Joanna Horodyńska, jedyna prawdziwa polska fashionistka - dlaczego jej styl wzbudza takie kontrowersje? [NASZ KOMENTARZ]

Czy jest fashion victim, czy ikoną stylu? A może kolekcjonerką modowych dzieł sztuki? Dołączcie do naszej dyskusji!

Ostatnio bardzo inspiruje nas Joanna Horodyńska . I nie chodzi tylko o jej nieskazitelny styl (o którym za chwilę), ale o akcje, w jakich bierze udział, a które powinny stać się wzorem dla innych gwiazd. W erze dominacji Photoshopa, klonów Perfekcyjnej Pani Domu, sztucznych ust, powiększonych biustów i uwypuklonych kolagenem policzków, Horodyńska nie wstydziła się pokazać, jak wygląda na co dzień, bez upiększeń, bez maski. Gwiazda wzięła udział w sesji makijażu, na którą przyszła absolutnie saute. Nie była idealna, bo i która z nas jest idealna? Poza tym na swoim profilu na Facebooku Joanna opublikowała kilka swoich bardzo odważnych zdjęć, na których pozuje niemal w negliżu i które ukazują jej ciało w pełnej krasie, takim, jakie jest w rzeczywistości. Bez retuszu.

Większość polskich gwiazd dba o swój wizerunek aż do przesady. Autoryzują każdą wypowiedź, wycinając z niej to, co najciekawsze, czyli wszystko, co prawdziwe. Izolują się tym samym od zwykłych kobiet, same wynoszą się na piedestał. Horodyńska nie idzie w tę stronę. W wywiadzie dla programu "Kobiecym Okiem" nie stosowała autocenzury, nie prosiła też o podgląd materiału przed publikacją.

Wiem, co mówię, więc nie zamierzam się od tego później odżegnywać - powiedziała mi na koniec.

A jednak Joanna Horodyńska raczej nie uchodzi za osobę lubianą czy podziwianą. Choć nie udaje kogoś, kim nie jest, jest odbierana jako sztuczna, wykreowana, zbyt doskonała. Nie lubimy jej za to, że stać ją na nowe modele torebek Chanel i szpilek Louboutina? Czy może za to, że jej wizerunek jest tak nieskazitelny? Zastanawiamy się nad tym, bo choć to Horodyńska jest prawdziwą (a być może jedyną) ikoną mody w rodzimym show-biznesie, to nie ma tylu fanów, co blogerki Jessica Mercedes Kirschner czy Maffashion. A przecież to ona jest prawdziwą polską fashionistką!

Horodyńska

WBF

Przede wszystkim Horodyńska, jako jedna z nielicznych sławnych Polek, swoje luksusowe rzeczy kupuje, a nie wypożycza. Poluje na nie w serwisie net-a-porter.com lub na theoutnet.com. Zwykle ma w swojej garderobie rzeczy z aktualnych lub kapsułowych kolekcji. Co więcej, nie korzysta z porad stylisty - to ona sama kreuje swój wizerunek od początku do końca. Nie da się też przeoczyć, że to właśnie Horodyńska lansuje w Polsce najświeższe trendy, w tym te najbardziej kontrowersyjne, typu tzw. piżamowy look, skarpety do butów na obcasie czy dres na czerwonym dywanie. Jest również trendsetterką jeśli chodzi o fryzury - zamiast wyprostowanych długich blond pasm nosi włosy a la Alexa Chung - z dłuższą grzywką i układające się w lekkie fale. Czyżby jej wyrazisty styl był aż nazbyt nowoczesny jak na polskie standardy...?

Horodyńska

WBF

Jeśli miałabym się do czegoś u Joanny przyczepić, to byłaby to jedynie bezkrytyczna miłość do nowości z wybiegu, nawet tych nietwarzowych - komentuje dla Lula.pl Natalia Kędra, redaktor Gazeta.pl - Przykładem może być kolekcja Moschino FW14 - kapitalny żart Jeremy'ego Scotta, świetny do zdjęć, świetny na estradę, ale niekoniecznie na ulicę. W emblematach z MacDonald's śmieszą mnie Anna Dello Russo i Chiara Ferragni. Na tej samej zasadzie nie zachwyciła mnie torebka "Happy Meal" Joanny.

Szczególnie w Polsce, kraju niskich płac, ludzie oburzają się na widok "fashion victims". Niesłusznie, bo wiele awangardowych nowinek skutecznie przełamuje wizerunek, pokazuje dystans do siebie, rozluźnia sztywne ramy dres code'u.

Czy jednak Horodyńska rzeczywiście jest "fashion victim"? Moim zdaniem uchodzi raczej za "kolekcjonerkę mody". Osobiście zazdroszczę jej wszystkich oryginalnych torebek marki Anya Hindmarch, szalenie efektownych kolczyków od Dolce & Gabbana czy absolutnie fantastycznych sukienek projektu Driesa Van Notena.

Wielokrotnie słyszałam głosy, że Horodyńska nie jest kreatywna, bo nosi gotowe sylwetki z wybiegu. Zawsze mnie dziwił ten argument - mówi Natalia Kędra. - W przeciwieństwie do wielu zagranicznych gwiazd, stylistka miksuje, zestawia, często zaskakuje. Jedną markę nosi tylko, gdy występuje w roli ambasadorki, np. gdy zakłada komplet zaprzyjaźnionego polskiego duetu MMC. Podoba mi się, że każda jej stylizacja to swobodna kompozycja - spódniczka z wybiegu w Nowym Jorku, bluzka z Londynu, szpilki z Paryża. Joanna wybiera projektantów, których uważam za wybitne osobowości współczesnej mody (Christophera Kane'a, duet Proenza Schouler, Driesa Van Notena...), dlatego postrzegam ją jako kogoś w rodzaju kuratora, który kompletuje własną kolekcję małych dziełek sztuki użytkowej.

Horodyńska nie robi też sobie serii tzw. selfie, ale fotografuje swoje stylizacje niczym najbardziej znane it-girls. Pozuje jak Alexa Chung czy Mira Duma. Jako była modelka ma doskonałą świadomość własnego ciała, zna zalety swojej sylwetki i wie, jak je uwydatnić. Jej makijaż i fryzura są zawsze perfekcyjne, a dodatki zwracają uwagę. Gdyby prowadziła bloga, na pewno zaglądałyby na niego Olivia Palermo czy Chiara Ferragni, bo Horodyńska w niczym im nie ustępuje. Mogłyby się wręcz wiele nauczyć od polskiej ikony stylu.

A wy, co sądzicie o Joannie Horodyńskiej? Piszcie! Jesteśmy bardzo ciekawe i wiemy, że ten temat wzbudzi dyskusję...

W naszej GALERII>> znajdziecie najciekawsze stylizacje Horodyńskiej z ostatnich miesięcy

A poniżej obejrzycie nasz wywiad z gwiazdą w programie "Kobiecym Okiem":

Więcej o: