Czas na detoks? Sprawdzamy, czy dieta sokowa ma sens (i czy da się wytrzymać 3 dni na samych płynach)

Detoks to bardzo modne słówko, które szczególną popularność zyskuje tuż po świętach i ma się dobrze aż do sezonu bikini. Wypróbowałam "Detox basic" firmy Natura Cold Press i mogę podzielić się z wami efektami.
Świeżo wyciskane soki warzywne Świeżo wyciskane soki warzywne CC0 pexels.com

Czas na detoks? Sprawdzamy, czy dieta sokowa ma sens (i czy da się wytrzymać 3 dni na samych płynach)

Detoks to bardzo modne słówko, które szczególną popularność zyskuje tuż po świętach i ma się dobrze aż do sezonu bikini. Wypróbowałam "detox basic" firmy Natura Cold Press i mogę podzielić się z wami efektami.

Detoks sokowy - czy to ma sens?

Samo słowo "detoks" wzbudza ogromne kontrowersje. Część dietetyków zalicza go do grupy mitów nastawionych na efekt marketingowy, wrzucając do jednego worka z tzw. "zakwaszeniem" organizmu czy złogami w jelitach, które miałyby się domagać regularnego czyszczenia (np. modnej kilka lat temu hydrokolonoskopii). Jagoda Podkowska, dietetyk sportowy z High Level Center, uważa, że detoks nie jest nam potrzebny... o ile zdrowo się odżywiamy.

Osoby, które nie dbają o swoją dietę, często jedzą na mieście, posiłki opierają na wysokoprzetworzonych produktach, mogą odczuć wpływ detoksu. Może on spowodować, że poprawi się perystaltyka jelit, nawodni organizm, spożywane produkty dostarczą witamin i minerałów, których na co dzień nie ma szansy przyswoić z wysokoprzetworzonych produktów. Jednak nie spodziewajmy się cudów. Tygodniowy detoks nie wyleczy nas z chorób - komentowała Podkowska w wywiadzie dla Ugotuj.to.

Ja odżywiam się średnio zdrowo - nie jem fast foodów, ale też nie rzucam się na kaszę jaglaną. Moim największym problemem jest skłonność do przesady. Jak Torcik Wedlowski - to cały, jak wino - to butelka, jak pizza - to tylko dla mnie. Właściwie to dziwię się, dlaczego jeszcze nie mam nadwagi. Na diety, głodówki i detoksy nabieram ochoty po kilkudniowym intensywnym podjadaniu. Po świętach (oczywiście), po urlopie w miejscu słynącym z dobrej kuchni... Na szczęście mam słabość do świeżych soków, wydaję się więc idealną kandydatką do głodowania z kolorowymi butelkami.

Chcecie dowiedzieć się, jak mi poszło? >>>


Detoks sokowy Natura Cold Press Detoks sokowy Natura Cold Press www.instagram.com/natura_coldpress

Jak zaczęłam detoks sokowy

Natura Cold Press, firma, z której programu detoksującego skorzystałam, obiecuje pomóc oczyścić organizm z toksyn i dostarczyć organizmowi bomby witaminowej. Na szczęście nie utrzymuje, że kilka dni na sokach wystarczy, by stać się nowym człowiekiem. "Głównym celem diety sokowej jest wsparcie w radykalnej zmianie podejścia do jedzenia" - czytam na stronie producenta. Płynna głodówka to raczej punkt wyjścia niż skończone dzieło.

Co jeszcze zapewnia Natura Cold Press? Przede wszystkim zachowanie wszystkich wartości odżywczych i wyjątkowy smak. Tu kluczowe są słówka "cold press", czyli wyciskanie na zimno. W przeciwieństwie do sokowirówek - wyciskarki nie nagrzewają się, więc nie niszczą wrażliwych na temperaturę witamin. Są w stanie uzyskać znacznie więcej soku z takiej samej ilości owoców, radzą sobie nawet z wyciskaniem traw i ziół. Soki z tej, znacznie droższej od sokowirówki, maszyny są bardziej klarowne, smakują intensywniej i wolniej się psują.

Tyle teorii. W praktyce pierwszego dnia mojej płynnej głodówki dostaję trzy pudła z butelkami. Popakowane w trzy zestawy po 6 sztuk, zabezpieczone sprowadzanymi z zagranicy pakietami sztucznego lodu. Razem 18 butelek, 9 litrów czystego zdrowia. Zestawy są trzy, bo metoda wyciskania na zimno ma zapewnić sokom 4 dni świeżości, oczywiście w lodówkowych warunkach (potwierdzam).

Pudła z sokami - w takiej formie przychodzi do domu detoks Natura Cold Pressarch. prywatne

 

Teraz moją lodówkę niemal w całości okupuje "detox basic", program dla początkujących. Od wersji pro różni się zawartością owoców, czyli w praktyce stopniem posłodzenia. Najtrudniejszy - "detox master" składa się prawie wyłącznie z zielonych soków, wyciskanych np. ze szpinaku i jarmużu. Moje soki są za to kolorowe i przyjazne - do każdej garstki jarmużu dorzucane jest jabłko dla osłody.


Detoks sokowy Natura Cold Press Detoks sokowy Natura Cold Press mat. prasowe Natura Cold Press

Detoks sokowy - czy odczuwa się głód?

Mój jadłospis na trzy dni jest prosty - żeby połapać się w sokach, wystarczy znać cyferki od 1 do 6. Zaczynam każdy dzień od "Energii", mieszanki soku jabłkowego z imbirem, cytryną i cayenne. Później przychodzi czas na bardziej wytrawnego "Ogrodnika" z jarmużem. Na pocieszenie przychodzi "Młodość", sok marchewkowy z cytrusowym posmakiem i kurkumą. Na obiad mam jeszcze "Tropikalny chill" z ananasem i miętą i buraka z owocami ("Dobry beet"), a dzień zamykam kolejną porcją zieleni "Mr. Green".

Głodna nie jestem, co najwyżej brakuje mi czynności gryzienia. Okazuje się, że dieta sokowa to żadna głodówka. Nawet jeśli dominują warzywa, to porcje są sowite - pół litra soku to prawie jak posiłek. A przynajmniej dietetyczny posiłek, bo moje napoje mają od 29 do 47 kcal w 100 ml. Najlżejszy posiłek dostarcza więc 145 kcal, najbardziej sowity - 235. Dla kogoś, kto nie płacze nawet na diecie 1000 kcal, soki to... pestka.

Jest za to inny problem - nie mogę już patrzeć na płyny. W Natura Cold Press ostrzegano mnie, że picie tylko soków może skończyć się poważnym bólem głowy. Rzeczywiście, 3 litry zdrowia w płynie są jak urlopowy zastrzyk świeżego powietrza - powodują migrenę i senność. Szok organizmu odwykłego od witamin? Nadmiar szczęścia naraz?

Pierwszy dzień kończę bardzo wcześnie - marzę tylko, by wychylić butelkę z szóstką i zapaść się w pielesze. W drugim, nauczona doświadczeniem, nawadniam się jak głupia. Po każdym soczku - półlitrowa szklanka wody. Czyli dochodzę do 6 litrów płynu dziennie i siusiam jak niemowlak. Trudno, godzę się z konsekwencjami, bo 2. i 3. dnia detoksu czuję się naprawdę dobrze. Mam przypływ energii, nie marzę o kawie ani nawet o ukochanej herbacie. Rozpiera mnie duma z mojego nowego zdrowego trybu życia.

Detoks sokowy Natura Cold Press Detoks sokowy Natura Cold Press www.instagram.com/natura_coldpress/

Detoks sokowy - było warto?

Po trzech dniach na sokach czułam się bardzo dobrze i lepiej spałam. Na efektach oczyszczających się nie znam, ale sądząc po liczbie wizyt w toalecie, mogłam założyć, że stałam się zupełnie nowym organizmem... Zauważalna była wyraźna poprawa samopoczucia i spadek wagi (1,5 kg). Oczywiście nie łudzę się, że utrata ponad kilograma w trzy dni jest naturalna i zdrowa - stan mojego organizmu był specyficzny. W soki wpadłam nagle, po kilku dniach urlopowego obżarstwa i opilstwa, zanim jeszcze moja masa zdążyła się unormować. Przyjmijmy więc, że kilogram należałoby zapisać na poczet utraty obfitej kolacji, pół - diety sokowej.

Na pewno poleciłabym taką sokową półgłodówkę każdemu obżartuchowi, który wychodzi z "ciągu". Teraz, po kilku dniach świątecznego biesiadowania, chętnie bym to doświadczenie powtórzyła. Jest tylko jedno ale - sokowy detoks z dostawą do domu nie jest rozrywką tanią. Każdy dzień uszczupla portfel o 97 zł, czyli więcej, niż wydalibyśmy na podobnej wartości kalorycznej dietę pudełkową.

Dlaczego tak drogo? Do wyprodukowania dziennego zestawu soków dla jednej osoby potrzeba aż 9 kg warzyw, ziół i owoców. Żeby odtworzyć detoks sokowy w domu potrzebowalibyśmy więc sporo cierpliwości do zakupów i siły do dźwigania siat. Dochodzą jeszcze koszty wyciskarki. Na szczęście to urządzenie zdążyło się już upowszechnić i zawitać do prywatnych domów, jednak wciąż kosztuje swoje - od 500 zł za najtańszy model do 4 tys. za taki nie do zdarcia.

Jeśli ktoś planuje zacząć nowe, pełne soków życie, to oczywiście lepiej zainwestować raz i robić wszystko samemu. Dla początkujących (i leniwych) w zupełności wystarczy Natura Cold Press. Założona przez pasjonatów firma robi to, co robi, naprawdę dobrze. I przede wszystkim - smacznie.