Urodowe mity: Które kosmetyki (i od kiedy) warto trzymać w lodówce?

Lakiery do paznokci, serum pod oczy i kremy coraz częściej lądują w naszych lodówkach. Podobno zachowują w ten sposób świeżość i dają przyjemne uczucie chłodzenia przy nakładaniu. Ale czy to naprawdę najlepszy sposób przechowywania takich produktów? A może raczej im szkodzimy? Pytamy ekspertkę, dr Edytę Engländer.

Dostajemy w prezencie kosmetyk - krem, którego nie chcemy jeszcze używać. Jak go przechowywać? W szafce w łazience, na półce pod lustrem, a może w lodówce?

Przede wszystkim pamiętajmy, że jeśli nie zamierzamy kosmetyku zacząć używać od razu, nie otwierajmy go. To zagwarantuje nam, że będzie mógł poczekać na swoją kolej dłużej (maksymalnie do daty zużycia podanej przez producenta). Taki prezent możemy przechowywać w miejscu, w którym jest sucho, nie ma dużych wahań temperatury i wilgotności powietrza- na przykład w szafce w sypialni. Ważne, by krem nie był wystawiony na słońce, ani też nie stał w pobliżu żarówek - światło i ciepło szkodzą nawet oryginalnie zapakowanym kosmetykom - odpada więc półka czy szafka w łazience. Podobnie, jak zbyt wysokie temperatury (powyżej 25 stopni Celsjusza), ale kremom może szkodzić także zbyt niska temperatura.

Taka jak ta panująca w lodówce?

Czasem tak. Trzymamy więc w niej tylko te kremy, które mają takie zalecenie na etykiecie. Pozostałe mogą stracić konsystencję i właściwości. Polecam trzymanie w lodówce kremu pod oczy - chłodny skuteczniej walczy z opuchnięciem. Także kremy świeże (na przykład z witaminą C) przechowuje się po otwarciu w lodówce, jeśli tak zaleca producent - na przykład świeży krem (przygotowywany z dwóch składników samodzielnie przez użytkownika), Vichy, Aqualia Antiox, New Skin Deoxidising Fresh Cure.

Jaki jest zatem najbezpieczniejszy sposób przechowywania kosmetyków po otwarciu?

Paradoksalnie, wbrew powszechnym zwyczajom wielu pań, kremu nie powinno się trzymać w łazience. To zwykle najcieplejsze pomieszczenie w naszych domach, o wysokiej wilgotności powietrza - a takie warunki szkodzą kosmetykom. Osobiście trzymam swoje kremy w sypialni, mam pewność, że długo zachowają swoje właściwości i są pod ręką.

Po czym poznać, że nasz krem powinien już wylądować w koszu?

Krem powinniśmy wyrzucić, gdy skończyła się jego ważność. To data graniczna, do której producent gwarantuje nam, że kosmetyk jest pełnowartościowy. Po minięciu okresu przydatności do zużycia takiej pewności nie mamy, a krem może przynieść naszej skórze więcej szkód niż korzyści. Zaprzestać używania kremu powinniśmy także wówczas, gdy zauważymy, że zmienił swoje właściwości, np. zapach, kolor, konsystencję, bo to oznaczać może, że utracił także swoje dobroczynne działanie.

Jakie są zagrożenia płynące z korzystania ze źle przechowywanych kosmetyków?

Przede wszystkim źle przechowywane kosmetyki tracą swoje właściwości. Czynniki aktywne utleniają się i kremy przestają działać. Tym samym przestajemy dostarczać naszej skórze substancji niezbędnych do jej prawidłowego funkcjonowania i ochrony. Co więcej, używanie źle przechowywanych kremów może nas narazić na wiele przykrych dolegliwości - na taki kosmetyk skóra może zareagować nadwrażliwością, zaczerwienieniem. Nie warto ryzykować uczulenia, stosując przeterminowany cień do powiek. Niebezpieczne mogą być także perfumy, kupione sporo po terminie ważności i w dodatku przechowywane  na półce w pełnym słońcu. Oczywiście olejek do opalania z pewnego źródła, który delikatnie się przeterminował, nadal sprawdzi się jako preparat do stóp, a krem do twarzy delikatnie po terminie nie powinien zaszkodzić skórze nóg czy ramion.

dr Edyta Engländerdr Edyta Engländer Materiały prasowe

Dr Edyta Englä nder, dermatolog i lekarz medycyny estetycznej z Centrum Dermatologii i Medycyny Estetycznej WellDerm

W przyszłym tygodniu poprosimy kolejnego eksperta o pomoc w rozwikłaniu urodowej zagadki. Czy znacie jakieś nietypowe sposoby na pielęgnację skóry, których skuteczność chciałybyście potwierdzić? A może same wymyśliłyście jakiś urodowy trik, który warto polecić? Przesyłajcie swoje propozycje na lula@agora.pl lub piszcie w komentarzach.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem klikając tutaj

Więcej o: