Magdalena Cielecka w wydaniu retro dla magazynu "Pani" [ZDJĘCIA]

Zimna blondynka - czy na pewno? Magda Cielecka zdradza więcej, niż myślicie, i jak zwykle wygląda świetnie!
Magdalena Cielecka Magdalena Cielecka PANI/Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek

Już nie taka zimna blondynka

Zimna blondynka, femme fatale, wyniosła artystka - tak zwykle mówiono o Magdalenie Cieleckiej. Aktorce, która debiutowała na wielkim ekranie u samej Barbary Sass, zawsze bliższy był teatr oraz trudne, wymagające role, które nadały Cieleckiej otoczkę artystki wyjątkowej i niepokornej. Jednak teraz, jak przyznaje w wywiadzie dla "Pani", aktorka czuje się optymistką. Choć - przyznaje - kosztowało ją to wiele pracy nad sobą.

"Długo uważałam, że mój pesymizm jest wrodzony - wyznaje Magdalena. - Dzisiaj myślę jednak, że to okoliczności mnie do niego skłoniły. Ale w końcu zrozumiałam, że to nie jestem ja."

I rzeczywiście, po zbuntowanej dziewczynie, malującej usta na czarno (!) i noszącej długie powłóczyste suknie do ziemi nie ma dziś śladu. W "Pani" oglądamy Magdę w dużo bardziej pozytywnej, radosnej wersji. Stylizacje retro to dla niej niewątpliwie coś nowego, gdyż na co dzień skłania się ku nonszalanckiej, nawet męskiej elegancji. A jednak moda z minionej epoki bardzo jej służy.

Na zdjęciu Cielecka pozuje w doskonale skrojonej kremowej skórzanej marynarce i takiej samej spódnicy z atelier Gosi Baczyńskiej oraz w czarnych szpilkach od Giambattista Valli. Na okładce aktorka zachwyca zaś w białej kreacji ze złotym zdobieniem ze specjalnej kolekcji Dawida Wolińskiego dla Lilou, oraz w kremowych szpilkach od Evy Minge, w których jesteśmy absolutnie zakochane:

Magdalena CieleckaPANI/Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek

Magdalena Cielecka Magdalena Cielecka PANI/Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek

Retro dama

Zachwycająca czerwona suknia sięgająca ziemi i utkana z drobniutkich cekinów, którą ma na sobie na zdjęciu Cielecka, to dzieło duetu Paprocki&Brzozowski. Seksowne czerwone szpilki są zaś projektem Evy Minge. Magda mogłaby w tym wydaniu uchodzić za gwiazdę Hollywood lat 40., jednak nowoczesna, rockowa fryzura sprawia, że jej stylizacja zyskuje współczesny sznyt. Na zdjęciu poniżej Magda ma na sobie suknię w modnym kolorze indygo i o fasonie inspirowanym latami 50. Kreacja pochodzi z kolekcji La Manii. W zestawieniu z granatowymi szpilkami od Giambattista Valli i skórzanymi rękawiczkami od Givenchy całość prezentuje się bez zarzutu:

Magdalena Cielecka PANI/Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek

Magdalena Cielecka Magdalena Cielecka PANI/Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek

Czas łagodzi obyczaje

Podobno mama Magdaleny Cieleckiej uważa, że jej córka łagodnieje z wiekiem. Sama aktorka również przyznaje:

"Nie ma już we mnie histerii, rzucania się, ekstremalnych emocji, którymi się karmiłam. Z wiekiem nabrałam większego dystansu, uspokoiłam się. (...) Jestem na progu czegoś nowego. Jeszcze nie wiem, co to będzie, ale wyraźnie czuję, że się zbliża".

Dodajmy, że w tym roku gwiazda skończyła 40. lat - uwierzylibyście?

Na zdjęciu Magda ma na sobie cudowną suknię retro. Śmietankowa kreacja ze złotymi zdobieniami pochodzi z kolekcji Giuseppino Tizzaniego i powstała w 1956 roku. Model przypomina nam suknie, w jakich Audrey Hepburn zachwycała w swoich kultowych filmach.

Magdalena Cielecka Magdalena Cielecka PANI/Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek

Macierzyństwo? Niekoniecznie.

Ostatnio w swoim programie Kuba Wojewódzki przekonywał Cielecką, by została... matką jego dziecka. No cóż, gdyby była to córka i po pięknej mamie miałaby odziedziczyć urodę, a po tacie inteligencję, to rzeczywiście warto było taki układ zaproponować :-).

Cielecka była w kilku medialnych związkach. Najpierw przez kilka lat spotykała się z reżyserem teatralnym Grzegorzem Jarzyną, u którego regularnie występowała, potem z aktorem Andrzejem Chyrą, następnie z Łukaszem Garlickim. Swoją pewnością siebie, a także brakiem dążenia do tego, by lubili ją wszyscy, Magda bardzo imponuje mężczyznom. Obecnie jest jednak sama.

"Nigdy nie mówiłam, że nie chciałabym założyć rodziny i dalej tak nie twierdzę - przyznaje gwiazda. - Chciałabym. Ale tak mi się życie na razie układa, że jej nie mam. Mogę żałować, że po trzydziestce nie zdarzył mi się taki związek, który dałby mi dziecko. Ale nie mogę wiedzieć, jaką byłabym wtedy osobą, kim i z kim bym była ani czy byłabym szczęśliwą kobietą. (...) Zawsze wydawało mi się - i nadal w to wierzę -  że założenie rodziny powinno się zdarzyć samo, niemal bez słów. (...) Nie wiem, czy macierzyństwo jest mi pisane."

Na zdjęciu Magda Cielecka ma na sobie niebieską sukienkę koktajlową Diora i szpilki od Giambattista Valli.

Więcej przeczytacie w najnowszym numerze miesięcznika "Pani".

Więcej o: