Helena Christensen gościła w Polsce - szczegóły stylizacji gwiazdy

Helena Christensen gościła na warszawskim pokazie najnowszej kolekcji bielizny Triumph Essence. Modelka i ikona lat 90' wyglądała doskonale w stylizacji vintage. Dowiedz się, co dokładnie miała na sobie, oraz jak jej wizytę w Polsce wspomina Joanna Horodyńska.

"Helena Christensen jest czarująca i przesympatyczna" - powiedziała nam Joanna Horodyńska, która odpowiadała za oprawę wczorajszego pokazu marki Triumph. W Zamku Ujazdowskim zaprezentowano linię bielizny Triumph Essence, której ambasadorką jest właśnie Christensen. Modelka i ikona lat 90' zaprojektowała też niektóre modele z kolekcji (seksowne stringi, koronkowy biustonosz oraz delikatną halkę).

Myślę, że bielizna Triumph Essence wspaniale podkreśli piękno polskich kobiet. Widzę, że bardzo dobrze znacie się na modzie, więc kolekcja na pewno przypadnie wam do gustu - powiedziała gwiazda. - Cieszę się, że mogę być nie tylko modelką i ambasadorką, ale obecnie też projektantką Triumpha.

Helena Christensen, Triumph Essence

Modelka obejrzała pokaz razem z innymi gośćmi. Później wyznała Horodyńskiej, że był to najlepszy show, jaki widziała od dawna.

Powiedziała, że w pewnym momencie łza zakręciła się jej w oku - zdradziła nam Horodyńska. - To dla mnie olbrzymie wyróżnienie, bo nie jest to pierwszy pokaz Triumph Essence, na którym pojawiła się Helena. Coś musiało się jej wyjątkowo spodobać.

Chyba nawet wiemy, co - wszyscy chwalili delikatne, lekko buduarowe stylizacje modelek. Pięknie błyszczały opaski z cyrkonii, jakie zdobiły ich fryzury, a półmrok i wyjątkowa muzyka nadały wydarzeniu bardzo intymny klimat. Horodyńskiej naprawdę udało się zbudować nastrój:

Triumph, Helena Christensen, Triumph Essence

Jeśli chodzi o stylizację, jaką zaprezentowała Helena Christensen, to była ona utrzymana w stylu vintage. Sukienka w oryginale sięgała ziemi, jednak w wyniku drobnego wypadku w pralni znacznie się skróciła.

Kiedyś, gdy Helena przyszła odebrać swoją kreację z pralni, dostała ją w okrojonej - dosłownie - wersji - śmiała się Horodyńska. - Ona jest bardzo naturalna, nie przywiązuje specjalnej wagi do metek, nie jest typem fashion victim. Zwyczajnie uznała, że w nowym wydaniu sukienka prezentuje się równie dobrze i postanowiła ją zatrzymać. Jak widać, była to właściwa decyzja.

Joanna Horodyńska i Helena Christensen

Look modelki uzupełniły torebka z kokardką od Chloe i srebrne sandałki z paskiem nad kostką od Miu Miu. Helena od lat pozostaje wierna swojej charakterystycznej, niby niedbałej fryzurze i naturalnemu, kasztanowemu kolorowi włosów. Taki jej wizerunek pamiętamy jeszcze z kultowego klipu "Wicked Games":

Żałujemy tylko, że ta zmysłowa piosenka nie zabrzmiała z głośników w czasie trwania show...

Więcej zdjęć Heleny Christensen z pokazu Triumph Essence znajdziecie w naszej GALERII


Więcej o: