Wasze recenzje: Balsam brązujący Holiday Skin

Johnson's, Balsam brązujący Holiday Skin

Recenzję napisała: gandelupe

Balsam otrzymałam za darmo przy zakupie soczewek Johnson's. Nic dziwnego, że producent chce się go pozbyć z magazynów, bo ukazał się być kompletnym niewypałem, którego po tak renomowanej firmie nigdy bym się nie spodziewała.

Po pierwsze - balsam ani nie nawilża , ani tym bardziej nie ujędrnia skóry . Pozostaje tylko śliską, świecącą warstwę kremu, który najwidoczniej nie wnika dogłębnie w głębsze warstwy skóry - nie był w stanie poradzić sobie ani z szorstkimi łokciami, ani popękaną skórą na nogach, czego oczekiwałabym od standardowego balsamu. O ujędrnianiu nie może być mowy - dziwna, rozpływająca się na rękach, galaretowata konsystencja wklepana w ciało zmienia tylko jego kolor i zapach, i na dodatek - niekorzystnie.

Holiday skin to balsam brązujący i to jedyna funkcja, którą obiecuje producent i która - możemy być pewni - sprawdzi się, a nawet przerośnie nasze oczekiwania. Kolor pojawia się szybko , nie jest to niestety, lekka, stopniowo uzyskiwana opalenizna, lecz nienaturalna, intensywna, pomarańczowa barwa , której pozbyć potem możemy się tylko peelingiem i szorstką rękawicą. Resztki kremu pozostawione na wieczku opakowania zasychają tworząc brunatne plamy, co wygląda na prawdę niezachęcająco.

Silny, chemiczny zapach przywodzący na myśl amoniakową farbę do włosów to kolejny czynnik, który sprawi, że już nigdy więcej nie kupię owego balsamu. Rozsmarowany na skórze, wciąż daje o sobie znaki osobom w bliższym otoczeniu właśnie poprzez ten charakterystyczny, nieprzyjemny aromat.

Co prawda, Holiday skin miał bardzo obiecujące reklamy w telewizji - skóra gładka, opalona i wakacyjna, lecz uważam, że jest to jeden  z najgorszych produktów koncernu Johnson's.

Zalety :

-szybki sposób na łatwą opaleniznę

Wady :

-okropny zapach -nieprzyjemna konsystencja -nienaturalny kolor -nie nawilża -nie ujędrnia

Zobacz też:

Solarium jesienią: za i przeciw

Więcej o: