Crocsy na wybiegu u Christophera Kane'a w Londynie. Świat mody oszalał?

Jakie są najbrzydsze buty świata? Debata trwa, ale Crocsy mają mocną pozycję. No, chyba że pojawiają się na wybiegu...

Co jest brzydsze - Crocsy, Emu czy włochate buty Gucci? Najbardziej kontrowersyjne obuwie nierzadko sprzedaje się za grube tysiące euro, w pudełku z logo słynnego domu mody (do sławnych luksusowych szpetot można zaliczyć też baletki Agnieszki Szulim). Może nie powinniśmy się więc dziwić, że świat mody w końcu upomniał się o Crocsy? W końcu kontrowersyjne "kapcie" mają też wiernych wielbicieli. Gdy trafiły do Lidla, klienci byli gotowi się o nie zabijać...

Jak wyglądają Crocsy w wersji lux? Uznany projektant Christopher Kane wykorzystał ich "system wentylacyjny" do dekoracji. W dziurkach umieścił nieoszlifowane kamienie, np. jaspis i malachit. Co ciekawe, buty z jego nowej kolekcji nie są własną interpretacją kontrowersyjnego modelu, a biznesowym dealem między marką a brytyjskim domem mody. Jak Amerykanie wpadli na pomysł, żeby wizerunek marki reperować na London Fashion Week, pozostaje tajemnicą.

Czy gumowe "kapcie" będą następnym po adidasach typem obuwia, które awansowało na salony? Miejmy nadzieję, że nie. Christopher Kane, artysta bardzo oryginalny, ale i zbuntowany i prowokujący, tłumaczy, że jego pokaz inspirowany jest surowością życia tuż po II wojnie światowej, w tym masowymi migracjami z miasta na wieś (stąd równie kontrowersyjne odniesienia do ludowej religijności, np. święte obrazki). Wystarczające uzasadnienie dla estetycznego skandalu? Ważne, że o nowej kolekcji jest głośno...

Croscy na London Fashion Week - ZDJĘCIA