Areta Szpura odchodzi z Local Heroes, Jan Stasz z Showroomu. Jak się kończą rozwody w polskiej modzie?

Na bluzy Local Heroes, podpatrzone u amerykańskich gwiazd, rzucają się wszystkie polskie nastolatki. Showroom.pl w 2016 r. pobił rekord przychodów. Jednak obie firmy zostały właśnie opuszczone przez założycieli. Co dalej?

Facebookowe rozstania

Roszady w świecie polskiej mody nikogo nie dziwią, o ile dotyczą kilku kluczowych tytułów prasowych. Znacznie rzadziej zdarza się, że z projektu rezygnuje ktoś, kto sukces marki budował w pocie czoła, od podstaw. I to nie byle jakiej marki, bo takiej, która świetnie radzi sobie na Zachodzie.

Dlatego tak zaskakująca jest wiadomość o odejściu Arety Szpury, połowy duetu Local Heroes, który w ciągu 5 lat działalności zdążył ubrać kluczowych młodych celebrytów (od Miley Cyrus do Justina Biebera), dostać się do wielu zachodnich kanałów dystrybucji i wejść we współpracę z wielkimi korporacji (Reebokiem, Disneyem...). Sukces zagraniczny przekłada się na popularność w kraju, szczególnie wśród gimnazjalistek - wystarczy zobaczyć, jaki chaos panuje na cyklicznych wyprzedażach sampli marki.

4 lipca LOCAL HEROES zostawiam pod opieką Karoliny aby mogła robić to co przez ostatnie lata tak dobrze jej wychodziło. Jestem pewna że LH będzie tylko jeszcze lepiej prosperowało a ja zawsze będę mocno trzymała kciuki.A ja? Jeszcze nie mam pojęcia - napisała Szpura na Facebooku

W poście chodzi o Karolinę Słotę, współzałożycielkę Local Heroes, która jednak od dawna trzymała się trochę w cieniu charyzmatycznej Arety.

Kampania modelu butów Reebok Classic x Local HeroesKampania modelu butów Reebok Classic x Local Heroes mat. prasowe Reebok

Na przestrzeni ostatnich 5 lat rozwijała się także marka Showroom.pl, czyli największa internetowa platforma sprzedażowa z modą "made in Poland". Gdy w 2015 r. większościowy pakiet akcji spółki przejęło wydawnictwo Burda International, Showroom został porządnie doinwestowany i rozpoczął ekspansję za zachodnią granicę. Dziś Burda rozpoczyna kolejną rundę inwestycji, ale z firmy odchodzi współzałożyciel Jan Stasz.

Wiele zmieniło się od 2012 roku, kiedy w 5 osób siedzieliśmy w niewielkim mieszkaniu na Kabatach. Dzisiaj firma to ponad 60 osób w 2 pięknych biurach - Warszawie i Berlinie, strategiczny inwestor, który mocno wierzy w nasz biznes i współpraca z projektantami i mediami z całej Europy - czytamy w pożegnalnym liście Stasza, opublikowanym na FB na dzień przed oświadczeniem Szpury.

Showroom.pl zostaje w rękach Burdy i drugiego założyciela, Michała Judy. Do zarządu powołano Julię Turewicz, która zarządza polskim oddziałem firmy i również jest związana z marką od początku jej istnienia.

Cichy rozwód, poważne konsekwencje

W historii polskiej mody popularnej jest tylko jeden przypadek, który przychodzi na myśl po tych facebookowych deklaracjach - duet MISBHV. Założycielki marki Natalia Maczek i Kasię Kotnowska rozstały się pod koniec 2013 r. ku zaskoczeniu branży. Ta pierwsza została z nazwą MISBHV, druga założyła Let There Be Gold. Mimo mocnego wsparcia stylistów i gwiazd oraz promocji w social media, nowy twór nie przetrwał. Marka Kotnowskiej zakończyła działalność na początku 2017 r.

Natalia Maczek natomiast ma się świetnie - MISBHV trochę zmieniło styl, podniosło ceny i rozpoczęło podbój Zachodu. Polska marka miała prezentację na New York Fashion Week, w kurtce MISBHV śpiewała Rihanna, a w kostiumie prężyła się na Instagramie Kylie Jenner. W kraju marka uchodzi za wyjątkowo "cool", a luksusowy Vitkac zaczął sprzedawać jej projekty obok Gucci czy Vetements.

Możliwe scenariusze

Czy podobna droga czeka Local Heroes? Scenariusz w stylu MISBHV wydaje się tu trudny do powtórzenia. Trudno sobie wyobrazić, żeby Areta Szpura przepadła bez wieści. Każda jej nowa inicjatywa będzie entuzjastycznie przyjęta przez branżę i blogosferę, a jej naturalne wyczucie może pomóc zbudować kolejne success story. Nie wiadomo też, czy Local Heroes utrzyma się na topie bez szumu, który generowała wokół marki. Przed Karoliną Słotą stoi poważne wyzwanie.

Najdziksza teoria, jaką jesteśmy w stanie wymyślić to... połączenie sił obojga odchodzących. Brzmi jak szaleństwo, bo Szpura i Stasz są bardzo różni. Oboje mają doświadczenie w kierowaniu marką zarówno na poziomie start upu, jak i prężnego przedsiębiorstwa, oboje mają doskonałą świadomość polskiego rynku i walorów eksportowych naszych produktów. On jest chłodny, wyważony i planujący w przód, ona spontaniczna i pełna entuzjazmu. To dopiero byłby duet!

Niezależnie, co czeka Szpurę i Stasza w najbliższej przyszłości, na pewno będziemy z uwagą obserwować ich kariery. Na razie zafundowali nam niemałe trzęsienie ziemi na polskim rynku. Co najmniej 6 w skali Richtera.