Britney Spears nie może się przyzwyczajać do fryzjera

Manager Britney Spears zabronił jej mieć własnego fryzjera, ponieważ nie chce, by za bardzo się do kogoś przywiązała! To wyjaśniałoby dlaczego piosenkarka wciąż ma na głowie dramatyczny bałagan!

Wszyscy, którzy obserwują życie gwiazd zastanawiają się, co też myślał sobie fryzjer Britney Spears wypuszczając ją w takiej fryzurze na widok publiczny. Dodajmy, że gwiazda szła właśnie na zakupy. Piosenkarka miała z tyłu głowy wielki łysy "placek". Pomijając fakt, że wyglądała jakby nie czesała włosów przez co najmniej tydzień, a odrosty znacznie różniły się kolorem od reszty włosów - wyglądała na bardzo zaniedbaną.

Dla nikogo nie pozostaje również tajemnicą, że włosy piosenkarki są przedłużane. Jeśli miała na celu pokazanie światu jak nie powinno się tego robić - osiągnęła sukces!

Teraz wiemy jednak, że odpowiedzialny jest za to manager artystki, który zabronił jej mieć osobistego fryzjera:

Manager nie chce, by ktokolwiek się do niej za nadto przyzwyczaił. Żaden stylista, który współpracował z Britney w przeszłości nie może się do niej nawet zbliżać. Aktualnie jeden fryzjer może zobaczyć się z nią najwyżej 3 razy" - pisze E! News.

Stylista George Papanikolas, który pracował z Britney podczas wielu tras koncertowych twierdzi, że nie widział jej od dawna. To samo mówią inni znani i cenieni fryzjerzy tacy jak: Rick Henry, Kim Vo, Roberta Romero, czy Chris McMillan.

I to niestety widać. Skutki tej decyzji są wręcz opłakane! To niebywałe, że osoba, która żyje w blasku fleszy - pozwala na coś takiego. Piosenkarka przez ostatnie lata przechodziła ciężki okres. Teraz próbuje znów wyjść na prostą. Niestety, aby jej się to udało - kategorycznie radzimy zmienić managera!

Fot. Eastnews

Co o tym myślicie?

DOŁĄCZ DO SPOŁECZNOŚCI LULI I DORZUCAJ ZDJĘCIA