu. No to meldujecie się w łóżku i na przemian: śpicie, oglądacie seriale, pocicie się, czytacie książki, wylewacie herbatę, kruszycie bułką, plamicie pościel mandarynkami.

Wiadomo, że na początku jest naprawdę źle, i zgodnie z hasłem reklamowym sprzed lat, "gdy Polaka gardło boli, nawet z żoną nie swawoli". Po pewnym czasie jednak wykazujecie zainteresowanie bliskością.

I co wtedy? Gardło boli, wirusy się kłębią, bakterie szaleją. Można zdecydować się na "ręczną robotę" oraz seks oralny. Podział ról jest w tym układzie taki: oralnie zaspokajamy chorego (na zdrowie!), który rewanżuje się pomocą w masturbacji.

Zdaniem specjalistów ze zdrowie.gazeta.pl:

- Wiadomo, że podczas pieszczot uwalniana jest oksytocyna, hormon kojarzony głównie z akcją porodową. Okazało się, że jest przydatna w wielu sytuacjach i ma znacznie szersze znaczenie. Nie tylko łagodzi ból wszelkiego rodzaju (sprzyjając uwolnieniu endorfin), ale ma także wpływ na stopień przywiązania do partnera.

. . Fot. Alexandra Stewart/Flickr.com

Skutki uboczne antybiotyku

Teoretycznie kobieta jest już zdrowa - ostatnia dawka antybiotyku wzięta, leki osłonowe będą jeszcze w ruchu przez pewien czas. Pojawia się jednak nieprzyjemny świąd w pochwie. Przy oddawaniu moczu szczypie, po stosunku boli. Wizyta u ginekologa i już na samo hasło "antybiotyk XXX" lekarz się uśmiecha i mówi, że bez zaglądania pod fizelinową spódnicę może przepisać kurację.

Leczą się oboje partnerzy, przez tydzień, z zakazem współżycia. Co pozostaje? Przytulanie, wspólne leżenie na kanapie i oglądanie filmów. Zero seksu. No chyba, że chcecie przedłużać leczenie w nieskończoność i wydawać grube pieniądze na leki.

Wstrzemięźliwość seksualna to raczej oczywistość także w przypadku chorób intymnych nie mających swojej przyczyny w łykaniu antybiotyków.

Zdaniem specjalistów ze zdrowie.gazeta.pl:

- Pamiętajcie, że ewentualne infekcje intymne, niezależnie czy wystąpią objawy u obojga czy nie, leczy się razem, a o czasie ewentualnej wstrzemięźliwości seksualnej decyduje lekarz.

. . Fot. Dread Pirate Jeff/Flickr.com

Osłabiona odporność i zimno na ustach

Wszyscy w domu teoretycznie zdrowi. Nagle na twarzy jednego z partnerów pojawia się swędzący pęcherzyk - opryszczka.

"Zimno" to idealny powód, żeby uniknąć całkowania podczas rodzinnych spędów. W sytuacjach intymnych raczej także znowu uruchamiamy autocenzurę - jak seks to bez całowania! I nie tylko o całowaniu ust mówimy! Nie zamykamy się jednak na inne doznania - w końcu zaatakowane są jedynie usta (bywa jednak tak, że zimno pojawia się w innych miejscach - na nosie, na udzie, czy na wargach sromowych). Można zrobić masaż partnerski - z tak zwanym happy endem.

Zdaniem specjalistów ze zdrowie.gazeta.pl:

- O tym czy kochać się, czy nie podczas infekcji, a także w jaki sposób, decyduje przede wszystkim samopoczucie chorego. Jeśli gorączka ścięła cię z nóg, raczej nie myślisz o figlach. Gdy masz zatkany nos, seks oralny nie ma sensu, bo można się udusić. Kobieta, która odczuwa ból przy stosunku z powodu wyjałowienia naturalnej flory bakteryjnej, nie będzie się do seksu zmuszać, by zwiększyć poziom endorfin... Wszystko inne dopuszczalne, jeśli tylko macie na to ochotę.

. . Fot. Nickster 2000/Flickr

Żołądek boli, a serce się smuci

Kto przeżył "wirusa żołądkowego" ten wie doskonale, że gwałtowne wymioty, skurcze i sprint do toalety są bardzo nieprzyjemne i uciążliwe. Zakładamy, że w stanie, kiedy macie szarozieloną twarz, żołądek boli tak, że trudno się wyprostować, seks jest jedną z ostatnich rzeczy, jakie wam chodzą po głowie.

Tego wirusa podłapać bardzo łatwo, dlatego z doświadczenia wynika, że nie tylko abstynencja jest wskazana, ale także izolacja od chorego. I tutaj pozostaje miejsce dla miłości duchowej - ustępuje jej pola miłość fizyczna. Wsparcie, troska, dobre słowo, kleik ryżowy będą znaczyły o wiele więcej niż najwspanialszy orgazm.

Zdaniem specjalistów ze zdrowie.gazeta.pl:

- Oczywiście, powyższe dotyczy osób generalnie zdrowych, zwalczających sezonową infekcję. Jeśli masz np. poważne, nie do końca opanowane, problemy z układem krążenia i złapałeś grypę, lepiej się nie przemęczać, nawet, gdy jest chęć. To może być bardzo niebezpieczne. Czyli: w przypadku chorób ogólnoustrojowych zawsze wskazana jest konsultacja lekarska.