Ma 20 lat, studiuje i prowadzi firmę "Letter bag". Jej produkty noszą Cara Delevingne, Magda Frąckowiak i Edyta Górniak [WYWIAD]

"Na bułki dla starego", "Zakochałeś się, czy mam przejść jeszcze raz?", "Wolna, w związku, na treningu", "2 words, 1 finger". Tego typu żartobliwe, a niekiedy dwuznaczne hasła Kamila Kołpacka umieszcza na swoich ekologicznych torbach. Nam opowiada jak Jej, dziewczynie z Olsztyna, udało się stworzyć sprawnie funkcjonującą firmę, której produkty noszą gwiazdy.

Magdalena Bloch, Lula.pl: Widziałam, że Twoje torby nosi Cara Delevingne, Magda Frąckowiak, Rita Ora. Wiele osób marzy o takiej promocji. Jak docierasz do znanych osób?

Kamila Kołpacka, Letter Bag: Bardzo wiele gwiazd ma swoje oficjalne konta na Instagramie czy Twitterze, co bardzo ułatwia sprawę, choć wiadomo, że adres do gwiazdy nie jest nigdzie podany na tacy. To również jest moje zadanie, by trafić do osób, u których chciałabym zobaczyć Letter Bag na ramieniu. Czasem zajmuje to dużo czasu, ale gdy wyznaczę sobie cel, to zawsze znajdę drogę do jego osiągnięcia i spełnienia swoich marzeń.

Pierwszą znaną osobą, która założyła moją torbę, była Ewa Władymiruk, polska modelka. Wysłałam jej torbę w prezencie. Bardzo ją lubię i cenię. Z Magdaleną Frąckowiak to był zbieg okolicznosci. Akurat przechodziłam obok butiku na Brackiej, gdy trwała sesja z fotoreporterami. Zawstydzona, podeszłam do jej wieloletniej przyjaciółki i fotografki - Magdaleny Łuniewskiej i zapytałam, czy mogę zrobić sobie zdjęcie z modelką. Pani Łuniewska zgodziła się. Wtedy też przekazałam jej torbę dla Magdy (zawsze jestem przygotowana). Było mi bardzo miło, gdy Magda opublikowała potem zdjęcie z torbą na Instagramie. Miałam też szczęście do Edyty Górniak. Spotkałam ją w restauracji. Podeszłam, zagadałam, dałam torbę. Potem zdjęcie Edyty z moją torbą pojawiło się na którymś z portali. Rok później, na wystawie Terry'ego Richardsona, ponownie spotkałam Edytę Górniak. Okazało się, że pamięta mnie i że chętnie nosi moją torbę. Co więcej, poprosiła o następną. Na tym evencie spotkałam też wiele innych gwiazd, którym dałam torby, miedzy innymi Dawida Wolińskiego, Zosię Ślotałę, Natalię Siwiec.

Jeżeli chodzi o zagraniczne gwiazdy, takie jak Cara Delevingne czy Rita Ora, to jest to moja słodka tajemnica. Powiem jedynie, że wiele czasu zajęło mi dotarcie do nich. Ale byłam mile zaskoczona, gdy później zobaczyłam je z moimi produktami na zagranicznych portalach. Udało mi się również pojechać w tym roku na galę MTV do Amsterdamu. Podobnie jak dwa lata temu dziewczyny z Local Heroes, teraz ja wygrałam konkurs. Oczywiście dzięki zdjęciu z Letter Bag. Tam dałam torby dziewczynom z zespołu Icona Pop! Po dwóch dniach wróciłam do domu bez toreb i ze zdartym gardłem, tak krzyczałam, ale było to dla mnie niezapomniane przeżycie!

fot.Archiwum prywatne Kamili Kołpackiejfot. Archiwum prywatne Kamili Kołpackiej/ na górze od lewej:Cara Delevingne, Magda Frąckowiak, na dole od lewej: Rita Ora i Kamila Baar

Dlaczego nazwa Letter Bag?

- Chciałam, aby nazwa była prosta i kojarzyła się z tym, co oferuję. Stąd proste odwołanie do produktu - letter (litera) bag (torba). Tłumaczę to jako "literkowa torba", bo przeważnie na torbach są napisy.

Dlaczego akurat torby eko, a nie np. popularne teraz koszulki czy bluzy?

- Dlaczego? Ponieważ jest mnóstwo projektów, które oferują farbowane, malowane, przerabiane koszulki. A toreb takich jak moje brakowało. Choć tak naprawdę nie zastanawiałam się nad tym, bo nie planowałam, że kiedyś stworzę Letter Bag.

Skąd przyszedł pomysł na biznes?

- Gdy dwa lata temu, po zdanej maturze, zaczęłam moje „najdłuższe” wakacje w życiu, miałam w planach podróże po całej Polsce, by fotografować sesje z modelkami z innych miast. Pogoda nie dopisywała, a do tego aparat trafił do serwisu. Pewnego dnia zrobiłam jedną torbę dla siebie i wrzuciłam na mojego prywatnego Instagrama (@kbrazilka). Po chwili „posypały” się komentarze „skąd”, „mogę kupić”, „zrobisz taką dla mnie?”. Tak to się zaczęło.

Ile pieniędzy zainwestowałaś, aby rozkręcić swój biznes, zrobić pierwszą kolekcję?

- Musiałam „zainwestować” moje kieszonkowe i oszczędności, gdy kupowałam pierwsze torby. Powiem tak, obecnie jestem na plusie, zdobyłam niezależność finansową i poczucie dumy moich rodziców. Pamiętam, że na początku kupiłam 10 toreb i bałam się, czy znajdę na nie chętnych - to była moja inwestycja.

Kto szyje torby dla Ciebie?

- Mam szwalnię na północy Polski. Do mnie do domu przychodzą już z wszytą metką. Wtedy poddaje je swojej 'obróbce'. Każdą jedną torbę maluję sama. Nanoszę wzór specjalną farbą, suszę i prasuję, aby utrwalić napis. Podziwiam moją współlokatorkę za to, że jeszcze ze mną wytrzymuje. W mieszkaniu mamy po prostu jedną wielką suszarnię!

Skąd czerpiesz inspiracje robiąc, projektując grafiki-slogany umieszczane na torbach?

- W Letter Bag chodzi o to, by mieć torbę, której nie spotkasz u co drugiej osoby na ulicy. Możesz mieć torbę jedyną w swoim rodzaju, której nie dostaniesz w sieciówce. Dzięki Letter Bag możesz mieć torbę z własnym napisem, przez który możesz wyrazić siebie, pokazać swoje zainteresowania, to jaką osobą jesteś i jakie masz cele w życiu. Inspiracją jest dla mnie otoczenie. Wiele napisów rodzi mi się w głowie podczas spacerów po Warszawie, np. kiedyś wracałam do domu i akurat odbywał się nightskating (jazda na rolkach wieczorem ulicami Warszawy). Pomyślałam, że fajnie byłoby stworzyć torbę nawiązującą do tego wydarzenia. Można też u mnie zamówić torbę z jednym z moich sloganów, ale w innej czcionce i dowolnym kolorze. Wtedy zazwyczaj podsyłam klientom cztery rodzaje czcionki do wyboru. Oczywiście klient może również stworzyć spersonalizowaną torbę i sam wymyślić napis.

Dla kogo szyjesz swoje torby i gdzie można je kupić?

- Nie chciałabym wskazywać konkretnej grupy wiekowej, dla której wymyślam swoje torby. Moi klienci to osoby w wieku szkolnym, jak również ich rodzice i dziadkowie. Jedynie napis może być ograniczeniem, ponieważ niektóre z nich są bardziej odważne. Wszystko to kwestia dobrania torby do swoich zainteresowań i potrzeb.

Torby można zamawiać, za pośrednictwem e-maila - letterbagpl@gmail.com. Ceny zaczynają się od 30 zł. Na Facebooku nie podaję konkretnych cen produktów, bo one różnią się w zależności od rodzaju / wielkości / koloru napisu.. Na Fanpage'u Letter Bag można też uzyskać informacje o targach, na których się wystawiam. Wtedy osobiście można wybrać swoją wymarzoną Letter Bag, porozmawiać i poradzić się, która z nich będzie najlepszym wyborem. Póki co, nie prowadzę sklepu internetowego, bo nie dałabym fizycznie rady. Jak już mówiłam, wszystko robię sama. Maluję torby, prowadzę Fanpage i Instagram. Sama pakuję i wysyłam paczki. Pani na poczcie już mnie świetnie znają.

Jak wypromowałaś markę? Przez znajomych czy internet i social media?

- Najpierw było pierwsze zdjęcie na moim prywatnym Instagramie. Gdy wysłałam pierwsze zamówienia, zaczęłam myśleć, co dalej. Wymyśliłam nazwę marki i stworzyłam fanpage na Facebook'u. Na początku, wiadomo, zaprosiłam wszystkich znajomych do polubienia i tak się właśnie zaczęło. Dziś Fanpage liczy 17 tyś. fanów. Po kilku miesiącach doszło oficjalne konto na Instagramie (@letterbag).

W dzisiejszych czasach internet daje dużo perspektyw i szans do założenia niezależnych marek. Międzynarodowy zasięg, zero barier, sprawiają, że dostaję zamówienia z całego świata. Swoje torby wysyłam do Kanady, Anglii, Dubaju, Filipin. Jakiś czas temu spotkała mnie bardzo miła sytuacja. Byłam z mamą w Paryżu i siedziałyśmy pod wieżą Eiffla. W pewnym momencie minęła nas dziewczyna z torbą Letter Bag! Nie mogłam w to uwierzyć. Byłam w takim szoku, że uśmiech przez dłuższy czas nie schodził mi z twarzy.

Teraz popularne koszulki młodych marek z oryginalnym napisem są dość drogie, zwykły t-shirt z napisem kosztuje 100zł, projektanci tłumaczą to tym, że chodzi o pewien „elitaryzm”, zaś Twoje torby można mieć za niewielkie pieniądze, co jest ich ogromną zaletą. Co myślisz o lansowanym "elitaryzmie"?

- Tak naprawdę każdy ceni swój produkt jak najwyżej. Ceny moich toreb zaczynają się od 30 zł w górę, worki od 35 zł, Big Letter Bag od 50 zł. Każda torba jest malowana przeze mnie ręcznie, wkładam w nią dużo pracy i czasu, do tego opatrzona jest firmową metką Letter Bag. Nowym produktem jest Letter Bag Case, czyli etui na Iphone 4/4s 5/5s w cenie 39 zl. Elitaryzm w modzie zależy moim zdaniem od dobrego PR. Jeżeli marka dobrze się prezentuje / promuje od samego początku, wejdzie na pewien pułap. Moim zdaniem, niektóre marki zdecydowanie zawyżają swoje ceny.

Czy da się na torbach eko zarobić?

- Jeśli mowa o bogaceniu się, to mogę powiedzieć, że z każdym dniem jestem bogatsza w pozytywne emocje, gdy widzę moje torby u osób na warszawskich ulicach, czy na zdjęciach, które podsyłają mi pozostali klienci. Obecnie sprzedaję mniej więcej ilości trzycyfrowe na miesiąc.

Masz 20 lat i jesteś studentką - czy udaje Ci się pogodzić pracę z nauką? Ile czasu poświęcasz na prowadzenie swojej firmy?

- Przyznam, że ze względu na to, że wszystko działa w internecie, mogę śmiało powiedzieć, że pracuję 24/7. A do tego studiuję dziennie europeistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Póki co wszystkie egzaminy mam zdane i jestem w stanie pogodzić pracę i naukę. Zobaczymy, co teraz będzie w zbliżającej się sesji letniej. Życzcie mi powodzenia! Jeżeli chodzi o wyrzeczenia, to musiałam zrezygnować z wyjazdu na Erazmusa do Hiszpanii. Moja mama bardzo mnie przekonywała do wyjazdu i proponowała rozwiązania, jak pogodzić obie rzeczy. Z kolei tata był zdania, że teraz jest mój czas i powinnam tu zostać i prowadzić firmę. Posłuchałam taty ;)

Jak wygląda Twój przykładowy dzień?

- Wszystko zależy od mojego planu zajęć na uczelni. Ale gdy mam wolny dzień, wstaję wcześnie rano i zabieram się za malowanie toreb. Gdy schną, odpisuję na maile i przygotowuję kolejne projekty. Później pakuję gotowe torby i idę na pocztę je wysłać. Gdy mam czas po południu, spotykam się z przyjaciółmi, a wieczorem znów odpisuję na wiadomości lub maluję kolejne torby.

A kiedy się uczysz?

- Mam nadzieję, że moi wykładowcy tego nie czytają, a jeśli czytają to ich serdecznie pozdrawiam.

Co w pracy sprawia Ci największa frajdę?

- Jak wcześniej odpowiedziałam, widok osoby z Letter Bag jest bezcenny. Od razu pojawia się uśmiech od ucha do ucha i zazwyczaj podchodzę do takiej osoby i pytam, czy mogę zrobić zdjęcie, które trafią później do wspólnego folderu na Fanpage'u. Również moment, gdy ktoś na ulicy czyta mój napis na torbie i uśmiecha się do siebie lub do mnie jest super.

Jaki masz pomysł na rozwój marki?

- Marka cały czas się rozwija. Na początku były same torby. Dziś w ofercie Letter Bag mam cztery produkty: torby, duże torby, worki oraz najnowszy produkt okładki na iPhone'a (Letter Bag Case). Na pewno będę chciała wymyślić coś unikatowego i nie będą to wszechobecne koszulki.

fot.Archiwum prywatne Kamili Kołpackiejfot.Archiwum prywatne Kamili Kołpackiej/ case'y na iphone'y możecie też kupić  na stronie letterbagcase.com


P.S. A to ja, fanka toreb Letter Bag, złapana przez Kamilę na Placu Zbawiciela w Warszawie ;)

fot.Archiwum prywatne Kamili Kołpackiejfot.Archiwum prywatne Kamili Kołpackiej

Adler Mała torba na zakupy (naturalna)
w okazje.info
Więcej o: