Maciej Zień oskarżony o malwersacje finansowe, a nawet "kradzież ubrań". Czy to koniec modowego imperium? Jest oświadczenie projektanta [AKTUALIZACJA]

Jak to się stało, że król polskiej mody, ulubieniec piosenkarek, aktorek i dziennikarek, zniknął z branży, z pola widzenia, a nawet z Polski?

Sensacyjne oświadczenie wydała w środę spółka Zień Sp. z o.o. Nie zostało ono podpisane nazwiskiem, ale anonimowy przedstawiciel firmy wysuwa co do Macieja Zienia bardzo poważne zarzuty. Według opublikowanego na Facebooku pisma, miałoby dojść nie tylko do nagłego porzucenia firmy pod pozorem urlopu w Brazylii, ale i do defraudacji środków, a nawet... osobistej kradzieży ubrań o wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jeśli oskarżenia miałaby się potwierdzić, byłby to bardzo smutny koniec pięknej baśni o sukcesie w polskiej modzie.

Maciej Zień, Aneta Kręglicka WBF

Jeszcze niedawno Maciej Zień organizował spektakularne pokazy w luksusowych hotelach, ubierał tłum zaprzyjaźnionych gwiazd i nosił przydomek króla czerwonych dywanów. Udało mu się skutecznie odseparować PR-owo od dawnej wspólniczki, żony lobbysty Marka Dochnala, który dopiero po wielu latach wyplątał się z zarzutów o łapówkarstwo. Jednak plotki o kłopotach jego domu mody powracały jak bumerang. Najpierw, gdy na początku 2013 r. Maciej Zień gwałtownie rozstał się z długoletnim menedżerem, Kamilem Piechowiakiem, a firma pozostała bez obsługi PR-owej. Wakat po kilku miesiącach wypełnił Rafał Tylicki i jako PR manager domu mody ZIEŃ dokonał cudu - Maciej Zień znów był na pierwszych stronach gazet, a wszystko za sprawą kontrowersyjnego pokazu w stołecznym kościele w listopadzie 2013 r. Nastąpił kolejny okres prosperity, a ubrania projektu Maćka wróciły na salony i do studia TV. Rok później projektant wylansował kolejną kolekcję, a ostatnim pokazie w pierwszym rzędzie zasiadły m.in. Aneta Kręglicka i Grażyna Szapołowska, a dla gości zaśpiewała na żywo Kasia Kowalska.

Kasia Kowalska, pokaz Macieja Zienia WBF

Wydawało się, że spółka ma się nieźle, a dziury w budżecie (luksusowa moda nie ma w końcu zbyt wielu nabywców) wypełni tańsza linia Zień-a-porter. Całkiem zgrabna, utrzymana w umiarkowanych cenach, wydawała się receptą na każdą bolączkę. Ale na bankietach wciąż szeptało się o kłopotach marki. A to, że mają zamknąć butik przy Mokotowskiej 57, a to, że projektant nie płaci krawcowym (jeśli wierzyć plotkom, jest to akurat w polskiej modzie bardzo powszechny problem). Najbardziej niepokojące okazało się jednak nagłe odejście Tylickiego i pogłoski o tym, że Zień zamierza poślubić Brazylijczyka i osiąść w kraju ukochanego. Ceremonia odbyła się w maju.

Maciej Zień z Antonio Zień Screen z Facebook.com/MaciejZień

Rzeczywiście, Maciej Zień nagle rozpłynął się w powietrzu, a doniesienia medialne ograniczyły się do gratulacji dla pana młodego. Aż do teraz. Z ferowaniem wyroków warto się jednak wstrzymać i obserwować działania prokuratury, ale pewnym jest, że modowe imperium Zienia chwieje się w posadach.

Urodzony w 1979 r. w Lublinie Maciej Zień był jednym z pierwszych polskich projektantów, którzy odnieśli spektakularny sukces. Koniunktura początków XXI wieku wyniosła na szczyty sławy - najpierw Arkadiusa, później Zienia i Baczyńską. Z tej trójki tylko Gosia Baczyńska nadal działa prężnie, a jej cztery pokazy na Paris Fashion Week uchodzą za szczytowe osiągnięcie mody znad Wisły. Jednak według Michała Zaczyńskiego kolejny pokaz projektantki w Paryżu stoi pod znakiem zapytania, ze względu na ogromne koszty przedsięwzięcia (więcej). Z kolei Arkadius, którego przerosła biznesowa strona prowadzenia domu mody w Polsce, zniknął na wiele lat, o ironio, w Brazylii, gdzie zajmował się projektowaniem wszystkiego poza modą. Jego próba powrotu na polski rynek z dekorowaną nekrologami kolekcją pod szyldem i-P Fashion wzbudziła skrajne emocje i raczej nie była godna niegdysiejszego cudownego dziecka polskiej mody.

Zważywszy na dzisiejszą publikację na oficjalnym fanpage'u marki Zień, warto zadać sobie pytanie o kondycję branży. Czy w Polsce w ogóle możliwe jest prowadzenie luksusowego domu mody? O wielu legitymizowanych sławnym nazwiskiem markach mówi się jako o kolosach na glinianych nogach. Rynek zalewają tańsze linie typu basic, które podobno przynoszą realne zyski, w przeciwieństwie do wizerunkowych linii premium. Dla Arkadiusa było za wcześnie, ale czy coś się naprawdę zmieniło przez te kilkanaście lat? Czas pokaże, czy najbliższe lata będą dla polskiej mody pasmem długo wyczekiwanych sukcesów czy raczej serią spektakularnych upadków w atmosferze skandalu. Jednak jak na razie o tym, że źle się dzieje w branży, jest niestety coraz głośniej...

AKTUALIZACJA: W czwartek rano, na blogu dziennikarki Ewy Wojciechowskiej, pojawiło się oświadczenie Macieja Zienia. Czytamy w nim, że:

Wszystkie podane (w tekście opublikowanym na fanpage;u marki Zień - przyp, red.) informacje są fałszywe, a ich autorami są osoby nieposiadające jakichkolwiek uprawnień do upubliczniania informacji związanych z marką Zień.


Publikowanie tak spreparowanych pomówień jest częścią planu realizowanego od zeszłego roku przez JÓZEFA KOSIORKA PREZESA FIRMY FARGOTEX wspólnika spółki ZIEŃ, mającego za cel wrogie przejęcie kontroli nad marką i znakiem towarowym ZIEŃ poprzez zmuszanie mojej osoby do wyzbycia się większościowego pakietu udziałów w spółce.

W całym oświadczeniu podpisanym przez Zień Sp. z o.o. jest tylko jedno prawdziwe zdanie, a mianowicie, że wyjechałem do Brazylii :-)

Pełna treść oświadczenia projektanta do wglądu tutaj

W naszej GALERII ZDJĘĆ prezentujemy gwiazdy w najsłynniejszych sukniach Macieja Zienia

O kulisach robienia mody w Polsce rozmawiałyśmy z projektantem Łukaszem Jemiołem: