Nawyki zakupowe Paris Hilton

Paris nigdy nie zakłada tego samego ubrania dwukrotnie. Podobno (z)użyte ubrania oddaje organizacjom charytatywnym lub znajomym.

W wywiadzie dla pisma Heat Paris Hilton opowiedziała o swoich nawykach dotyczących ubierania się. Celebrytka i multimilionerka przyznała, że większość ubrań nosi jedynie raz, po czym się ich pozbywa.

Nigdy nie noszę tego samego ubrania więcej niż raz, chyba że to naprawdę fajne jeansy lub skórzana kurtka.

Stwierdzenie to było wyjątkowo niepoprawne politycznie, szczególnie w dobie kryzysu i mody na wszelkie formy recyklingu i oszczędzania, jak i rozwijającą się świadomość społeczną dotyczącą produkcji ubrań. Paris znana jest jednak z tego, że nie przejmuje się opinią innych i mówi to co myśli (albo najpierw mówi, a potem myśli). Na szczęście zdradziła również, w jaki sposób pozbywa się ubrań, co ją trochę wybieliło:

Mam w szafie mnóstwo ubrań z nieoderwanymi metkami. Ciągle się na nie natykam, więc wydaje mi się, że już w nich chodziłam, ale potem sobie uświadamiam, że wcale nie. W każdym razie oddaję je znajomym lub organizacjom charytatywnym, które je sprzedają na aukcjach.

Przynajmniej ktoś czerpie korzyści z rozrzutności Paris. Celebrytka przy okazji zdradziła się z zakupoholizmem, ale to nas akurat nie dziwi, skoro gwiazdka większość życia spędza na zakupach. Zapewne część zawartości szafy to również prezenty od projektantów, którzy często są nawet skłonni zapłacić, jeśli gwiazda pokaże się w jego kreacji.

Nawyki Paris są skrajne i kontrowersyjne, ale skłonność do nich ma wiele dziewczyn.

Po pierwsze - tendencję do zapominania o tym, co mamy w szafie.

Po drugie - nadmierne kupowanie ubrań, ponieważ:

- nie pamiętamy, że już mamy podobne

- uznajemy, że podobne się nie liczy

- kupujemy, ponieważ coś jest tanie

- lub się przyda

- najrzadziej kupujemy z realnej potrzeby

Po trzecie - kupowanie ubrań i zakładanie ich raz lub nigdy. Zapewne niejednej dziewczynie zdarzył się spontaniczny zakup, który po czasie okazał się pomyłką. Do takiej grupy często należą np. sukienki weselne, które często kupuje się w ostatniej chwili lub chcąc zadowolić gust wszystkich cioć.

Nieodrywanie metek jest już niepokojącym objawem wskazującym na to, że kupujemy kompulsywnie - radość czerpiemy z samego aktu zakupu i przyniesienia rzeczy do domu, a nie z ubrania. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy chcemy dać sobie czas na decyzję o ewentualnym zwrocie.

O przyzwyczajeniach zakupowych i sposobach pozbywania się ubrań można napisać wiele. A jakie są Wasze?

DOŁĄCZ DO SPOŁECZNOŚCI LULI I DORZUCAJ ZDJĘCIA SWOICH STYLIZACJI!

Niepotrzebe ubrania...