Oto pierwsza okładka magazynu modowego zrobiona... iPhonem. Ale i tak najlepszy jest filmik z planu

Fotograf Georges Antoni stworzył dla "Elle Australia" sesję okładkową w całości wykonaną za pomocą iPhone'a 7 Plus. Jeśli jednak myślicie, że to pierwsza w historii taka okładka, jesteście w błędzie. Pionierem był magazyn muzyczny.

Sesja okładkowa bez statywów, oświetlenia i sprzętu komputerowego? Przy współczesnym poziomie techniki to możliwe. Profesjonalni fotografowie zaczynają się przekonywać do pracy ze smartfonem, konkretnie z iPhonem 7 Plus. Choć trudno nie zadawać sobie pytania, czy aby Apple nie sponsoruje sesji, trzeba przyznać, że efekty są są zdumiewająco dobre.

Dziewczyna na zdjęciu to Margaret Zhang, australijska blogerka, fotografka, stylistka z dyplomem wydziału prawa. Wszechstronna 24-latka przeprowadziła się do Nowego Jorku, ale podkreśla, że wielkim zaszczytem było dla niej wrócić do Australii na sesję dla rodzimej edycji ELLE. Zdjęcia wykonano na Bondi Beach w Sydney, a ciepłe oświetlenie to tylko zasługa natury.

Wiele osób pytało mnie, czy fotografowanie sesji okładkowej iPhonem nie było dziwne. Szczerze mówiąc wydawało się to całkiem naturalne, ale jak pokazuje to wideo WYGLĄDAŁO naprawdę absurdalnie - komentuje na Instagramie Justine Cullen, redaktorka naczelna magazynu.

"Uderzyło mnie jak wyzwalająca była praca bez martwienia się o obiektywy, statywy, podłączenie do komputera itd." - komentuje z kolei fotograf Georges Antoni.

Może się wydawać, że projekt "ELLE Australia" i Antoniego jest przełomowy, jednak pierwsza okładka zrobiona iPhonem 7 Plus pojawiła się w masowej dystrybucji już w lutym tego roku. Była "jedynka" magazynu muzycznego "Billboard" i przedstawiał Camilę Cabello w obiektywie (smartfona) Millera Mobley (ZOBACZ OKŁADKĘ). Pomysł spotkał się z ciepłym przyjęciem, choć był też krytykowany za mocna obróbkę w postprodukcji.

Jak uważacie - profesjonalne sesje smartfonem przyszłość fotografii czy tylko technologiczny żart?

6 sposobów na użycie Beauty Blendera. Jedna gąbka zastąpi ci wszystkie pędzle!

Czy profesjonalne sesje smartfonem to przyszłość?