Marina Łuczenko w gorącej sesji dla męskiego magazynu - jak wypadła?

Seksowna Marina wygina się na rozgrzanym piasku Ibizy w kostiumach marki La Perla i sukienkach Sylwii Rochały. Jak oceniacie jej pierwszą rozbieraną sesję?
Marina Łuczenko, fot, Marta Wojtal Marina Łuczenko, fot, Marta Wojtal Maxim

Sexy

O Marinie Łuczenko już od dawna mówi się, że może poszczycić się najpiękniejszym ciałem w Polsce (chyba że wkrótce zdetronizuje ją Natalia Siwiec...). Sesją dla męskiego magazynu "Maxim" piosenkarka tylko utwierdza nas w tym przekonaniu. Czyżby był to najlepiej sprzedający się numer magazynu? Być może. Bo Marina, prężąca się seksownie nad błyszczącym w słońcu basenem, wygląda naprawdę kusząco! Pięknie podkreślające piersi czarne bikini od La Perla na pewno pomogło w osiągnięciu tego efektu.

Marina Łuczenko, fot, Marta Wojtal Marina Łuczenko, fot, Marta Wojtal Maxim

Melancholijnie

Łuczenko nie wystąpiła wcześniej w równie odważnej sesji. Dlaczego teraz się zgodziła? "Spodobała mi się estetyka Maxima - mówi. - Zresztą miałam pomysł na tę sesję, a została zrealizowana w sposób, z którego jestem dumna. (...) Zamierzałam pokazać odrobinę więcej ciała, ale w wysmakowany sposób i z uzasadnieniem. Jestem odkryta, bo jest lato, jest gorąco - woda, piasek, słońce! I moim zdaniem udało się". Rzeczywiście, zdjęcia nie epatują nagością, nie są też nawet odrobinę wulgarne. Cieniutka koszulka z pęknięciami, którą ma na sobie Marina, to projekt młodej polskiej projektantki, Sylwii Rochały. Jej kreację Marina ma też na sobie na zdjęciu okładkowym.

Marina Łuczenko, fot, Marta Wojtal Marina Łuczenko, fot, Marta Wojtal Maxim

Kusząco

Sesja powstawała na Ibizie, czyli wyspie słynącej z ostrej zabawy do białego rana. Jak Łuczenko wspomina swój pobyt w tym miejscu? "Wspaniałe krajobrazy, genialni DJ-e, czyli dobra muza i świetna zabawa. Jedyne, co nie przypadło mi do gustu, to wszechobecny klimat nastawienia na szybki seks czy pamiątki z napisami 'Fuck me, I'm famous'".

Marina Łuczenko, fot, Marta Wojtal Marina Łuczenko, fot, Marta Wojtal Maxim

Intrygująco

To zdjęcie podoba nam się najbardziej z całej serii. Sensualne, intrygujące, inne niż większość fotografii, jakie zwykle pojawiają się w magazynach dla mężczyzn. Kadr podkreśla też subtelną, bardzo dziewczęcą urodę Mariny. Dodajmy, że piosenkarka ma na sobie czarne body marki La Perla.

Marina Łuczenko, fot, Marta Wojtal Marina Łuczenko, fot, Marta Wojtal Maxim

Drpapieżnie

Tu Łuczenko w bardziej drapieżnej, seksownej pozie. Paznokcie o migdałowym kształcie, pociągnięte koralowym lakierem przywodzą na myśl styl Lany Del Rey, choć podarty outfit kojarzy się bardziej z kultowymi stylizacjami filmowymi Raquel Welch. Co ciekawe, tak cienka warstwa materiału skrzętnie ukrywa tatuaże, jakie ma Marina, a jest ich aż 5! Ciekawe, gdzie są...

Marina Łuczenko, fot, Marta Wojtal Marina Łuczenko, fot, Marta Wojtal Maxim

Udana sesja?

Jak oceniacie pierwszą półerotyczną sesję pięknej Mariny Łuczenko? Jesteście usatysfakcjonowani, czy też liczyliście na więcej? A może zdjęcia was rozczarowały? Piszcie w komentarzach! A na koniec przypominamy teledysk do ostatniego singla Mariny: