Ta marka istnieje od kilku miesięcy, a już podbiła serce Kasi Tusk. Jak MOYE ubiera blogerki... w bieliznę

Blogerki pokochały tę młodą polską markę. Zobacz najnowszą, prawdziwie minimalistyczną kolekcję MOYE.

Polska marka zadebiutowała na rynku w tym roku, ale już radzi sobie doskonale. W ciągu zaledwie czterech miesięcy MOYE udało się dostać na blogi i Instagramy najpopularniejszych blogerek. Znakiem rozpoznawczym nowej marki jest bieliźniany styl, proste kroje i wysokiej jakości materiały, głównie cupro (przypominająca jedwab, ale bardziej wytrzymała tkanina z bawełnianej celulozy). 

Początkowo oferta MOYE ograniczała się do bielizny domowej i nocnej, czyli szlafroków, delikatnych halek, szortów, a także opasek na oczy. Jednak moda bieliźniana coraz odważniej wychodzi z domowego zacisza na ulice, a w nowej linii marki znalazły się teraz także bardzo proste T-shirty i bluzki bez rękawów. Oba modele wykonane są z bawełny, która została poddana procesowi merceryzacji.

Minimalistyczne wzory i wysokiej jakości materiały szybko podbiły serca najpopularniejszych polskich blogerek. Bieliznę (ubrania?) marki nosi Horkruks, Kinga z bloga Style On, a nawet superpopularna Kasia Tusk. Mimo że ubrania kojarzą się przede wszystkim z sypialnią i leniwymi weekendami spędzonymi w łóżku, miłośniczki mody pokazują, że da się je wkomponować w zupełnie zwykłe, codzienne stylizacje. Blogerka Olivia Kijo nosi je z luźnymi jeansami z wysokim stanem, Horkruks z kurtką typu bomber, a Kasia Tusk z białymi spodniami i marynarką.

Niestety, nie każdy będzie mógł (albo chciał) iść w ślady polskich blogerek modowych. W przypadku MOYE wysoka jest nie tylko jakość, ale także ich cena. Za satynowe szorty zapłacimy aż 290 zł, podobnie jak za halkę na cieniutkich ramiączkach. Przypominamy, że początkowo sekretem sukcesu bloga Kasi Tusk była bliskość odbiorcy, czyli także - robienie zakupów na przecenach czy w tanich sieciówkach. Widocznie z biegiem czasu Kasia zatęskniła za dotykiem śliskiego i eleganckiego cupro...

A wy? Jak nosiłybyście bieliźniane bluzki i szorty? A może wcale nie opuściłybyście w nich domu?