Louboutin, Choo, czy Manolo?

Buty stanowią ważną część kobiecej garderoby. Można wręcz śmiało powiedzieć, że są jej fundamentem. I choć co sezon w kolekcjach różnych projektantów trafiają się prawdziwe hity, to są w świecie obuwniczym nazwiska, które na kobiecą wyobraźnię działają jak zaklęcie i to niezależnie od sezonu, czy królujących w nim trendów.

Dawno, dawno temu...

Najstarszy z całej trójki Manolo Blahnik urodził się w 1942 roku w Santa Cruz de la Palma, na jednej z Wysp Kanaryjskich, w rodzinie hiszpańsko-czeskiej. Pierwszą edukację pobierał w domu, na plantacji bananów. W jego rodzinie próżno szukać tradycji szewskich, jednak od najmłodszych lat buty budziły zainteresowanie małego Manolo. Podpatrywał chociażby, jak miejscowy szewc pokazuje jego matce, jak robić espadryle ze wstążki i koronki. W latach sześćdziesiątych na świat przyszli dwaj pozostali władcy kobiecej stopy. W 1961 roku w Penang, w Malezji w rodzinie typowo szewskiej urodził się Jimmy Choo, trzy lata później w Paryżu na świat przyszedł Christian Louboutin. Jak to w rodzinie z tradycjami bywa, Choo nie miał innego wyjścia i swój pierwszy but zrobił w wieku 11 lat. Będąc zaledwie o rok starszym Louboutin zaczął regularnie urywać się ze swojej paryskiej szkoły i wędrować ulicami stolicy Francji. Podczas tych spacerów podpatrywał dziewczęta w nocnych klubach. Był zafascynowany ich strojami i butami. W roku 1979 podczas kolejnej wędrówki jego uwagę zwrócił plakat przed Museum of Oceanic Art w Paryżu, który zakazywał wstępu kobietom w szpilkach w obawie przed zniszczeniem drewnianych podłóg przed muzeum. Na afiszu widniała sylwetka kobiety w szpilkach przekreślona czerwoną kreską. Ta grafika pozostała w jego głowie na długie lata i stała się inspiracją  do stworzenia butów, które przeciwstawią się takiemu zakazowi. Chciał stworzyć coś, co złamie wszelkie zasady w dotychczasowym tworzeniu obuwia, a przede wszystkim co sprawi, że kobieta poczuje się pewna siebie i pełna energii.

www.manoloblahnik.com

Niezależnie, czy pasja została wyssana z mlekiem matki, czy powstała wskutek obserwacji, każdy z trójki wielkich postanowił poprzeć ją wykształceniem. Jimmy Choo w 1983 roku ukończył londyńską Cordwainers' Technical College, która obecnie jest częścią London College of Fashion. Aby zarobić na swoją edukację dorabiał w restauracjach i jako sprzątacz w fabrykach obuwia. Próżno szukać szczegółowej wzmianki o tym, jakie wykształcenie odebrał Christian Louboutin. Nawet na jego oficjalnej stronie brak tych informacji. Wiadomo jedynie, że od wczesnych lat szkicował  obuwie, a kiedy zaczął bywać na paryskich przyjęciach wyższych sfer proponował eleganckim damom poszczególne modele. Niestety jego propozycje kobiety odrzucały najczęściej tłumacząc się brakiem pieniędzy. Nie wiadomo dokładnie, gdzie pobierał nauki szewskiego rzemiosła. Pisze się, że były to szkoły projektowania pod szyldem takich marek jak Chanel czy Yves Saint Laurent, dla których szybko zaczął pracować, jako wolny strzelec, dzięki czemu szybko otworzył swój pierwszy butik w Paryżu. Natomiast dla Blahnika nie od początku było jasne, dzięki czemu zrobi światową karierę. Przez rok studiował literaturę i architekturę w Genewie, zanim przeniósł się do Paryża, gdzie postanowił zostać scenografem. Pisał też do włoskiego Vogue'a i pracował jako fotograf dla Sunday Times. Gdy już wiedział, że to buty wyniosą go na piedestał, uczył się rzemiosła wizytując fabryki i warsztaty szewców -  rozmawiając z szewcami i operatorami maszyn.

Gdyby nie kobiety...

Nie wiadomo, co by było, gdyby nie tancerki z nocnych paryskich klubów i plakat przed muzeum, który tak zirytował Louboutina. Także dla pozostałych dwóch projektantów w pewnym momencie kariery kobiety miały istotne znaczenie. Jak już wspomniałam, Blahnik najpierw postanowił zostać scenografem. Kiedy w Londynie przedstawił swoje portfolio Dianie Vreeland dziennikarce zajmującej się modą, z którą poznała go jego przyjaciółka Paloma Picasso, ta zwróciła w nim uwagę na projekty obuwia i poradziła mu się skupić na projektowaniu butów. To był punkt zwrotny w jego zawrotnej karierze. W przypadku Jimmy'ego Choo kobietą, która miała wpływ na rozwój jego kariery była Tamara Mellon. Swój pierwszy warsztat Choo otworzył w 1986 roku w Hackney, w Londynie, gdzie wynajął stary szpitalny budynek. Kunszt jego szewskiego mistrzostwa i projekty zostały bardzo szybko zauważone, a  na salony międzynarodowej sławy wkroczył, gdy w 1988 roku jego projekty znalazły się aż na ośmiu stronach Vogue'a. Tamara Mellon - edytorka Vogue'a, odpowiedzialna za akcesoria zauważyła duży potencjał w stylowych, a jednocześnie wygodnych butach projektu i wykonania Choo. W 1996 roku wspólnie założyli przedsiębiorstwo Jimmy Choo Ltd. Pierwszy butik firmowy powstał na Motcomb Street.

 AP /ALASTAIR GRANT

Droga do gwiazd

Prawdziwa kariera Blahnika rozpoczęła się w 1972 roku, kiedy to Ossie Clark słynny londyński projektant wykorzystał obuwie jego projektu podczas swojego pokazu. Rok później za pożyczone pieniądze Manolo kupił w Londynie sklep, w którym wcześniej pracował i przemianował go na swój pierwszy firmowy butik. Szybko zyskał klientki, także wśród ówczesnych celebrytek. Fankami talentu Blahnika były chociażby Bianca Jagger, Marie Helvin czy Jerry Hall. Mimo że od tamtych czasów minęło kilka dekad, a karuzela z trendami okręciła się niejeden raz, jego popularność nie maleje, a wręcz przeciwnie, wręcz zahacza o kult. Popkulturalny fenomen Blahnika potwierdził się, gdy w 1991 roku jego buty pojawiły się w odcinku "Simpsonów" -  klapki projektu Blahnika nosiła Marge Simpson. W 2005 roku Manolo zaprojektował buty do filmu Sofii Coppoli "Maria Antonina", który nagrodzono Oscarem za najlepsze kostiumy. Jedne z jego najsłynniejszych butów to Campari znane także jako Mary Jane. Stały się one obiektem pożądania tuż po tym, jak pierwszy raz założyła je Carrie Bradshaw. W jednej ze scen popularnego serialu "Seks w wielkim mieście" była skłonna oddać złodziejowi pierścionek i torbę Fendi, by tylko nie zabierał jej butów od Manolo Blahnika. Sama nazwa "Manolo Blahnik" pojawiła się na telewizyjnym ekranie wcześniej - na planie serialu "Anioł" spin offu "Buffy - postrach wampirów". Innym przykładem popularności marki może być  wersja  przeboju "In da Club" Beyonce, w której pada fraza: "The chick with the 'hot ish' Manolo Blahnik." Inna pop-diva, Kylie Minogue w butach Blahnika wystąpiła w 2001 roku na okładce albumu, który był jej wielkim powrotem na scenę. Sama Madonna zaś stwierdziła kiedyś, że buty Blahnika są lepsze niż seks, a co najważniejsze -  trwają dłużej. Jego buty przez lata były i są ozdobą pokazów mody Yves Saint Laurenta, Christiana Diora, Calvina Kleina, Johna Galliano czy Michaela Korsa. Buty jego projektu nosiła księżna Diana.

Fot. ALASTAIR GRANT AP

Jimmy Choo w 1998 roku otworzył swój pierwszy butik w Nowym Jorku, a rok później w zagłębiu gwiazd czyli Los Angeles. Obuwie marki Jimmy Choo niemal błyskawicznie zawojowało i zdominowało czerwony dywan. Nosiły je takie sławy jak Cate Blanchett, Halle Berry czy Hillary Swank. Księżna Diana, która od początku lat dziewięćdziesiątych była wielką patronką talentu Jimmiego, miała ponad trzydzieści par jego butów. Wielu obserwatorów uważa, że miały one swój udział w stworzeniu bardziej kobiecego i zmysłowego wizerunku księżnej.

Jimmy Choo fot. East News

Projekty Christiana Louboutina oglądamy na co dzień i od święta na stopach największych gwiazd show-biznesu. Christina Aguilera i Nicole Kidman w butach jego projektu szły do ślubnego ołtarza.  Inne fanki jego twórczości to Tina Turner, księżniczka Karolina z Monako, Catherine Deneuve, Cameron Diaz, Janet Jackson, Jennifer Lopez czy Sarah Jessica Parker. Para czarnych szpilek w rozmiarze 5, których właścicielką była Elizabeth Taylor, w 2005 roku została sprzedana na charytatywnej aukcji za 10 tysięcy funtów. Angelina Jolie wybiera jego buty na niemal każde wystąpienie na czerwonym dywanie. Jedną z par nosiła także w filmie "Wanted", Kylie Minogue miała buty Louboutina w teledysku "2 Hearts", Britney Spears przyłapano na noszeniu Louboutinów podczas imprezowania w nocnych klubach Los Angeles oraz podczas licznych wizyt w sądzie, gdzie toczyły się rozprawy o prawa rodzicielskie do jej dwóch synów, a Christina Aguilera w butach Louboutina wystąpiła na swojej trasie koncertowej "Back to Basics Tour" . Także wśród młodych popularnych aktorek i celebrytek nie brak fanek Louboutina - Leigh Lezark, Rachel Bilson, Paris Hilton, Blake Lively i Amanda Bynes nie mogą obyć się bez jego magicznych pantofelków. Louboutin zaprojektował także buty dla popowego wokalisty znanego szerszej bubliczności jako Mika, a jego projekty pojawiają się też w tekstach piosenek, głównie z nurtu hip-hop czy R'n'B - Foxy Brown, Ciary czy Jay'a Z. Trudno powiedzieć, czy to zasługa niezwykłych fasonów, precyzji wykonania poszczególnych modeli a może czegoś innego.

www.christianlouboutin.com

Filozofia buta doskonałego.

Manolo Blahnik to typ rzemieślnika z niesamowitym przywiązaniem do precyzji każdego szczegółu. Doskonałe szewskie kopyta i obcasy wciąż wykonuje własnoręcznie. Bierze też udział w każdym etapie produkcji buta, od pierwszych szkiców po kampanię reklamową. Pracuje sam, bez asystentów. Na całym świecie rozpoznawalna jest precyzja wykonania, unikalne kształty, wyważona równowaga pomiędzy produktem codziennego użytku a dziełem sztuki, które niejednokrotnie buty jego projektu przypominają. Mówi o jednakowym znaczeniu piękna, poczucia luksusu  jak i jakości wykonania.

Buty pomagają kobiecie w przemianie" twierdzi Manolo.

W efekcie otrzymujemy produkt glamour będący synonimem sexappealu. Awangardowy wygląd w pakiecie z solidnym wykonaniem. Już w latach siedemdziesiątych wzniósł kobiety kilka centymetrów nad ziemię swoimi klasycznymi szpilkami, które zastąpiły pozbawione kobiecych kształtów platformy.

Fot. EAST NEWS

Z kolei drugie życie w szpilki tchnął w latach dziewięćdziesiątych Christian Louboutin - do dnia dzisiejszego zaprojektował niezliczoną ilość rodzajów szpilek mierzących 12 i więcej centymetrów. A wszystko po to, by kobieta wyglądała pięknie i sexy, a by jej nogi wyglądały na tak długie, jak to tylko możliwe. W swojej ofercie ma również całą gamę obuwia na niższych obcasach, jednak to jego wieczorowe obuwie na obcasach najbardziej rozsławiło jego nazwisko. Jego buty to nie tylko czerwona podeszwa, ale także idealne wyważenie, dzięki czemu cała sylwetka kobiety nabiera idealnego kształtu, a jej środek ciężkości jest dokładnie tak, gdzie powinien być. Aby idealnie się w nich poruszać  kobieta musi nieco zwolnić, co nadaje jej krokom więcej sexapealu. Sam Louboutin uważa, że przebiegnięcie przez życie nie ma sensu, bo każdy potrzebuje czasu, by rozejrzeć się dookoła siebie. Dzięki czemu zdobywany więcej doświadczeń i historii do opowiedzenia przyjaciołom. A jakże przyjemniej zdobywa się te doświadczenia w butach zdobionych szlachetnymi  kamieniami, kokardkami, piórami, czy skórami od Christiana Louboutina.

www.net-a-porter.com

Filozofię marki Jimmy Choo wyrażają słowa "Nieważne co masz na sobie - jeśli masz dobre buty i dobrą torebkę, wyglądasz świetnie". Choo tworzy projekty, które łączą w sobie ekskluzywność widoczną na kilometr, jak i wygodę. Dziewczyna Choo jest niezależną przebojową kobietą, która wie, na co zasługuje i czego może oczekiwać od życia. Choo uwielbia krystaliczne odcienie barw - kolor wody, fuksję, wyrazisty pomarańcz. W swej pracy wykorzystuje takie tkaniny jak jedwab, satynę, skórę węża oraz rybią łuskę. Jako jedną z głównych zalet tych materiałów wymienia fakt, jak rewelacyjnie akceptują i reagują na barwnik. Przy ozdabianiu butów wykorzystuje też liczne kamienie szlachetne - od kryształków Svarowskiego na diamentach kończąc. Jego szpilki często określane są jako wytworne i zabójcze.

www.saksfifthavenue.com

Nagrodzony talent

Wszyscy trzej są często nagradzani, bo trudno by fenomen tych nazwisk poparty doskonałym warsztatem i niezwykłym designem nie został zauważony przez profesjonalistów. Manolo Blahnik został nagrodzony przez CFDA w 1987, 1990, 1998. W 2003 roku Design Muzeum w Londynie otworzyło wystawę poświęconą jego pracom. W 1974 roku był pierwszym mężczyzną, który pojawił się na okładce brytyjskiego Vogue. Został sfotografowany z Angelicą Huston przez Davida Bailey'a.

Gdybym był kobietą, chodziłbym w tych samych ubraniach przez miesiąc i zmieniał tylko kapelusze czy rękawiczki. No i może buty... Ale to biżuteria zmienia stylizację. I kocham rękawiczki. Uwielbiam kapelusze. Teraz jest zbyt wiele butów. Zawsze powtarzam moim studentom: nie róbcie butów, róbcie kapelusze. Buty bywają teraz takie dziwne i wulgarne, wszystko by przyciągnąć uwagę. Są teraz takie prowincjonalne. Nigdy nie robiłem platform, no dobrze zrobiłem raz w latach siedemdziesiątych, ale to było złe doświadczenie." przyznaje Manolo.

 Fot. David Bailey

Jimmy Choo w  2008 roku otrzymał kilka niezwykle cennych nagród, z tytułem projektanta roku od British Fashion Council na czele. Wcześniej, bo w 2000 roku został mu nadany tytuł "Dato" przez sułtana Pahang w Malezji. W 2002 królowa Elżbieta II nadała mu  tytuł oficera Orderu Imperium Brytyjskiego (OBE) w uznaniu jego wkładu w rozwój przemysłu obuwniczego w Wielkiej Brytanii.  Nieprzerwane sukcesy firmy sprawiły, że w czerwcu 2001 mógł sprzedać 50% swoich udziałów za bagatela 10 milionów funtów. Od tej pory koncentruje się na ekskluzywnej linii Jimmy Choo Couture. Za pozostałe linie, w tym także akcesoria jak chociażby torebki, odpowiedzialna jest Tamara Mellon. Choć mieszka w Londynie, zaangażował się w projekt uruchomienia instytutu obuwniczego w Malezji, gdzie ma status ikony, a jego sukces jest wielką inspiracją dla tamtejszych szewców i projektantów mody.  Buty marki Jimmy Choo można kupić w ponad 60 butikach w różnych częściach świata, oraz przez internet. W 2009 roku planowana jest premiera zapachuH&M Jimmy Choo i raczej nie będzie to zapach nowo kupionego obuwia. Także w 2009 światło dzienne ujrzą projekty będące owocem romansu marki Jimmy Choo z siecią sklepów, na co już dziś czekają miliony fanek mody na całym świecie.

www.jimmychoo.com

Louboutin znajdował się na szczycie corocznego indeksu luksusowych marek (LBSI) ogłaszanego przez The Luxury Institute przez trzy lata, w 2007, 2008 i 2009. Sam projektant tak jak jego fanki mają słabość do kupowania butów, on na okrągło mógłby kupować książki i kolorowe krawaty, których nigdy nie założy. Być może nawiązaniem do sukcesów Francuza jest kolekcja butów Matthew Williamsona z różową podeszwą na jesień/zimę 2009/2010.

www.christianlouboutin.com

Blahnik, Choo i Louboutin to nie jednyni projektanci obuwia ze światową renomą milionami wyznawczyń. Są jeszcze chociażby Roger Vivier, Giuseppe Zanotti czy Sergio Rossi. Pojawiają się też młodzi żądni sławy - Nicholas Kirkwood (autor butów z jesiennego pokazu Rodarte) czy współpracujący z Karlem Lagerfeldem Rupert Sanderson. I trudno dziś przewidzieć, jakie buty będą przebojem nadchodzącego sezonu jesień/zima 2009/10, który trend będzie tym dominującym, jednak Manolo Blahnik, Jimmy Choo i Christian Louboutin nie muszą się tym przejmować, gdyż dają swoim klientkom dużo więcej niż chwilowe hity obuwniczych list przebojów: ponadczasowe piękno, komfort i poczucie kobiecości, a to składniki, które nigdy nie wyjdą z mody.

Karolina Weber

 

Jimmy Choo dla H&M już w listopadzie w sklepach!

 

Czytaj w Znam.to: Chronić przed dziećmi - czekoladowy peeling do ciała

Więcej o: