Nicole Kidman wreszcie przyznała się do używania botoksu

Po latach zaprzeczania - Nicole Kidman wreszcie przyznała się do korzystania z zbiegów ostrzykiwania botoksem.

Mimo, że dla nikogo tak naprawdę nie pozostawało tajemnicą, że porcelanowa twarz Nicole Kidman jest efektem stosowania zabiegów z botoksem - ona sama przez lata skrzętnie ukrywała ten fakt, odpierając wszelkie zarzuty pod jej adresem.

Pilnie strzeżona przez aktorkę tajemnica została wreszcie potwierdzona przez nią samą w niemieckim magazynie.

Prowadzący wywiad zapytał gwiazdy jakie ma sposoby na walkę ze zmarszczkami, na co Nicole odparła otwarcie:

Próbowałam już bardzo wielu sposobów. Oprócz dobrze opracowanej diety właściwie nic nie pomaga. Zdecydowałam się nawet na zastrzyki z botoksu. Nie podobało mi się jednak jak zachowywała się po nich moja twarz. Dziś zaprzestałam używania go i wreszcie mogę normalnie marszczyć czoło".

Botoks nie zabija wprawdzie mięśni mimicznych, ale przez kilka miesięcy po zabiegu ich działanie jest bardzo ograniczone. Za długotrwałe używanie botoksu płaci się cenę sztucznego wyglądu twarzy. Zmarszczki zaczynają być optycznym akcentem, którego wprawdzie nikt nie chce mieć, ale bez którego twarz wygląda nienaturalnie, nieludzko. Tak właśnie było w przypadku Nicole Kidman. Jeśli prawdą jest, że skończyła z ostrzykiwaniem - bardzo nas to cieszy. Wiemy jednak, aż za dobrze do jakiego stopnia gwiazdy potrafią uzależnić się od tego typu zabiegów. Czas pokaże, czy Nicole będzie potrafiła starzeć się z godnością.

Nicole Kidman na gali Omega w Hong Kongu, maj 2010 (AP Photo)

 

Zobacz też:

L'Oreal zastępuje Aishwaryę Rai - Freidą Pinto

Nowa twarz L'Oreala - Freida Pinto

Jakie jest wasze zdanie na temat ostrzykiwania botoksem?