Przejęcie Burberry

Ostatnio pojawiły się spekulacje o możliwym przejęciu firmy Burberry przez jedną z największych grup zrzeszających marki luksusowe.

W brytyjskim środowisku finansowym wrze. Nie cichną plotki o kupnie Burberry. Angielski dom mody ma się świetnie i jest łakomym kąskiem dla luksusowych gigantów, którzy kolekcjonują znane marki z sektora fashion. Głównymi graczami i zainteresowanymi są grupy PPR i LVMH. Najpierw zainteresowanie wyraził prezes LVMH (Moet Hennessy Louis Vuitton) Bernauld Arnault znany z bezkompromisowego przejmowania firm. Później zaczęto spekulować, że marką zainteresowany jest też Francois-Henri Pinault prezes PPR (Pinault-Printemps-Redoute), który aktualnie buduje portfolio swojej grupy. Panowie byli kiedyś dobrymi znajomymi, dopóki nie podzieliła ich wojna o Gucci. Arnault nie spodziewał się, że Domenico de Sole i Tom Ford znajdą "czarnego konia", dzięki któremu ochronią włoską firmę przed wcieleniem jej do LVMH. Na obrońcę wybrano Pinaulta, który nie zawahał się i wykupił udziały w Gucci. Pokonał Arnaulta jego własną bronią i stworzył grupę marek luksusowych, która mogła konkurować z jego imperium. Czyżby zapowiadała się kolejna wojna?

Jest o co walczyć. Wyniki Burberry są znakomite. Akcje firmy wzrosły prawie dwukrotnie w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a w ciągu ostatniego kwartału firma osiągnęła ponad 20% wzrost przychodów.

Uważamy, że Burberry jest atrakcyjnym celem dzięki jej wysokiej dynamice marki i 100% akcjonariat rozproszony." - powiedział analityk z firmy Bryan Garnier.

Nie ma wielkich akcjonariuszy, którzy mogliby zablokować przejęcie, co ułatwi sprawę. Obaj przedsiębiorcy będą pewnie walczyć ze sobą, choć to Pinault jest częściej wymieniany, jako główny zainteresowany. Zwłaszcza, że ma fundusze na możliwe przejęcie. Marka Burberry doskonale pasuje do jego "stajni". W skład Gucci Group należącej do PPR wchodzą: Alexander McQueen, Balenciaga, Bottega Veneta, Boucheron, Gucci, Sergio Rossi, Stella McCartney i Yves Saint Laurent. Główny konkurent, LVMH składa się z marek: Louis Vuitton, Loewe, Celine, Berluti, Kenzo, Givenchy, Marc Jacobs, Fendi, StefanoBi, Emilio Pucci, Thomas Pink i Donna Karan.

Co zyska Burberry dzięki przejęciu? Na pewno siłę. Grupa jest w stanie wynegocjować lepsze kontrakty niż pojedyncza firma. Przejęcie prawdopodobnie poskutkowałoby też dofinansowaniem marki, dzięki czemu mogłaby się rozwinąć. Na razie nie było oficjalnego oświadczenia przedstawiciela brytyjskiej firmy i nie wiadomo, co zarząd i prezes Burberry, Angela Ahrendts,o tym sądzą. Markę Burberry wycenia się na 3,7 miliarda funtów (ok. 5,7 mld dolarów).