Kate Moss znów na fali. Dwie nowe udane sesje supermodelki. W "Vogue'u" wystąpiła z mężem [GALERIA]

Kate Moss po raz drugi pokazała męża na łamach amerykańskiego "Vogue'a". Z kolei czytelnicy "W Magazine" oglądają Kate w ultraseksownych zbliżeniach.

Kochasz modę i gwiazdy? Polub nas!

Choć coraz częściej mówi się, że Kate Moss na żywo wygląda na przemęczoną, nie widać tego na najnowszych zdjęciach w jej portfolio. Supermodelka aktualnie przeżywa dobrą passę i bardzo często pojawia się w prestiżowych magazynach. Zaczęło się od marcowej okładki "Vogue Paris", później przyszedł czas na bardzo artystyczną sesję dla "W", a teraz Brytyjka zaprezentowała się w amerykańskim "Vogue'u". Na zdjęciach dla biblii mody towarzyszy jej małżonek Jamie Hince. Lider The Kills znany jest przede wszystkim ze swojej charyzmy na scenie, ale okazjonalnie flirtuje z modą. W 2013 r. wystąpił w kampanii marki Equipment razem z koleżanką z zespołu Alison Mosshart, a debiut na łamach "Vogue" zaliczył dwa lata wcześniej. Wówczas magazyn opublikował zdjęcia Mario Testino, dokumentujące ślub Jamiego i Kate.

Kate Moss sesja Vogue US wrzesień 2011fot. Mario Testino/ Vogue US

Para powraca na łamy "Vogue'a" w majowym numerze biblii mody. Przed Kate Moss postawiono zadanie zaprezentowanie najbardziej romantycznych sukienek i kostiumów kąpielowych na nadchodzące lato. Na zdjęciach na pewno nie brakuje romantyzmu - chemię między małżonkami widać gołym okiem. Para lubi podkreślać temperaturę swoich uczuć. Trzy lata temu The Kills zagrało na gdyńskim Open'erze, a Hince opowiadał fanom, jak źle znosi rozłąkę z żoną w pierwszą rocznicę ślubu. Najwyraźniej tęsknota była zbyt dotkliwa, bo Brytyjczyk odłożył karierę muzyczną na dalszy tor, a słuchacze The Kills próżno wyglądają nowego albumu duetu.

Jednocześnie Kate Moss nie zwalnia tempa. Jej zdjęcia ukazały się także w nowym numerze "W Magazine". Sesja autorstwa Craiga McDeana nosi tytuł "Piece of Kate" i, zgodnie z tytułową obietnicą, pokazuje supermodelkę we fragmentach. "W Magazine" zastosowało typowy dla erotyki zabieg rozbicia ciała na części. McDean sfotografował pupę modelki, sutek zakryty cienką warstwą jedwabiu, rozchylone usta czy oko podkreślone modnym w tym sezonie makijażem typu clumpy mascara (poklejone rzęsy umalowane tak mocno, że tusz zbiera się w grudki). Zdjęcia są bardzo seksowne i na pewno zdziwią wszystkich, którzy zaczęli już zaliczać Moss do grona pań w średnim wieku.

Zdjęcia Kate Moss z majowych numerów "Vogue" i "W Magazine" zobaczycie w GALERII

Kate Moss w Craig McDean / W Magazine

Więcej o: