18+
Uwaga!

Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych

Mam co najmniej 18 lat. Chcę wejść
Nie mam jeszcze 18 lat. Wychodzę

Kalendarz Pirelli na rok 2010

W połowie listopada odbyła się oficjalna premiera kalendarza Pirelli na 2010 rok. 37.  edycja to naturalne piękno w ujęciu Terry'ego Richardsona.

W Old Billingsgat, w budynku z końca XIX wieku przedstawiciele mediów, kolekcjonerzy i zaproszeni goście mogli podziwiać najnowszą  37. edycję słynnego kalendarza Pirelli na 2010 rok, który składa się ze zdjęć Terry'ego Richardsona

W 1964 roku firma Pirelli postanowiła promować swoją markę za pomocą kalendarza, który wysyłali do swoich najlepszych klientów. Bardzo szybko stał się on popularny i zyskał miano prestiżowego wydawnictwa. Dziś jest obiektem pożądania kolekcjonerów oraz fascynatów fotografii, sztuki i mody, ponieważ każda edycja jest jedyna w swoim rodzaju. Co roku przedstawiciele włoskiej firmy wybierają innego fotografa, by sfotografował kilka pieknych kobiet w wyjątkowej scenerii. W 2007 roku mogliśmy podziwiać Chiny w obiektywie Patricka Demarcheliera, rok później Peter Beard robił zdjęcia modelkom w Botswanie, a 2010 jest pełen brazylijskich widoków sfotografowanych przez Terry'ego Richardsona. 

Premiera kalendarza Pirelli na 2010

Amerykański fotograf zwany jest ekscentrykiem, który nie zważa na żadne kanony. Znany jest z zamiłowania do łamania tabu i kontrowersji. Jego prace są odważne i prowokujące dlatego był idealnym kandydatem, by zrealizować postawione przez Pirelli założenie powrotu do stylistyki przełomu lat 60. i 70., kiedy młode modelki fotografowane były na plażach w swobodnych, naturalnych pozach. Żadnego udziwnienia, nienaturalnych min, czy ustawień. Swoboda, natura i nagość.

Marloes Horst z Holandii, Lily Cole, Daisy Lowe i Rosie Huntington-Whiteley z Wielkiej Brytanii, Catherine McNeil, Abbey Lee Kershaw i Miranda Kerr z Australii, Eniko Mihalik z Węgier, Georgina Stojilijkovic z Serbii oraz dwie rodowite Brazylijki Gracie Carvalho i Ana Beatriz Barros rozebrały się przed obiektywem Terrego Richardsona. Fotograf postawił na prostotę rezygnując z komputerowych retuszy. Mimo nagości modelki nie wyglądają wyzywająco. Nie są to famme fatale, które elektryzują swoim wyglądem, a raczej nieskrępowane dziewczyny, które akceptują swoje ciało i piękno. W tej 37. edycji to nie tło, ani stylizacja są najważniejsze. Nie ma imponujących przeróbek w Photoshopie, ani zapierających dech w piersiach kreacji. Terry Richardson sfortografował prawdziwe piękno, teraźniejsze Wenus. 

Rok 2010

Kalendarz Pierlli na 2010 rok jest hołdem dla pierwszych edycji Roberta Freemana (1964), Briana Duffy'ego (1965) i Harry'ego Peccinotti (1968 i 1969).

other side of fashion - fashiontheory.blox.pl

Czytaj w Znam.to: Mat zaskakująco kobiecy

Więcej o: