Trashion - czy to jeszcze moda?

W dobie "szybkiej mody", gdy tej samej rzeczy nie wkłada dwa razy ani serialowa idolka Carrie Bradshaw, ani koleżanka z pracy, idea trashion stanowi wybawienie. Określenie powstałe z połączenie angielskich słów trash (śmieć) i fashion (moda) ma wprawdzie krótki, jednak dość intensywny żywot.
Sam pomysł nowy nie jest. Chodzi tu o przerabianie starych rzeczy, w tym ubrań, nadawanie im nowej, modniejszej formy. Popularny wśród starszych pokoleń, teraz opanował młodych. Nie potrzeba umiejętności szycia, wystarczy sprawdzony krawiec w okolicy. Choć ten, kto umie szyć, może pozwolić sobie na najbardziej ekonomiczną wersję trashion: zamiast pieniędzy w pomysł inwestujemy jedynie czas potrzebny na wykonanie danej rzeczy. Ze starych porwanych na kolanach jeansów możemy stworzyć szorty. Z sukienki o niemodnym fasonie, mini spódniczkę. Z rozerwanego naszyjnika, kolczyki lub bransoletkę.

Krojenie i szycie to tylko jeden ze sposobów na modyfikację starej garderoby. Rok temu autorka nieistniejącego już bloga Style Bytes zaprezentowała piękną granatową sukienkę pewnej popularnej sieci. Nie dziwne, że nikt nie mógł znaleźć takiej samej. Przeceniony biały egzemplarz był poplamiony atramentem. Autorka postanowiła więc, przefarbować go na granatowo. Zazwyczaj nikt nie kupuje poplamionych rzeczy. Przydaje się tu wyobraźnia i kreatywność. Czasem najtrudniej wpaść na najprostszy pomysł.

Inną metodą na odświeżenie starej rzeczy jest zmiana np. guzików. Zwykły granatowy żakiet nabierze marynarskiego ducha, gdy ciemne guziki zamienimy na srebrne lub złote. Zwykły T-shirt odżyje, gdy dorobimy mu koronkowe mankiety i kołnierzyk.

Źródło: www.flickr.com/groups/trashionnation / OutsaPop

Trashion to nie tylko sposób na wykorzystanie kreatywności. To także filozofia mająca na celu ochronę środowiska. Zamiast wyrzucać niepotrzebne ubrania czy biżuterię, dajemy im szansę na drugie życie, a tym samym nie zaśmiecamy świata. Powstają stowarzyszenia zwolenników tej idei, np.Trashion Nation w serwisie Flickr. Warto przyjrzeć się pomysłom innych i zastanowić, czy przypadkiem w naszej szafie nie znajduje się coś, co możemy przerobić. Satysfakcja jest tym większa, iż nikt inny na pewno nie będzie miał tego samego co my.

Harel

Więcej o: