Zień - kolekcja "Look at Me" wiosna lato 2012

Król polskich czerwonych dywanów zamieszkał w Berlinie i tam znalazł nowe ścieżki i inspiracje. Wbrew tytułowi poprzedniej kolekcji ("180°"), to ta wiosenna ma stanowić przełom w karierze Macieja Zienia.

"Look at Me" - taki tytuł nosi wiosenna kolekcja Zienia, ale też instalacja Pawła Wociala, która złowieszczo zawisła nad wybiegiem. Polska premiera kolekcji odbyła się wczoraj, w Soho Factory w Warszawie . Wcześniej nowe projekty mogli oglądać goście pokazu, który odbył się w ramach targów Tranoi w czasie Paris Fashion Week. Znane były też niektóre zdjęcia z kampanii, autorstwa świetnego duetu Krajewska & Wieczorek. Kampania kolekcji 'Look at me' - Maciej Zień wiosna lato 2012Kampania kolekcji "Look at me" - Maciej Zień wiosna lato 2012 Facebook - fanpage Zień

Wszyscy już wiedzieli, że epoka muślinowych, lejących się sukien, koronek, aplikacji i ciętego tiulu mija. Maciej Zień postanowił zaromansować ze street fashion.

Po ostatniej kolekcji [180 stopni], to kolejny etap zmian w mojej twórczości. Wciąż uważam się za artystę, myślę jednak bardziej konstrukcyjnie i racjonalnie. Być może jest to efekt mojej fascynacji architekturą, może oznaka dojrzałości twórczej. Myślę, że ta kolekcja dla wielu będzie jeszcze większym zaskoczeniem, niż poprzednia - tak przemianę podsumował sam projektant.

Wszystkiemu winny Berlin - miasta pasjonujące, ale bardzo dalekie od stylu glamour. Klimat miejsca, ale i bardzo intensywne życie artystyczne stolicy Niemiec, skłoniły projektanta do nowych poszukiwań. Największą inspiracją okazała się sztuka Pawła Wociala . Absolwent Wydziału Rzeźby ASP w Poznaniu pracuje za granicą, gdzie tworzy instalacje, scenografie i organizuje akcje w przestrzeni miejskiej. Dla kolekcji "Look at me" najistotniejsze są jednak charakterystyczne, turpistyczne rzeźby Wociala , obklejane niedbale papierową taśmą, odpychające, zapadające w pamięć.

Paweł Wocial, rzeźba Look at mePaweł Wocial, rzeźba Look at me unit24.info

Modelki u Zienia wychodziły z "bramy" stworzonej przez gigantyczną rzeźbę wilczycy kapitolińskiej. Niestandardowa interpretacja symbolu Rzymu miała pysk kundla, bezwłosą skórę pomazaną białą farbą, sutki zrobione z plastikowych butelek i czerwone tipsy na łapkach. Obrzydliwa i fascynująca zarazem rzeźba, ma dla projektanta siłę wyrażania antagonizmów dzisiejszego świata.

Jaki wilczyca miała wpływ na kolekcję? Po pierwsze Rzym - w nowych krojach Zienia czuło się jakiś posmak antycznych tunik, pięknych w swojej prostocie. Po drugie - jeśli świat opisuje ohydna wilczyca o uroku truchła, nie da się już na poważnie tworzyć przepięknych, hiperdekoracyjnych sukien. Gwiazdy nasycą się kolekcją karnawałową (dużo gipiury), ale jako wypowiedź artystyczną projektant wybiera surowość i minimalizm kolorystyczny.

Tylko trzy barwy pojawiły się na wybiegu: czerń w początkowej męsko-damskiej fazie pokazu, a później czysta biel i jasny, cielisty beż. Najbardziej streetowa, czarna część kolekcji wpisywała się w uwielbiany przez polskich projektantów nurt miejskiego szyku z zacięciem sportowym i mroczną kolorystyką. Jego źródeł można by szukać w Skandynawii i u Alexandra Wanga, ale w Polsce już bawili się w to Nennuko, Maldoror, Ania Kuczyńska . Nie wiemy czy wkład Macieja Zienia był tu absolutnie konieczny, ale w jego wersji tendencja nabiera więcej elegancji , kiedy luźne spodnie, kombinezony i koszule są szyte z lejących, szlachetnych tkanin. Świetnie wypadło wykorzystanie rzeźby Wociala jako nadruk . W polskiej modzie trochę brakuje kreatywnego czerpania innych dziedzin sztuki, a jeśli już się pojawia, to w dość oczywisty sposób (kubistyczna forma nowej kolekcji Aga Pou plus nadruki z Picassa).

W jasnej części kolekcji pojawiło się trochę starego Zienia, np. w powłóczystych sukniach z długimi rękawami. Ale nowością są liczne rozcięcia - najczęściej wąskie szpary w pasie, podobne do tych z czarnej kreacji Michaela Korsa (pre-fall 2011), ale bardziej dyskretne. Z rozcięciami nieco wcześniej eksperymentowała Gosia Baczyńska , co bardzo opłaciło się Mai Ostaszewskiej:

Maja Ostaszewska na gali FPFF 2011Maja Ostaszewska na gali FPFF 2011 fot. Kapif

U Zienia rozcięć jest więcej i są bardziej konsekwentne - pojawiają się zarówno w sukniach, jak i żakietach zestawionych z lejącymi się spodniami. Ich prosta forma współgra z minimalistycznymi, jak na Zienia, krojami sylwetek. Pojawiło się też dużo kreacji eksponujących plecy, ale w prosty, geometryczny sposób, bardzo daleki od banałów mody balowej. Biały segment jest bardzo mocną częścią kolekcji - podobały nam się zwłaszcza garnitury a la Zień - oszczędne w formie, ale bardzo kobiece. Plus sukienka, którą roboczo nazwałyśmy "duch z prześcieradła" - genialne połączenie antycznej tuniki i namiotu - asymetryczne, pogięte, jednocześnie proste i superwyrafinowane.

Jednak jesteśmy bardzo na nie w kwestii akrylowych diamencików . O ile w bardziej skomplikowanych sylwetkach wyglądały nieźle (np. na górze długiej sukni prezentowanej przez Anię Piszczałkę), to przy najprostszych fasonach wypadły po prostu banalnie. Krótkie, beżowe sukienki pokryte regularną siecią dużych diamencików to faux pas "Look at me". Kamienie były za duże, a ich ułożenie pod linijkę przypominało raczej styl sklepików z modą wieczorową. Mamy wrażenie, że kreacjom bardzo pomogłoby bardziej chaotyczne, swobodne rozmieszczenie diamencików.

Pokaz miał zaskakiwać i zaskoczył pozytywnie, ale mimo spójności artystycznej kolekcji, miała ona swoje gorsze i lepsze momenty. Mamy wrażenie, że artystyczna przemiana Zienia jeszcze trwa i z pewnością nie każdemu się spodoba, ale z dużym zaciekawieniem obserwujemy rozwój marki. A Wy, jak odbieracie ewolucję Zienia?

Zobaczcie GALERIĘ Z POKAZU i oceńcie sami - co jest atutem "Look at me", a co niewypałem?

Natalia Kędra

AKTUALIZACJA : Atelier Zień udostępniło lookbook kolekcji (nie zawiera on sukienek w kolorze nude ). Znajdziecie go w GALERII . My marzymy o małej białej z wilczycą Wociala, a Wy?

Zobacz też: Gwiazdy na pokazie Zienia - najlepsze stylizacje

Pokaz Ani Kuczyńskiej wiosna 2012 z udziałem Dody

Krajewska i Wieczorek fotografują kampanię Zienia

Podoba Wam się nowa kolekcja Macieja Zienia?
Więcej o: