Koniec ery logo?

Francois-Henri Pinault prezes jednej z najważniejszych grup z sektora dóbr luksusowych PPR w skład, którego wchodzi Gucci Group, zapowiedział, że zmienia strategię i kieruje się w stronę mniejszej ilości logo.

Kryzys bezlitośnie pokazał, które marki przetrwają niezależnie od zmian gospodarczych. Początkowo mówiono, że prawdziwego luksusu nie dotknie gorsza sytuacja, że bogaci nie przestaną kupować, jednak to założenie nie do końca się sprawdziło. Większość konsumentów nie przestała wydawać pieniędzy, ale zmieniła swoje zachowania zakupowe. Najbogatsi zrezygnowali z marek, które nie były dla nich symbolem prawdziwego luksusu, a nowobogackich i aspirujących nie było stać na wcześniej kupowane rzeczy. Wiele marek straciło przez tę sytuację, kilka zyskało. Niekwestionowanym zwycięzcą ostatnich słabszych miesięcy jest kojarzący się z tradycją, kunsztem i klasą Hermes. Produkty francuskiej marki nie są tanie, ani łatwo dostępne. Na zrealizowanie zamówienia trzeba czekać kilka miesięcy, jednak to nie przeszkodziło marce w przetrwaniu kryzysu, a nawet lepiej, bo firma radziła sobie znakomicie w tym gorszym okresie i to nie dzięki wprowadzeniu planu kryzysowego. Nie zmieniono strategii, ani nie obniżono cen. Jaka jest więc jej tajemnica? Hermes to symbol prawdziwego luksus.

Grace Kelly  z torebką Hermes

Prezesi marek zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, jak ważne jest utrzymanie wysokiego poziomu będącego synonimem prestiżu, a najlepszym sposobem na to jest zastosowanie reguły niedostępności. To, co nie jest dostępne dla wszystkich wydaje się bardziej atrakcyjne. W Chanel zapowiedziano podniesienie cen klasycznych torebek. Phoebe Philo przeprowadziła rewolucję w Celine i również podniosła ceny. Oprócz tego zamknęła niektóre sklepy, zakończyła współpracę z mało prestiżowymi kontrahentami, jak choćby Bloomingdale's i Net-a-Porter i przeniosła produkcję. Te decyzje okazały się strzałem w dziesiątkę, marka szybko zyskała w oczach potencjalnych, zamożnych klientów.

Phoebe Philo

W świecie biznesowym mówi się nawet o "efekcie Phoebe" i jej drastycznych, ale bardzo skutecznych metodach. Prezesi firm obserwują i wyciągają wnioski. Francois-Henri Pinault również postanowił przeprowadzić rewolucję w swojej grupie, do której należy m.in.: Stella McCartney, Alexander McQueen, Gucci, Balenciaga, Yves Saint Laurent i Bottega Veneta. Pinault rozpoczyna od odejścia od zbyt dużej ilości logo na produktach. Większość z marek wchodzących w skład Gucci Group nie będzie potrzebowała wielu zmian, bo nie epatują logo. Największą przemianę przejdzie prawdopodobnie flagowa firma Gucci.

Nasza grupa kieruje się w stronę mniej logo, więcej dyskretnego luksusu. Główną kwestią jest szybkie przystosowanie się do tej nowej percepcji luksusu, luksusu, który jest bardziej subtelny, bardziej wyrafinowany." - powiedział prezes PPR.

Francois Henri Pinault

Czym jest prawdziwy luksus wiedzą najbogatsi. To powrót starej szkoły szycia na miarę, indywidualna obsługa, produkty dostosowane do potrzeb. Luksus to nie rozpoznawalne logo, bo klasa, elegancja i status nie idą w parze z epatowaniem bogactwem. Najważniejsze są subtelne oznaki, które rozpoznają tylko wtajemniczeni. Gdy platyna stała się zbyt popularna, najbogatsi zaczęli nosić ozdoby wyglądające, jakby były wykonane ze zwykłego metalu. Większość ludzi zupełnie nie domyślała się ile mogą być warte, lecz ten, kto powinien doskonale wiedział.

Karolina Lewczuk